Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję

Paweł Wróbel: Wpływ globalnego kryzysu na pozycję Rosji w relacjach z Unią Europejską

04 wrzesień 2009
A A A
Jak bardzo rosyjska gospodarka jest uzależniona od sprzedaży surowców, przede wszystkim gazu, pokazał światowy kryzys już pod koniec ubiegłego roku przynosząc wyraźny spadek rosyjskiego PKB. Czy Kreml obroni swoją pozycję energetyczną i czy konieczna będzie weryfikacja planów budowy supermocarstwa opartego głównie na bardzo dochodowym eksporcie surowców? W tym kontekście szczególnie istotne są relacje Rosji z Unią Europejską, która stanowi dla Moskwy główny i najbardziej dochodowy rynek zbytu gazu i ropy.


Wprowadzenie

Kryzys finansowy, który wstrząsnął światowymi giełdami w drugiej połowie 2008 roku wywołał zaburzenia i niepewność w całym globalnym systemie finansowym i gospodarczym. W opiniach komentatorów pojawiły się porównania do czasów Wielkiej Depresji lat 1929-33, największej zapaści gospodarczej XX wieku. Choć początek kryzysu miał miejsce w Stanach Zjednoczonych, w zglobalizowanym świecie konsekwencje w krótkim czasie zaczęły odczuwać państwa na innych kontynentach, w tym także Federacja Rosyjska. W ciągu kilku tygodni sytuacja na giełdach wielu krajów doprowadziła do zmniejszenia inwestycji zagranicznych, spadku eksportu oraz spowolnienia wzrostu gospodarczego. Jednym z rezultatów wydarzeń w gospodarce był bardzo duży spadek cen ropy naftowej. W wyniku kryzysu w ciągu kilku miesięcy ropa na giełdach staniała z ok. 145 USD do poziomu 40-55 USD, a w połowie 2009 r. osiągnęła cenę 65-75 USD. W Rosji z uwagi na surowcowy typ gospodarki miało to szczególny wpływ na budżet państwa. Przez ostatnią dekadę wysokie ceny ropy i gazu gwarantowały Moskwie ogromne zyski, które umożliwiły osiągnięcie stabilizacji gospodarczej i politycznej. Kryzys okazał się dotkliwy dla Kremla, szczególnie w kontekście prognoz szacujących, że ropa będzie pobijać kolejne rekordy cenowe, co systematycznie będzie przynosić ogromne zyski budżetowi państwa oraz rosyjskim firmom sektora naftowego i gazowego. Jeszcze w czerwcu 2008 r. prezes Gazpromu Aleksiej Miller zapowiadał, że cena ropy (od której zależy cena gazu) osiągnie w 2009 r. 250 USD za baryłkę, co uczyni Gazprom największym koncernem energetycznym świata, którego kapitalizacja przekroczy 1 bln USD. Wysokie wpływy budżetowe ze sprzedaży surowców miały umożliwić drogie inwestycje w infrastrukturę, zarówno wydobywczą w Rosji, jak również przejmowanie istniejących gazociągów i ropociągów tranzytowych, co w konsekwencji miało umocnić pozycję Moskwy w relacjach z odbiorcami surowców, tj. przede wszystkim państwami Unii Europejskiej. Sytuacja bardzo taniej ropy jest tym bardziej dotkliwa, że strategicznym celem polityki energetycznej Federacji Rosyjskiej jest wykorzystanie potencjału surowców do budowy pozycji geopolitycznej. Cele i zadania takiej długookresowej polityki zostały zapisane w przyjętej w 2003 r. „Strategii energetycznej Rosji do 2020 roku”. Zgodnie z tym dokumentem „zasoby surowcowe i kompleks paliwowo-energetyczny, będące fundamentem rozwoju gospodarki, stanowią jednocześnie ważny instrument polityki wewnętrznej i zagranicznej”, a „pozycja państwa na światowych rynkach energii w dużym stopniu determinuje geopolityczne oddziaływanie Federacji Rosyjskiej”.[1]

