Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Niemiecko-francuski tandem po wyborach

17 kwiecień 2012
A A A
Współpraca Berlina i Paryża jest podawana często za przykład zarówno pojednania obu narodów jak i współczesnej pragmatycznej kooperacji. Czy po wyborach prezydenckich dojdzie do przełomu w tych relacjach czy pozostaną one nadal niezagrożone? Stabilne fundamenty

Historia Europy XX wieku opowiedziana bez narracji niemiecko-francuskich nie ma większego sensu. Chodzi tu zarówno o wymiar politycznych jak i skomplikowane losy społeczeństw obu państw. Zarówno I jak i II wojna światowa stworzyły barię, wydawałoby się, nie do pokonania. Jeszcze do momentu ogłoszenia Planu Schumana, to właśnie Francja wraz z ZSRR były najmniej przychylne dla powstania oddzielnego państwa zachodnioniemieckiego. Tendencję tę odwrócił proces integracji europejskiej i maksymalne zaangażowanie się w niego zarówno Paryża jak i Bonn. Rozwój wzajemnych kontaktów, początkowo odbywający się na stopie technicznej, w ramach EWWiS, stopniowo przekształcał się w projekt polityczny i społeczny. Zwieńczeniem tego okresu było podpisanie 22.01.1963 r. fundamentalnego dokumentu we wzajemnych stosunkach – Traktatu Elizejskiego. Przewidywał on głęboką i szeroką współpracę na różnych szczeblach administracyjnych w celu poprawy koordynacji działań oraz dalszego rozwijania wspólnych projektów.

Efektem zbliżenia dwóch największych europejskich państw było ich kluczowe znaczenie w procesie integracji europejskiej. Większość politycznych projektów powstałych w ramach dawnych Wspólnot była dziełem francusko-niemieckiego tandemu. Jednym z takich pomysłów było stworzenie wspólnej waluty euro. Z jednej strony miała ona wzmocnić pozycję całej Wspólnoty (także w sensie fiskalnym) z drugiej bardziej związać zjednoczone Niemcy z europejską gospodarką. Efektem pierwszej dekady obowiązywania euro było pogrążenie całej strefy w kryzysie oraz najszybsze wyjście z niego Niemiec. Dodatkowo, możliwym do przewidzenia skutkiem ubocznym takiej sytuacji, był wzrost nacjonalizmów i resentymentów w poszczególnych państwa UE.

Współpraca niemiecko-francuska na poziomie europejskim nie we wszystkich sektorach przebiegała jednomyślnie. Wystarczy wskazać na podstawowe różnice, by zrozumieć, że parysko-berliński tandem często ma inne wizje Wspólnoty. Dysproporcje w przyznawaniu priorytetów unijnym celom widać dobrze w przypadku francuskiej batalii o utworzenie Unii dla Śródziemnomorza czy w zachowaniu dotychczasowego kształtu Wspólnej Polityki Rolnej, na którym francuscy rolnicy znacznie zyskują. Podobne problemy we wzajemnych relacjach dotyczą kwestii rozszerzenia UE o kolejne państwa (było to szczególnie widać w procesie negocjacyjnym z państwami z Europy Środkowej i Wschodniej, także z Polską), gdzie Francja stawia tradycyjny opór przeciwko dalszemu poszerzaniu Wspólnoty. Inną wartość obaj partnerzy przykładają również do zagadnień Wschodu a także NATO i kwestii bezpieczeństwa.

