Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Strefa wiedzy Polityka Goodbye USA? Czy żyjemy w erze postamerykańskiej?

Goodbye USA? Czy żyjemy w erze postamerykańskiej?

21 kwiecień 2012
A A A
Raport Portalu Spraw Zagranicznych

Kosztowne zaangażowanie amerykańskie na Bliskim Wschodzie, spadek autorytetu Stanów Zjednoczonych za prezydentury George'a W. Busha i kryzys finansowy, mający swój początek na Wall Street skłoniły pewnych obserwatorów sceny międzynarodowej do wieszczenia kresu"amerykańskiego stulecia". Niektórzy przywołują ten scenariusz jako ostrzeżenie dla rządzących w Waszyngtonie, obawiając się, że upadek USA oznaczać będzie kres ładu międzynarodowego w obecnym stanie. Inni, z trudem ukrywają swoje schadenfreude, kontrastując destabilizację amerykańskiej gospodarki i upartyjnienie polityki z dynamiką wschodzących rynków i dalekowzrocznością tamtejszych decydentów. Z drugiej strony, administracja prezydenta Obamy powtarza, że Stany najlepsze wciąż mają przed sobą, a przyszłość - mimo, iż trudna - obfituje w szansy które należy wykorzystać. Wielu politologów, ekonomistów i strategów przestrzega przed pochopnym skreślaniem Wujka Sama. Czy wkraczamy w erę postamerykańską?
Zapraszamy do zapoznania się z raportem Portalu Spraw Zagranicznych.

Aleksander Siemaszko
Deklinizm: amerykańska fobia
Niemalże od zarania Amerykanom towarzyszy strach, strach przed upadkiem Stanów Zjednoczonych. Jest on równie silnie zakorzeniony w amerykańskiej kulturze, co przekonanie o wyjątkowości i specjalnym posłannictwie Nowego Świata.  Dziś, te obawy powracają i po raz pierwszy od wielu lat wydaje się, że tkwić w nich może ziarno prawdy.
 
Dominika Jędrzejczyk
Wieszczenie końca potęgi Stanów Zjednoczonych w gospodarce i polityce było niezwykle popularną pieśnią jeszcze rok temu – zagrażać im miały między innymi Chiny, Indie i Brazylia. Fareed Zakaria w swojej książce „Przyszłość wolności” (The Future of Freedom) zwracał uwagę na wypalenie się potencjału USA jako lidera polityki międzynarodowej, a także na spadek ich roli w kontekście zmiany paradygmatu prowadzenia polityki zagranicznej – od środków militarnych i „szerzenia demokracji” do poszerzania wpływów gospodarczych na wzrastających rynkach (co skutecznie robią Chiny na terenie Afryki). Jednak ta pieśń wydaje się już być przeszłością.

Dariusz Maternak
Polska, jako jeden z niewielu krajów UE nadal upatruje w Stanach Zjednoczonych gwarancję bezpieczeństwa zarówno własnego jak i Europy.  
 
Katarzyna Sobiepanek
Niegdyś relacje „specjalne”, obecnie „pragmatyczne”, bez względu na nazwę wciąż jednak silne Wielką Brytanie i USA łączą też nadal silne więzi handlowe i poglądy na rozwój wolnego handlu. Dzielą natomiast głównie subtelne nuty w wyważeniu wzajemnego znaczenia i urazy, gdy któraś ze stron zdecyduje się bez konsultacji podjąć istotną strategicznie decyzję. Wraz z przedłużaniem się interwencji w Afganistanie  może jednak dojść do uwydatnienia się różnic co do przyszłości tego regionu i roli jaką mają odegrać poszczególni lokalni aktorzy oraz nieporozumień wynikających z wywołanych kryzysem oszczędności w dziedzinie obrony i bezpieczeństwa.    

Kamil Frymark
Niemieccy eksperci oraz opinia publiczna nie mają wątpliwości, iż amerykańska dominacja na świecie staje się mniej widoczna, a w perspektywie kilkunastu lat będzie równoważona przez Chiny. Co wynika z tego dla Niemiec i jak będą kształtowały się nowe stosunki niemiecko-amerykańskie?