Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Opinie Idea jagiellońska w XXI wieku

Idea jagiellońska w XXI wieku

06 czerwiec 2009
A A A
 

  W drugiej połowie XV wieku dynastia Jagiellonów stworzyła w Europie potężne imperium skupione wokół tzw. mórz ABC, czyli Adriatyku, Bałtyku i Morza Czarnego. Obejmowało ono wiele narodów, wyznań i kultur. Powstało nie na drodze podbojów, lecz dobrowolnych umów i unii. Jagiellońskie państwo dało początek Rzeczpospolitej Obojga Narodów jednego z najsilniejszych krajów XVI i XVII wieku. Upadek tego mocarstwa był największą tragedią w polskiej historii, jednak idee które legły u podstaw jego powstania nigdy nie pozwoliły o sobie zapomnieć.  

  Idea jagiellońska zaprzątała zawsze głowę Józefa Piłsudskiego. W nawiązaniu do niej stworzył on koncepcje federacyjną, która zakładała  że Polska ma utworzyć wraz z Litwą i Ukraina, a być może także z Białorusią jedno, wspólne państwo o charakterze federacyjnym. Realizacji tego projektu służyła m.in. wyprawa na Wilno w kwietniu 1919 roku i na Kijów w maju 1920. Bliski Piłsudskiemu Tadeusz Hołówko roztaczał na łamach socjalistycznego „Robotnika" dość korzystne dla Litwinów propozycje stworzenia wielkiego państwa litewskiego złożonego ze Żmudzi, Litwy, Podlasia, Białorusi i Polesia ze stolicą Wilnie i narodowymi ośrodkami w Mińsku i Kownie. Niestety, projekt upadł. Litwini nie byli zainteresowani kolejną unia z Polską, gdyż widzieli w tym zagrożenie dla swojej narodowej tożsamości. Z kolei, większość Ukraińców nie była gotowa na stworzenia własnego państwa. Ukraiński sojusznik Marszałka, ataman Petrula nie zdołał przekonać do siebie własnego społeczeństwa. Powrót do Polski Jagiellonów w 1920 roku nie powiódł się.

  Należy jednak zaznaczyć, że koncepcja federacyjna była jedynie częścią wielkiej idei prometeizmu. Piłsudski dążył do zamknięcia Rosji w jej granicach etnicznych, jak to nazywał: „rozcięcia Rosji po szwach narodowościowych". Miało to uchronić Polskę przed rosyjskimi imperialistycznymi tendencjami. Toteż przez całe 20 - lecie piłsudczycy aktywnie wspierali wszelkie dążenia separatystyczne na terenie ZSRS. Nazwa prometeizm wymyślona przez płk. Schaetzela wzięła się z greckiego mitu o Prometeuszu, który był przykuty do skał Gruzji. Prometeizm, w rezultacie, także zakończył się fiaskiem. Pomimo, że cały projekt traktowano bardzo poważnie, to separatyści byli postrzegani przez polskich działaczy tylko jako drogo opłacani dywersanci. Idee Marszałka Piłsudskiego stały się również podstawą projektów Jerzego Giedroycia, postulujących ścisły związek  Polski, Litwy, Białorusi i Ukrainy jako suwerennych partnerów (tzw. koncepcja ULB).   

   „Rozcięcie Rosji po szwach narodowościowych" nastąpiło w 1991 roku wraz z upadkiem ZSRS. I w tym momencie, można by rzec że otwiera się szansa do realizacji wcześniejszych koncepcji. Nie było to jednak łatwe. Wiele nowopowstałych państw bardziej była zainteresowana Rosją niż Zachodnią Europą, a w tym Polską. Poważniejsze zmiany nastąpiły dopiero wraz z rewolucja róż w Gruzji i pomarańczową rewolucją na Ukrainie. Obecnie, przed Polską jako członkiem Unii Europejskiej stoi wielka szansa przeszczepienia  w nowym wydaniu idei jagiellońskiej w XXI wiek.

 Rzeczpospolita ze względów historycznych i kulturowych ma największe doświadczenie w kontaktach z tą częścią Europy. Polska jako kraj już dość mocno usadowiony w Unii powinna przyczynić się do rozwoju procesu demokratyzacji krajów strefy post radzieckiej i pełnić rolę łącznika między Wschodem a Zachodem. Tradycje aktywności politycznej jakie Polska ma w tym obszarze Europy, predestynuje nasz kraj do bycia odpowiedzialnym za całość wschodniej polityki Unii Europejskiej. Aby, jednak tak się stało Polska winna wykazać się dużą aktywnością w tej dziedzinie i zmierzyć się z niemałą konkurencją.