Rola, jaką odgrywa polityka energetyczna w stosunkach zewnętrznych Rosji, została zawarta w sformułowanej w 2006 r. idei budowy „supermocarstwa energetycznego”, zakładającej ekspansję rosyjskich spółek na rynki importerów.[2] Ta koncepcja podkreśliła kierunki strategii geopolitycznej konsekwentnie realizowanej od czasu prezydentury Władimira Putina. Kluczowe znaczenie polityki energetycznej dla Kremla potwierdzone zostało w przedstawionej w grudniu 2007 r. „Strategii energetycznej Rosji do 2030 r.”[3] Światowy kryzys finansowy w 2008 r. i jego konsekwencje gospodarcze nieoczekiwanie przyniosły ryzyko zachwiania rosyjskiej pozycji na rynku surowców energetycznych. Powstało pytanie: czy Kreml obroni swoją pozycję energetyczną i czy konieczna będzie weryfikacja planów budowy supermocarstwa opartego głównie na bardzo dochodowym eksporcie surowców? W tym kontekście szczególnie istotne są relacje Rosji z UE, która stanowi dla Moskwy główny i najbardziej dochodowy rynek zbytu gazu i ropy, na którym rosyjskie surowce sprzedawane są po dużo wyższych cenach niż na rynku wewnętrznym, czy dla innych odbiorców np. Białorusi lub Turcji.

Kluczowi gracze rosyjskiego rynku energetycznego

Mocarstwowe aspiracje Kremla związane z wykorzystaniem surowców realizowane są przede wszystkim za pośrednictwem dwóch państwowych koncernów – Gazpromu w branży gazowej oraz Rosnieftu w branży naftowej – które wraz ze spółkami-córkami kontrolują prawie cały sektor energetyczny w Rosji.  Najważniejszą rolę odgrywa Gazprom, dążący do uzyskania pozycji monopolistycznej na rynkach europejskich, działający kompleksowo i konsekwentnie wykorzystujący wsparcie polityczne Kremla w swojej ekspansji. Na rynku wewnętrznym Gazprom posiada wyłączność na eksport gazu, którą uzyskał w 2006 r. na mocy specjalnej ustawy, w której rosyjski parlament uznał gaz za „surowiec strategiczny”.[4] Umacnianie państwowych koncernów Kreml prowadzi m.in. poprzez renacjonalizację rosyjskich sektorów gazu i ropy oraz ograniczanie możliwości działalności zagranicznych firm w Rosji, które mogą obejmować jedynie mniejszościowe udziały i ewentualnie prawo do części zysków w spółkach poszukujących i badających nowe złoża oraz wydobywających lub przetwarzających surowce. W zamian za dostęp do rosyjskich złóż zachodnie firmy zazwyczaj przekazują Gazpromowi udziały w swoich spółkach.[5] Produkcja i eksport są prawie całkowicie kontrolowane przez państwo. Celem rosyjskiej polityki energetycznej, realizowanej przez Gazprom jest przejęcie jak największej kontroli nad eksportem gazu do Europy, która będzie obejmowała nie tylko transport surowca rurociągami, ale również sprzedaż odbiorcom końcowym. Dlatego w ostatnich latach, wykorzystując argumenty rosnących cen surowców i obawy europejskich państw o stabilność dostaw, Gazprom usilnie dążył do zawarcia nowych długoterminowych kontraktów z klauzulami dopuszczenia do rynków wewnętrznych. W bilateralnych umowach z poszczególnymi państwami Unii, zawartych jeszcze przed eskalacją kryzysu w 2008 r. oraz przed wejściem w życie dyrektyw liberalizujących detaliczny rynek energii Unii Europejskiej, zagwarantował on sobie sprzedaż około 90 mld m3 gazu w latach 2020-2030.[6] Na uwagę zasługuje obecność Gazpromu na większości unijnych rynków oraz powiązania z europejskimi firmami. Gwarantując długoterminowe dostawy gazu otrzymał częściowy dostęp do rynków detalicznych, a w kilku przypadkach firmy-córki Gazpromu podpisały umowy na dostawy dla dużych odbiorców przemysłowych. Rosyjski gigant od lat dąży również do kontrolowania inwestycji w infrastrukturę magazynowania gazu w państwach UE. Co istotne, państwa członkowskie indywidualnie ustalają warunki zakupu i dostawy surowców. Rosja szczególne znaczenie przywiązuje do najbardziej dochodowych rynków Niemiec, Włoch i Francji. Szczęśliwie dla Gazpromu, przed kryzysem finansowym 2008 roku Gazprom prolongował wiele dotychczasowych umów ze stałymi europejskimi kontrahentami.

