Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Joanna Dziuba: Gra mniejszością rosyjską

04 maj 2008
A A A
Po uzyskaniu niepodległości przez dawne republiki radzieckie niemożliwym był szybki rozdział polityczno – gospodarczy pomiędzy Moskwą a poszczególnymi stolicami. Jednym z problemów, z jakimi przyszło się zmierzyć władzom nowo powstałych państw było stworzenie polityki względem mniejszości narodowych, przede wszystkim Rosjan. Podczas obu kadencji prezydent Putin w pełni wykorzystywał ten element w polityce zagranicznej.

Z punktu widzenia Kremla obecność mniejszości rosyjskiej w poszczególnych krajach tzw. „bliskiej zagranicy” przede wszystkim zwiększała szansę na utrzymanie wpływów w tych państwach. Nie można oczywiście stwierdzić, że zależność od Moskwy i jej ingerencja w wewnętrzne sprawy niepodległych od 1991 r. podmiotów pozostawała na tym samym poziomie, co w czasach bipolarnego podziału świata. Niewątpliwie jednak istnienie danej grupy etnicznej dało pretekst do większego zaangażowania w prowadzoną politykę przez poszczególne stolice.

Analizując grę mniejszością rosyjską można wyróżnić dwa schematy podejmowanych działań. Pierwszy odnosi się przede wszystkim do krajów silnie współpracujących z Zachodem, o stabilnej sytuacji wewnętrznej, jak Litwa, Łotwa, Estonia. Już w 2000 r. Kreml opublikował koncepcję polityki zagranicznej, w której wyrażono silne zainteresowanie kooperacją z tymi republikami, jednak podstawowym warunkiem miało być respektowanie przez poszczególne rządy interesów Federacji. Szczególnie odnosiło się to do kwestii dotyczących przestrzegania praw mniejszości. Zgodnie z zapowiedzią, Kreml zaangażował się we wspieranie instytucji promujących kulturę i język rosyjski. Organizowano wyjazdy, które przede wszystkim miały na celu wzmocnienie więzów emocjonalnych z ojczyzną. Podejmowano też działania na rzecz zwiększenia dyskryminacji pozytywnej i tym samym zrównania w prawach tej mniejszości z większością. Nieformalnie wspierano także radykalne grupy, walczące o zwiększenie praw. Działania te zostały podjęte szczególnie silne w Estonii i Łotwie, gdzie Rosjanie stanowią prawie 30 proc. mieszkańców (na Litwie mniejszość ta stanowi ok. 8 proc.). Często ich sytuacja jest o tyle trudna, że są bezpaństwowcami, nie posiadając obywatelstwa kraju, w którym żyją, ani Federacji. Dodatkowo nie znają języka danego państwa, tym samym niemożnością dla nich jest spełnienie wymagań, by uzyskać status obywatela.

Ponadto, Kreml bardzo żywo reaguje na wszelkie działania, które mogą uderzyć w mniejszość, jak próba wprowadzenia reform edukacji na Łotwie w 2004 r., które miały zwiększyć rolę języka łotewskiego na poszczególnych szczeblach edukacji. Aktywność tego typu można tłumaczyć także obawą przed zasymilowaniem wskazanej grupy narodowej, na skutek czego, z punktu widzenia Moskwy, znacznie zmniejszy się potencjalny stopień wpływania na politykę sąsiednich krajów. Najsilniejsza ingerencja miała miejsce w 2007 r., kiedy Rosja zdecydowanie sprzeciwiła się estońskim działaniom mającym na celu przeniesienie pomników radzieckich. Poparła także protesty mniejszości rosyjskiej, które zakończyły się zamieszkami w stolicy tego kraju.

Do wskazanej grupy można zaliczyć także po części Ukrainę, choć silniej niż kraje bałtyckie związaną z Rosją, która niejako pod względem geograficznym podzielona jest na terytoria zamieszkałe przez ludność ukraińsko- (zachód kraju) i rosyjskojęzyczną (wschód), jednak Rosjan (oraz osób deklarujących posługiwanie się tym językiem) jest tutaj zdecydowanie więcej niż w Estonii czy Łotwie. Szczególnym regionem, który nie występuje we wskazanych krajach jest oczywiście posiadający autonomię Krym, gdzie liczba Ukraińców jest minimalna, pomimo rozpoczętych (od 2005 r.) prób ukrainizacji. Mniejszość rosyjska w tym kraju stanowi zabezpieczenie dla Kremla w kwestiach prowadzenia ukraińskiej polityki zagranicznej przede wszystkim. Można stwierdzić, że dążący do uzyskania jak najwyższego poparcia społecznego poszczególni politycy zmuszeni są brać pod uwagę także stanowisko tej grupy społecznej. Występujące antagonizmy społeczne, często pokrywające się z podziałami na tle deklarowanej przynależności narodowej można było zaobserwować m.in. w okresie Pomarańczowej Rewolucji i podczas późniejszych wyborów parlamentarnych. Podobnie, jak w przypadku pozostałych wspomnianych krajów, głównym działaniem Kremla jest podtrzymywanie więzów z Rosją, utrzymywanie obecności języka i kultury rosyjskiej na Ukrainie. Należy zaznaczyć, że taka promocja obecna jest w wielu krajach, zamieszkałych przez Rosjan, jednak jedynie we wspomnianych krajach ma na celu zdecydowane wpływanie na politykę wewnętrzną i zagraniczną.