Kampania w cieniu Berlina

Pomimo licznych różnić należy stale podkreślać sieć powiązań (zarówno w odniesieniu do kontaktów pomiędzy społeczeństwami, relacji politycznych czy gospodarczych jak również ogólnej wizji integracji europejskiej) pomiędzy Francją i Niemcami. To ona gwarantuje wzajemną ciągłość w polityce zagranicznej w odniesieniu do sąsiada i pozwala na większe angażowanie się w osobiste pomiędzy liderami państw. Efektem bliskiej współpracy Angeli Merkel i Nicolasa Sarkozego było m.in. poparcie udzielone przez niemiecką kanclerz prezydentowi Francji. Również sam kandydat francuskiej prawicy w kwietniowo-majowych wyborach wielokrotnie podkreślał konieczność zorientowania się Francji na niemiecki model socjalny i wprowadzenia wielu bolesnych społecznie reform na kształt przeprowadzonej przez koalicję SPD-Zieloni pod wodzą Gerharda Schrödera tzw. Agendy 2010. Jak wskazuje Claire Demesmay z DGAP, odwoływanie się do niemieckich koncepcji socjalnych i gospodarczych miało trzy podstawowe cele. Przede wszystkim Sarkozy chciał poruszyć dumę narodową swoich wyborców i wskazać, że Francuzi też mogą dokonać podobnych zmian jak wcześniej uczynili to ich sąsiedzi. Po drugie, przywołując przykład byłego niemieckiego kanclerza, Sarkozy zaznaczał w ten sposób, iż oblicze współczesnej socjaldemokracji uosabia właśnie Schröder, a nie François Hollande. W końcu prezydent Francji chciał zaprezentować się europejskiej opinii publicznej jako odpowiedzialny mąż stanu i europejski przywódca dbający o stan francuskiej gospodarki i finansów.

Takie zachowanie spotkało się jednak z ostrą krytyką wielu środowisk, nie tylko z ugrupowań opozycyjnych względem Sarkozego. Skłoniło to obecnego prezydenta do większego dystansu wobec kanclerz Merkel i niemieckich koncepcji wyjścia z kryzysu. W ostatnim czasie Sarkozy coraz głośniej podnosił m.in. postulat większego zaangażowania EBC w politykę pobudzania wzrostu gospodarczego, czym naraził się na ostrą krytykę z szeregów niemieckiej koalicji. Różnice w sposobach wyjścia z kryzysu są znane od dawna, jednak przy okazji wyborów prezydenckich ich jaskrawość jest szczególnie widoczna. Niemcom przede wszystkim zależy na ograniczeniu wydatków i konsolidacji budżetu oraz niskiej inflacji pomijając przy tym element wzrostu gospodarczego. Paryż natomiast głównie wskazuje na konieczność pobudzenia europejskich gospodarek przy jednoczesnym oszczędzaniu (choć jego skala jest zdecydowanie różna jeżeli chodzi o koncepcje niemieckie i francuskie).

Powyborcza rzeczywistość

Z niemieckiej perspektywy wygranie wyborów przez obecnego prezydenta byłoby prostszym sposobem na kontynuowanie dotychczasowego stylu oraz kierunku uprawniana polityki. Nie oznacza to braku konfliktów czy głębokich różnic zdań; należy się ich spodziewać szczególnie w odniesieniu do pomysłów na ratowanie pogrążonych w kryzysie państw strefy euro ale również koncepcji dotyczących imigracji do UE czy twardych negocjacji budżetowych na lata 2014-2020. Jednak dzięki wypracowanym przez blisko pięćdziesiąt lat mechanizmom politycznych konsultacji nie należy spodziewać się kryzysów we wzajemnych relacjach. Reelekcja Sarkozego można przyczynić się do zacieśnienia tych stosunków, których kulminacją będą obchody jubileuszu podpisania Traktatu Elizejskiego.

Alternatywny wybór Hollande będzie stanowił pewne wyzwanie dla Angeli Merkel. Zdecydowane opowiedzenie się w kampanii wyborczej po stronie dotychczasowego prezydenta wymusi początkowe ochłodzenie relacji. Dodatkowo wypowiedzi kandydata socjalistów dotyczące chęci renegocjacji Paktu Fiskalnego oraz obniżenia wieku emerytalnego nie przysparzają poparcia niemieckiej kanclerz. Należy się spodziewać, iż po okresie mniejszej intensyfikacji kontaktów, zostaną one wznowione w bardziej pragmatycznej formie. Wypracowywanie konkretnych postulatów w kontynuowaniu reformowania UE oraz przezwyciężanie obecnego kryzysu będzie podstawowym zadaniem obu stolic bez względu na to kto wygra wybory prezydenckie, a bardziej socjalne nastawienie Hollande być może zwiększy perspektywę Merkel w dobieraniu środków walki z kryzysem.