Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Strefa wiedzy Polityka Wybory w USA z perspektywy Kaukazu i Azji Centralnej

Wybory w USA z perspektywy Kaukazu i Azji Centralnej

04 listopad 2012
A A A
Wybory w Stanach Zjednoczonych budzą emocje na całym świecie, zaś media i politycy prześcigają się w prognozach, jak zmieni się polityka zagraniczna supermocarstwa. Jednak o ile wygrana Baracka Obamy w 2008r. budziła duże emocje na Kaukazie Południowym i częściowo w Azji Centralnej, o tyle nadchodzące wybory nie są szeroko komentowane. Jednym z powodów pozostaje fakt, że w tym samym czasie wiele się dzieje na wewnętrznej scenie politycznej poszczególnych krajów obu regionów. W Gruzji tematem numer jeden, nie schodzącym z pierwszych stron gazet od miesiąca, są przegrane przez partię prezydenta Saakaszwilego wybory parlamentarne oraz tworzenie nowego rządu przez opozycję. Zaś opinia publiczna w Kirgistanie w większym stopniu, niż wyborami w Stanach Zjednoczonych zajmuje się utrzymującym się konfliktem między północną a południową częścią kraju oraz częstymi strajkami pracowników sektora wydobywczego. W innych krajach Azji Centralnej z uwagi na słaby rozwój mediów, poziom świadomości i dostępu do informacji trudno mówić o faktycznej debacie publicznej. Azerbejdżan pod tym względem jest bardzo podobny do wspomnianego regionu. Zagadnienia pojawiające się w mediach są w zdecydowanym stopniu moderowane przez obóz rządzący. Kraj ten od dekady prowadzi politykę balansowania pomiędzy Rosją a Stanami Zjednoczonymi i Unią Europejską. Tym samym wybory w Stanach Zjednoczonych nie mają bezpośredniego przełożenia na zachowanie elit politycznych Azerbejdżanu, jedynie pośredni, stanowiący niejako wypadkową relacji na linii Waszyngton – Moskwa (niekiedy również Astana). Przypadek Armenii jest zbliżony do Azerbejdżanu z uwagi na podobne determinanty tworzenia się polityki zagranicznej. Główne działania podejmowane są przez prężnie działających przedstawicieli diaspory ormiańskiej, w mniejszym stopniu azerskiej, mieszkających w Stanach Zjednoczonych. Jak pokazują ostatnie dwie dekady, grupy te nie mają jednak realnego wpływu na decyzje rządów, poza aktami symbolicznymi, jak uznawanie ludobójstwa na Ormianach na początku XX wieku.

Wydaje się, że jednak znaczący wpływ na niski poziom zainteresowania wyborami w Stanach Zjednoczonych ma prowadzone przez ostatnie cztery lata działania administracji Baracka Obamy. Polityka nowego startu w kontaktach między Waszyngtonem a Moskwą zaowocowała niepisanym podziałem wpływów Stanów Zjednoczonych i Rosji oraz względną normalizacją relacji w porównaniu z okresem prezydentury G. W. Busha. USA sukcesywnie udowadniało przez ostatnią kadencję, że to relacje z Rosją determinują działania Waszyngtonu na Południowym Kaukazie i Azji Centralnej oraz to one, nie zaś bezpośrednie zaangażowanie w tym regionie, stanowią priorytet w polityce zagranicznej tego kraju. W przypadku kolejnego zwycięstwa obecnego prezydenta, stan ten będzie się jedynie pogłębiać. Jeśli polityka nie ulegnie zmianie, sytuacja w analizowanych regionach będzie głównie wypadkową relacji Waszyngtonu z Rosją, Turcją i Iranem w przypadku Kaukazu oraz Rosją, Iranem i Chinami w przypadku Azji Centralnej. Tym samym dodatkowymi determinantami przyszłych zmian regionach będzie w przypadku Kaukazu: rozwój sytuacji wokół Iranu i sytuacja na Bliskim Wschodzie, zaś w kwestii Azji Centralnej relacje Waszyngtonu z Pekinem. Mediacje prowadzone w ramach OBWE stanowią najlepszy przykład na zmniejszające się zaangażowanie w tych regionach. Od 3 lat to Rosja głównie organizuje spotkania na szczeblu państwowym, w których nie uczestniczą przedstawiciele USA i Francji. Działania tych krajów organizacją się głównie do misji obserwacyjnej na poziomie urzędniczym. Podobnie, w 2010r. podczas zmiany władzy w Kirgistanie oraz starć pomiędzy głównymi grupami etnicznymi to Moskwa była głównie zaangażowana w pomoc humanitarną dla kraju. Większość krajów regionu również podkreśla chęć współpracy z Rosją, uczestnicząc w spotkaniach licznych organizacji regionalnych, których liderem jest Federacja.

Dojście do władzy Mitta Romneya może oznaczać zaognienie relacji z Rosją, szczególnie obserwując obecną retorykę antyrosyjską podejmowaną przez tego kandydata. Czy relacje między Rosja a Stanami będą równie napięte, jak podczas prezydentury George’a W. Busha? Trudno obecnie przewidzieć, na ile Romney stara się dotrzeć do wyborców sceptycznie nastawionych do współpracy z Moskwą, zaś na ile faktycznie reprezentuje takie poglądy i grupy interesu. W przypadku wygranej Romneya można zakładać, że Rosja w większym stopniu będzie dążyła do zaznaczenia swojej obecności i wpływów na Kaukazie i w Azji. Taki stan konsekwencji zapewne doprowadzi do wzrostu napięć w regionie, szczególnie jeśli kwestia irańska będzie się zaogniała.

Dodatkowo administracja Romneya będzie przypuszczalnie kładła większy nacisk na kwestie tworzenia ruchów opozycyjnych, mających środki i zaplecze społeczne do przeprowadzenia zmiany elit politycznych, jak to miało miejsce w przypadku Gruzji czy Ukrainy. Podobne działania były prowadzone przez Waszyngton i instytucje bezpośrednio związane z rządem amerykańskim, np. NDI w pozostałych krajach Kaukazu i Azji. Trudno jednak zakładać, że podczas nadchodzącej kadencji w przypadku wygranej Romneyowi uda się doprowadzić do podobnych przemian, jakie miały miejsce w latach 2003-2004r. i wcześniej w Serbii. Przede wszystkim z uwagi na fakt, że w pozostałych państwach regionu Stany Zjednoczone i współpracujące z rządem agendy nie mają aż tak dużej sieci wpływów, zaś współpraca z Rosją jest silnie wpisana w geopolityczne strategie tych krajów. Obecność Stanów Zjednoczonych, bez względu na to, kto wygra wybory, będzie w Azji Centralnej i na Kaukazie mniej rozwinięta niż Federacji Rosyjskiej i innych głównych graczy regionalnych, ponieważ podstawowym czynnikiem pozostaje nadal położenie geograficzne oraz historyczne doświadczenia tych państw. Zaś kraje w przeszłości nastawione na ścisłą współpracę ze Stanami, negujące możliwość współpracy z Rosją, jak np. Gruzja, zainteresowanie koncentrują na innym partnerze, Unii Europejskiej, co pokazuje pierwsza wizyta nowego premiera tego kraju.