Widmo problemów finansowych


Dla Kremla, aby utrzymać bardzo silną pozycję w UE, strategiczne znaczenie ma ograniczenie konkurencji ze strony eksporterów z Azji Środkowej. Gazprom nieustannie dąży do tego, aby gaz z tego rejonu przesyłać do Europy swoimi gazociągami. Celem ominięcia Ukrainy i Białorusi realizuje inwestycje w budowę Gazociągu Północnego [7] po dnie Bałtyku z Rosji bezpośrednio do Niemiec oraz Gazociągu Południowego [8] biegnącego po dnie Morza Czarnego do Bułgarii i dalszych odbiorców m.in. Serbii, Włoch i Grecji. Gazociąg Południowy ma być alternatywą dla planowanego przez UE Gazociągu Nabucco z Azji Środkowej przez Turcję do państw UE.[9] Jednak aktualnie rosyjskie plany, w obliczu kryzysu finansowego, stoją pod dużym znakiem zapytania. Istotnym problemem jest poważne zadłużenie rosyjskich firm branży energetycznej, np. grupa Gazpromu na koniec 2008 roku miała dług ok. 70 mld USD, w tym kredyty, które muszą być spłacone w 2009 roku wynosiły ok. 15 mld USD. Taka sytuacja zmusiła firmę do redukcji o ok. 30 proc. wydatków inwestycyjnych w 2009 roku.[10] Szczególnego znaczenia nabrały spadki akcji rosyjskich spółek energetycznych, ponieważ bardzo wiele kredytów zaciągały pod zastaw akcji, których wartość w ciągu ostatnich miesięcy radykalnie spadła przynosząc dużą obniżkę ich zdolności kredytowej. Przykład stanowią problemy uzyskania gwarancji kredytowych na budowę gazociągu Północnego, na realizację którego konsorcjum Nord Stream nie uzyskało podwyższenia gwarancji o które zabiegało m.in. we Włoszech w maju 2009 r. Sytuacja ta dowodzi, że sprawa finansowania Gazociągu Północnego wciąż nie jest rozwiązana. O problemach z finansowaniem projektu świadczy również brak oficjalnej informacji o innych porozumieniach kredytowych koncernu, szczególnie, że w lutym br. konsorcjum skierowało wnioski kredytowe do trzydziestu banków. Podobnie wygląda sytuacja z drugim sztandarowym projektem rosyjskiej dywersyfikacji szlaków eksportowych do UE – Gazociągiem Południowym. Konsorcjum planujące budowę, wciąż nie ma zapewnionych źródeł finansowania, a szanse uzyskania gwarancji kredytowych są bardzo niskie z uwagi na trwający kryzys finansowy. Ponadto poważne wątpliwości budzą m.in. przedstawione przez Gazprom szacunki całkowitych kosztów inwestycji na poziomie 8,6 mld euro, ponieważ według ekspertów realizacja projektu może kosztować nawet 20-25 mld euro, co czyniłoby z niego jeden z najdroższych projektów gazociągowych w Europie.[11] Równocześnie tempa nabrały przygotowania do budowy wspieranego przez UE gazociągu Nabucco. W lipcu podpisano, w obecności m.in. szefa Komisji Europejskiej Jose Manuela Barroso, międzyrządową umowę pomiędzy czterema krajami UE (Austrią, Węgrami, Rumunią, Bułgarią) a Turcją o budowie Nabucco. Natomiast realizację rosyjskich planów Gazociągu Południowego utrudnia brak analogicznych umów ze Słowenią i Austrią, oraz zablokowane w lipcu negocjacje z Bułgarią przez nowego premiera Bojko Borisowa.[12]