Inny sposób postępowania, zdecydowanie bardziej twardy możemy zaobserwować w stosunku do krajów o nie w pełni unormowanej sytuacji wewnętrznej, jak Mołdawia czy Gruzja. Podstawowymi działaniami za czasów prezydentury Putina było utrzymanie status quo separatystycznych regionów tych państw oraz ich wykorzystanie w prowadzonej polityce zagranicznej. Podstawową różnicą, jaką można wyróżnić w działalności tego typu poprzedniej głowy państwa i odchodzącego Putina, jest pragmatyczne wykorzystanie tych kwestii w stosunkach bilateralnych. Odnosi się to także do wcześniej wspomnianych krajów. Poza działaniami podejmowanymi także w Estonii, Litwie, Ukrainie czy Łotwie, opierającymi się głównie na „miękkim” wpływaniu na sytuację wewnętrzną, jak promocja kultury czy wspieranie stowarzyszeń zrzeszających mniejszości, Rosja w mniej stabilnych krajach kreuje swoją politykę także w innych wymiarach. Przede wszytkim należy pamiętać, że ważnym czynnikiem oddziaływania na decyzje w Tbilisi czy Kiszyniowie jest obecność wojska rosyjskiego stacjonującego w dawnych bazach sowieckich lub wchodzącego w skład sil pokojowych WNP, których podstawowym zadaniem (przede wszystkim oficjalnie) ma być pomoc w ustabilizowaniu sytuacji wewnętrznej w poszczególnych państwach. Podstawową różnicą w porównaniu z wcześniej wspomnianymi państwami jest fakt, że mniejszości rosyjskie lub rosyjskojęzyczne (jako przykład można tutaj wskazać zamieszkałych w regionie cchinwalskim w Gruzji Osetyńczyków, którzy posługują się głównie tym językiem) domagają się przede wszystkim de iure odłączenia, co także w przypadku Ukrainy nie ma miejsca w takim stopniu. Choć nie zostało w pełni sprecyzowane, czy dane parapaństwa staną się niepodległymi podmiotami, można domniemywać, że ich niezależność byłaby jedynie tymczasowa oraz formalna. Dodatkowym działaniem, które szczególnie było obecne podczas prezydentury Putina, był tzw. proces paszportyzacji, czyli nadawania obywatelstwa rosyjskiego głównie mieszkańcom Naddniestrza, Abchazji oraz Południowej Osetii. Dzięki takim działaniom zdecydowanie wzrosła liczba mniejszości, tym samym Rosja zyskała większe prawo ingerowania w jej obronie, włączając w to silniejsze popieranie rządów separatystycznych. Należy zauważyć, że działania w tym wymiarze odnoszą się przede wszystkim do krajów Europy Środkowej i Wschodniej, które w największym stopniu wśród byłych podmiotów Związku Radzieckiego zwróciły się na Zachód.

Politykę Kremla przez ostatnie osiem lat w omawianym zakresie można porównać do zasady „kija i marchewki”. Niejako nagrodą za „dobre” (zgodnie z postulatami Moskwy) traktowanie mniejszości jest, np. zgoda na działania międzynarodowe, przyjęcie poszczególnych umów o wymiarze regionalnym. Dodatkowo, szczególnie w stosunkach z państwami nie będącymi członkami Unii Europejskiej, wspomniana marchewką może być złagodzona polityka gospodarcza, np. w kwestiach energetyki. Kijem zaś zazwyczaj okazują się próby włączenia organizacji międzynarodowych w kwestię ochrony mniejszości. Zazwyczaj pojawiają się w tym kontekście zarzuty o brak poszanowania dla praw człowieka, zasad demokracji, co przede wszystkim ma na celu nie faktycznie zaangażowanie się innych państw czy instytucji, lecz wywołanie presji na poszczególnych władzach centralnych. Aktywność w tym zakresie można było zaobserwować m.in. podczas procesu akcesyjnego republik bałtyckich do NATO.

Opisane działania przede wszystkim uwarunkowane są czynnikami kulturowymi i politycznymi. Aktywność władz Kremla za czasów Putina miała na celu utrzymanie rosyjskiej przestrzeni kulturowej i językowej obecnej w czasach ZSRR, która zdecydowanie zaczęła się zmniejszać za czasów prezydentury Jelcyna. W kontekście politycznym utrzymanie mniejszości i podtrzymywanie jej poczucia odrębności narodowej daje możliwość zdecydowanie zwiększonego wpływu na procesy polityczne zachodzące w omawianych krajach zarówno za ich pośrednictwem jak i w obronie praw. Rozpatrując aktywność Moskwy w latach 2000-2008 można wywnioskować, że wykorzystano omówione sposoby oddziaływania w maksymalny sposób, dostosowując je każdorazowo do uwarunkowań geopolitycznych wspomnianych państw.