  W Unii od jakiegoś czasu Francja i Włochy postulują o większe zaangażowanie Wspólnoty w projekt tzw. Unii Śródziemnomorskiej. Przyjęty na ostatnim szczycie w Pradze program Partnerstwa Wschodniego, będący realizacją koncepcji polskiej, do której później dołączyła Szwecja, pokazał że w rozgrywce z Unią Śródziemnomorską jest 1:0 dla Partnerstwa Wschodniego. Lecz nie jest to jedyny rywal. Dotychczas wschodni wymiar UE ograniczał się przede wszystkim do kontaktów z Rosją. Najsilniej taki nurt prezentowały Niemcy i to one de facto kreowały politykę Wspólnoty na tym obszarze. Bez wątpienia, polska aktywność na wschodzie niekoniecznie Berlinowi może się podobać.

  Głównym wrogiem polityki wschodniej UE w polskim wydaniu, której przejawem jest Partnerstwo Wschodnie jest Rosja. Moskwa obawia się, co jest zresztą zrozumiałe, że wspieranie europejskich aspiracji krajów post radzieckich przyczyni się do utraty jej strefy wpływów w tym regionie.  Minister Sikorski miał jednak wiele szczęścia w czasie swojej ostatniej wizyty w Moskwie. Rosjanie z nadszarpniętym wizerunkiem po wojnie w Gruzji i kryzysie gazowym chcą pokazać Europie, że nawet z tą okropną, antyrosyjską Polską potrafią się dogadać. Co, jednak nie znaczy że projekt Partnerstwa Wschodniego co jakiś czas nie będzie przez nich krytykowany.

 Aby, jednak udało się Polsce na stałe kreować politykę Unii ze wschodnimi sąsiadami na tym jednym projekcie nie powinno się skończyć. Na szczęście, gabinet Donalda Tuska wydaje się mieć wizje realizacji  tejże polityki. Według Radosława Sikorskiego przygotowywany już teraz plan działań w trakcie naszego przewodnictwa w Unii będzie się właśnie skupiał się na polityce wschodniej. Również kończące się nasze przewodnictwo w Grupie Wyszehradzkiej opierało się na wykreowaniu wspólnej polityki w tym regionie.

  Obecny szef MSZ jest widać mocno zainteresowanym tym aby Polska pełniła rolę moderatora unijnej polityki na tym obszarze. Przykładem, jest jego wizyta z września 2008 r. na Białorusi, kiedy w imieniu całej Unii rozmawiał na temat liberalizacji sankcji wobec reżimu. Krytykowane często lekkie ocieplenie w kontaktach z Rosją, choć nie przyniosło przełomu w najważniejszych sprawach, to jednak wzmocniło, mimo wszystko, naszą pozycję we Wspólnocie. Rosja jest jednym z najważniejszych partnerów dla UE, a stan zimnej wojny jaki do niedawna mieliśmy z Moskwą powodował, w pewnym sensie, ignorancje nas w jednym z najważniejszych elementów polityki wschodniej Wspólnoty. Tak było m.in. w 2006 r. kiedy na temat zniesienia embarga na polskie mięso rozmawiały bezpośrednio z Rosją Niemcy i Komisja Europejska, z pominięciem Polski.

  W tym całym kreowaniu wschodniego wymiaru Unii, nie możemy jednak zapominać że od naszych decyzji także zależy wzmocnienie kontaktów z krajami ze wschodu. Słynnemu sojuszowi polsko - ukraińskiemu na pewno nie służą obecne obostrzenia na granicy. Polski projekt porozumienia o małym ruchu przygranicznym został w  rezultacie odrzucony przez Komisję Europejską. Krzepiące jest, że polski MSZ  pracuje nad nowym projektem. Tylko, że tutaj trzeba działać szybko, ponieważ obecny stan na pewno nie jest dobry dla obydwu stron.

  Kreowanie przez Polskę polityki wschodniej Unii Europejskiej jest w pewnym stopniu przeszczepem idei jagiellońskiej w XXI wiek. Jednak realizacji tej idei musi służyć szereg działań. Obecnie Wspólnota, dzięki projektowi Partnerstwa, patrzy naszymi oczami na tamtą część Europy. Jeżeli Polsce na stałe uda się tworzyć wschodni wymiar UE to być może w najbliższym czasie odzyskamy pozycję jaką miała na arenie międzynarodowej Polska Jagiellonów.