{mospagebreak}
Gazowe uzależnienie

Jak bardzo rosyjska gospodarka jest uzależniona od sprzedaży surowców, przede wszystkim gazu, pokazał światowy kryzys już pod koniec ubiegłego roku przynosząc wyraźny spadek rosyjskiego PKB. Szczególnie w latach 2003-2008, gdy systematycznie rosły ceny ropy i gazu [13], eksport surowców dostarczał rosyjskiemu budżetowi bardzo dużych wpływów. Dzięki temu Rosja mogła spłacić zadłużenie zagraniczne, uzyskać nadwyżkę w budżecie, zgromadzić rezerwy walutowe i stworzyć fundusz stabilizacyjny.[14] W tej sytuacji nie może dziwić, że w Moskwie plany budżetowe dokonywane są w oparciu o założenia średniorocznej ceny baryłki ropy. Duży spadek cen ropy oraz nieprzewidywalna cena w roku 2009 r. już kilka razy zmusiły władze do wprowadzenia znaczących korekt budżetu na rok 2009. Sytuacja nie uległa poprawie w pierwszych miesiącach br. – zgodnie z danymi rosyjskiego urzędu statystycznego Rosstat w pierwszym kwartale 2009 r. PKB spadło o 9,5 proc. w stosunku do tego samego okresu w 2008 r.[15], a w II kwartale spadek pogłębił się do 10,9 proc.[16] Zgodnie z opiniami ekonomistów tak wyraźny spadek PKB świadczy o pogłębianiu się kryzysu i najprawdopodobniej utrzyma się również w 2009 i 2010 roku. Jest to efekt bardzo dużego spadku (o prawie 30 proc.) wpływów budżetowych, głównie z eksportu surowców, planowanych na 2009 r. (w porównaniu z rokiem poprzednim do ok. 190 mld USD). Mimo złej sytuacji gospodarczej w federalnej ustawie budżetowej na rok 2009 zapisano znaczący wzrost wydatków o ok. 30 proc., czego rezultatem będzie po raz pierwszy od 10 lat deficyt budżetowy (ok. 7,4 proc. PKB), który jest finansowany przede wszystkim ze środków funduszu rezerwowego zgromadzonego z wpływów z eksportu surowców energetycznych. Zgodnie prognozami deficyt budżetowy wystąpi także w kolejnych latach, a możliwość finansowania go z funduszu rezerwowego wyczerpie się już w 2010 roku. W konsekwencji konieczne będzie zwiększanie długu publicznego, przede wszystkim wewnętrznego, Rosji. Niewykluczone, że rząd będzie zmuszony zaciągać pożyczki za granicą.[17] To w dłuższej perspektywie może znacznie utrudnić Kremlowi wspieranie finansowe dalszej ekspansji m.in. Gazpromu na rynkach państw UE. Dane za I kwartał 2009 r. pokazują wyraźny spadek eksportu rosyjskiego gazu, przede wszystkim do państw Unii Europejskiej. Zgodnie z danymi Międzynarodowej Agencji Energetyki (IEA) z 15 maja br. za I kwartał br. konsumpcja gazu w UE spadła w I kwartale o 2-3 proc., a import – o ok. 12 proc. w stosunku do wyników za I kwartał 2008 roku. W tym samym czasie dostawy Gazpromu do Europy spadły o 39 proc. (w tym do Niemiec i Włoch o ok. 50 proc.), zaś udział w imporcie gazu na rynek europejski (wraz z tureckim) zmniejszył się z ok. 30 proc. do 18 proc.[18] Spadkowe tendencje utrzymały się również w II kwartale. Na Walnym Zgromadzeniu Akcjonariuszy Gazpromu 26 czerwca br. władze spółki przedstawiły prognozy, zgodnie z którymi tegoroczne dochody w porównaniu z poprzednim rokiem mogą spaść nawet o 45 proc., tj. o około 29 mld USD.[19] Główna przyczyną tak znacznego spadku sprzedaży są wysokie ceny oferowane przez Gazprom w Europie (obecnie ok. 390- 400 USD/1000 m3), podczas gdy gaz z Norwegii oferowany przez NorskHydro kosztuje ok. 360-370 USD, a gaz sprzedawany przez firmę Shell ok. 330 USD. Firmy te, w przeciwieństwie do Gazpromu, prowadzą elastyczną politykę cenową reagując obniżką cen na spadek popytu, dzięki czemu ich sprzedaż rosła lub w najgorszym wypadku pozostawała bez zmian. W rezultacie rosyjski gaz jest aktualnie najdroższy w Unii Europejskiej. Znaczny spadek sprzedaży Gazpromu w I kwartale 2009 r. był również wynikiem ponad dwutygodniowej przerwy dostaw w trakcie konfliktu gazowego z Ukrainą na początku 2009 r. oraz możliwością okresowego ograniczania odbioru gazu nawet w ramach kontraktów z formułą „bierz lub płać”.[20] W najbliższej przyszłości na poziom wydobycia będzie miał wpływ także brak inwestycji w nowe złoża, przede wszystkim Projekt Jamalski. Ma on stanowić nowe centrum wydobycia gazu w Rosji – w miejsce wyeksploatowanych już złóż zagłębia zachodniosyberyjskiego, gdzie roczne wydobycie spada o ok. 20-25 mld m3 i które obecnie dostarczają ok. 90 proc. rosyjskiego gazu. Zaniechanie tych inwestycji jest dowodem na bieżące trudności finansowe koncernu i mogą mieć poważne konsekwencje dla utrzymania pozycji Moskwy na rynku gazowym.[21] Należy jednak podkreślić, że Gazprom wciąż pozostaje największym dostawcą gazu do państw Unii. Mimo problemów ze sprzedażą koncern nie planuje zmiany sposobów działania w Europie.

