Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Nieporozumienie stulecia
Matteo Salvini – kulisy sukcesu
Na Słowenii zaczyna się nowy kryzys migracyjny?
Kanclerz Kramp-Karrenbauer? Nie tak szybko
„Allah Akbar. Wojna i pokój w Iraku” – Witold Repetowicz [Recenzja]
Fidesz i europejska centroprawica na rozdrożu
Nowa szansa dla Macedonii

Reklama

Strefa wiedzy

Kotyliony na 4 czerwca

17 listopad 2010
A A A

Długi weekend spędziłem w otoczeniu brytyjskich turystów i oglądając programy telewizyjne z Wysp zwróciłem uwagę na coś, z czego dotąd nie zdawałem sobie sprawy. Owszem słyszałem o tym, że Brytyjczycy w sposób szczególny celebrują rocznicę zakończenia I Wojny Światowej – 11 listopada.

Wszyscy politycy, celebryci, aktorzy występujący w telewizji a nawet napotkani przeze mnie turyści daleko poza swoją ojczyzną podkreślają swój patriotyzm i przywiązanie do tradycji noszą przypięte do klap marynarek bądź bluzek (na wczasach nawet na t-shirtach) materiałowe czerwone maki. Dowiedziałem się też, że sztuczne maki są sprzedawane przez Legię Królewską, a dochód przeznaczony jest na rzecz weteranów. Wygląda to bardzo ciekawie, a piękne jest również to, że noszą je prawie wszyscy i nikt się tego nie wstydzi.

Może i nam potrzebna jest taki zwyczaj? Wiem, że tworzenie "nowych świeckich tradycji" może wydawać się nieco śmieszne, ale jednak co jakiś czas wprowadzamy coś nowego do naszych obyczajów. Zauważyłem w tym roku, że wiele osób, z prezydentem Komorowskim na czele, założyło na 11 listopada biało czerwone kotyliony. Może warto spróbować ten zwyczaj rozpowszechnić? Jednak, żeby nie kopiować totalnie Brytyjczyków, można by uczcić w ten sposób kolejne rocznice naszej wolności – 4 czerwca. Od pewnego czasu trwa dyskusja nad nowoczesnym, współczesnym patriotyzmem, noszenie kotylionów mogłoby stać się jednym z początków jego kreowania.