Kryzys „naftowy”

Kryzys dotknął również firmy branży naftowej w Rosji. W 2008 roku, po raz pierwszy od dziesięciu lat, spadła roczna produkcja ropy (o 0,8 proc.).[22] Obniżenie poziomu wydobycia, przede wszystkim w drugiej połowie roku, odnotowały prawie wszystkie największe koncerny branży naftowej w Rosji. W dużej mierze jest to wynik obniżki cen na międzynarodowych rynkach i spadku rentowności wydobycia rosyjskiej ropy. Ponadto, jest rezultatem rezygnacji wielu firm z bardzo potrzebnych inwestycji w infrastrukturę wydobywczą z powodu niepewnej przyszłości, a w przypadku firm prywatnych – obaw przed przejęciem przez państwo. Kryzys finansowy i towarzyszący mu spadek cen ropy sprawiają, że prawie wszystkie koncerny branży naftowej (z wyjątkiem Rosniefti) obniżyły prognozy wydobycia i poziom planowanych inwestycji w 2009 roku. Spowoduje to dalszy spadek produkcji ropy, który może wynieść około 3-4 proc. Dla zahamowania spadku wydobycia konieczne byłoby zapewnienie firmom naftowym większej stabilności działania oraz zmiana warunków podatkowych i celnych, których na razie Kreml nie zapowiada.[23]

Polityka energetyczna w wydaniu unijnym


Dla Unii Europejskiej jednym z podstawowych elementów strategii zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego jest prowadzenie dialogu energetycznego z Rosją. Każda ze stron ma interes we wzajemnych relacjach. Jednak w przypadku kryzysu energetycznego pomiędzy Rosją i Unią, państwa członkowskie szybciej i boleśniej odczują brak dostaw surowców, niż Rosja brak wpływów finansowych, co miałoby dla Kremla znaczenie w dłuższej perspektywie czasowej. Przykład stanowi ostatni konflikt gazowy Rosji z Ukrainą w styczniu 2009 roku, w wyniku którego Gazprom wstrzymał dostawy do Ukrainy, która jest głównym krajem tranzytowym rosyjskiego gazu do Europy. W konsekwencji kilka państw Unii zostało na kilkanaście dni w okresie zimowym pozbawionych gazu. Na uwagę zasługuje fakt iż, na tle Unii Europejskiej Rosja od wielu lat prezentuje bardziej spójną i konsekwentną strategię budowy swojej pozycji energetycznej. Natomiast wśród 27 państw członkowskich dominują różne strategie współpracy z rosyjskimi dostawcami. Rosyjskie firmy, mimo sporych problemów w ostatnich miesiącach z uzyskiwaniem kredytów na planowane inwestycje, znajdują się wśród najsilniejszych i najbardziej wpływowych koncernów energetycznych w UE. Choć podkreślić należy wyhamowanie ekspansji rosyjskich firm energetycznych na rynkach europejskich, głównie Gazpromu i firm powiązanych z nim kapitałowo, co na dużą skalę miało miejsce w okresie od 2006 r. do pierwszej połowy 2008 r. Ostateczną ocenę wpływu światowego kryzysu na rosyjską pozycję głównego dostawcy ropy i gazu do Unii Europejskiej kształtować będzie także wewnętrzna sytuacja ekonomiczno-polityczna w Rosji. W ciągu ostatniej dekady bardzo duże wpływy budżetowe ze sprzedaży ropy i gazu gwarantowały stabilność gospodarczą i polityczną. Aktualnie Moskwa jest pozbawiona takich środków finansowych z eksportu surowców. Wyraźne pogorszenie sytuacji budżetowej, jeśli utrzyma się również w przyszłym roku może zachwiać obecnym systemem polityczno-społecznym, co prawdopodobnie osłabi międzynarodową pozycję Moskwy także na rynku surowców. Co więcej, pozycji Kremla może zagrozić coraz bliższa współpraca energetyczna Unii z Ukrainą, której podstawą zgodnie z deklaracjami Brukseli i Kijowa z marca 2009 r. jest sfinansowanie przy pomocy Unii modernizacji ukraińskich gazociągów w zamian za reformy sektora gazowego zgodnie z normami obowiązującymi w UE, tak aby stabilizować tranzyt gazu przez Ukrainę do państw Unii. Realizację tej deklaracji umożliwią przyznane Ukrainie na początku sierpnia br. na mocy porozumienia Kijowa, Brukseli i międzynarodowych instytucji finansowych, środki finansowe w wysokości 1,7 mld USD. Zrealizowanie inwestycji w ukraińskie gazociągi osłabi rosyjski nadzór nad głównym szlakiem tranzytu gazu do Europy. Ponadto na rosyjską pozycję na rynku energetycznym UE w dużej mierze będą miały wpływ unijne reformy idące w kierunku zacieśnienia współpracy energetycznej w ramach Wspólnoty. Jednakże dla przyszłości rosyjskiej branży naftowej i gazowej kluczowa będzie cena baryłki ropy na światowych rynkach.

Zasoby energetyczne Rosji


Rosja posiada największe na świecie złoża gazu ziemnego, szacowane na 43,3 bln m3, co stanowi 23,4% światowych zasobów tego surowca. Pod względem produkcji Rosja jest na pierwszym miejscu w świecie – w 2008 r. wyprodukowała 601,7 mld m3, o 1,4 proc. więcej niż rok wcześniej. Większość z wydobywanego gazu przeznaczona jest na rynek wewnętrzny, w 2008 r. zużycie gazu w Rosji wyniosło 420 mld m3 (o 1,6 proc. mniej niż w 2007 r.), a eksport wyniósł 154,4 mld m3. Unia Europejska stanowi dla Rosji najbardziej dochodowy rynek zbytu, na którym rosyjski gaz sprzedawany jest po dużo wyższych cenach niż na rynku wewnętrznym, na Białorusi czy w Turcji. Głównymi odbiorcami gazu z Rosji są państwa Unii Europejskiej, Turcja i Białoruś. W 2008 r. największą ilość zakupiły Niemcy (36,2 mld m3), Włochy (24,5 mld m3), Turcja (23,6 mld m3), Białoruś (21 mld m3), Węgry (8,9 mld m3) i Francja (8,8 mld m3).[24]

Podsumowując należy podkreślić, że choć światowy kryzys finansowy zachwiał pozycją Moskwy na rynku energetycznym, to Kreml wciąż pozostaje kluczowym graczem w energetycznej grze na rynkach Unii Europejskiej.

Przypisy:


[1] Cyt. za: Wyciszkiewicz E., Perspektywy współpracy energetycznej w regionie Azji Północno-Wschodniej, 2006, s. 3, http://www.pism.pl/.
[2] Red. Simonow K., Rosja 2006. Raport z transformacji, III Forum Ekonomiczne Europa-Rosja, Wiedeń 23-24.04.2007 r., http://www.forum-ekonomiczne.pl/docs/Raport_2006_RosjaPL.pdf, s. 14 oraz red. Konończuk W., Imperium Putina, s.22, http://www.batory.org.pl/doc/imperium-putina.pdf.
[3] Gołębiewska M.,Ratunek dla flagowego okrętu: strategia energetyczna Rosji do 2030 r., Nowy Przemysł, 10 grudnia 2007 r.
[4] Gazprom ma monopol, 07.07.2006, http://gospodarka.gazeta.pl/.
[5] Łoskot-Strachota A., Pełczyńska-Nałęcz K., Ekspansja Gazpromu w UE - kooperacja czy dominacja, s. 20, http://osw.waw.pl/files/GP_EU.pdf.
[6] Łoskot-Strachota A., Pełczyńska-Nałęcz K., op. cit.
[7] Budowę prowadzi spółka Nord Stream w której Gazprom posiada 51% akcji, niemieckie firmy E.ON Ruhrgas 20% i Wintershall Holding 20% i holenderska firma N.V. Nederlandse Gasunie  9% akcji.
[8] Będzie budowany przez spółkę South Stream, której udziałowcami są Gazprom i włoska firma ENI.
[9] Łoskot-Strachota A., Pełczyńska-Nałęcz K., op. cit.
[10] Biuletyn „Tydzień na Wschodzie”, Nr 24 (99) z 1.07.2009, Ośrodek Studiów Wschodnich; http://osw.waw.pl/.
[11] Biuletyn „Tydzień na Wschodzie”, Nr 19 (94) z 20.05.2009, Ośrodek Studiów Wschodnich; http://osw.waw.pl/.
[12] Kublik A., Putin broni Gazpromu, Gazeta Wyborcza, 7 sierpnia 2009 r., s. 24.
[13] Cena gazu jest powiązana z rynkową ceną ropy.
[14] Gazprom zapewnia ok. 8% budżetu skonsolidowanego (budżet federalny i budżety regionalne) – dane za 2004 r. według: Łoskot A., Bezpieczeństwo dostaw rosyjskiego gazu do UE – kwestia połączeń infrastrukturalnych, Warszawa 2005, http://osw.waw.pl/.
[15] Biuletyn „Tydzień na Wschodzie”, Nr 19 (94) z 20.05.2009, Ośrodek Studiów Wschodnich; http://osw.waw.pl/.
[16] Na podstawie: http://www.gks.ru/.
[17] Biuletyn „Tydzień na Wschodzie”, Nr 16 (91) z 29.04.2009, Ośrodek Studiów Wschodnich; http://osw.waw.pl/.
[18] Biuletyn „Tydzień na Wschodzie”, Nr 19 (94) z 20.05.2009, Ośrodek Studiów Wschodnich; http://osw.waw.pl/.
[19] Biuletyn „Tydzień na Wschodzie”, Nr 24 (99) z 1.07.2009, Ośrodek Studiów Wschodnich; http://osw.waw.pl/.
[20] Najtańszy w UE jest gaz dostarczany przez BP: ok. 196 USD (koncern brytyjski ma w większości dostawy spotowe, w których cena jest bardziej elastyczna niż w kontraktach długoterminowych). W związku z tym kontrahenci Gazpromu ograniczają zakupy surowca w oczekiwaniu na większy spadek cen w drugiej połowie roku (ceny gazu zmieniają się wraz z cenami ropy z opóźnieniem 6-9 miesięcy). Na podstawie: Biuletyn „Tydzień na Wschodzie”, Nr 19 (94) z 20.05.2009, Ośrodek Studiów Wschodnich; http://osw.waw.pl/.
[21] Biuletyn „Tydzień na Wschodzie”, Nr 24 (99) z 1.07.2009, Ośrodek Studiów Wschodnich; http://osw.waw.pl/.
[22] Na podstawie: BP Statistical Review of World Energy June 2009, http://www.bp.com/.
[23] Dane agencja rosyjskiego Ministerstwa Energetyki CDU TEK za: Biuletyn „Tydzień na Wschodzie”, Nr 2 (77) z 14.01.2009, Ośrodek Studiów Wschodnich; http://osw.waw.pl/.
[24] Na podstawie: BP Statistical Review of World Energy June 2009, http://www.bp.com/.