Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Opinie Polityka Aleksandra Gutowska: Prezydenci czy źli, bogaci i ambitni chłopcy?

Aleksandra Gutowska: Prezydenci czy źli, bogaci i ambitni chłopcy?

13 marzec 2007
A A A

Od początku lat dziewięćdziesiątych nastąpiło wiele zmian w funkcjonowaniu światowej gospodarki. To plus postęp techniczny oraz procesy społeczne znane pod hasłem globalizacji ułatwiły nawiązywanie kontaktów handlowych pomiędzy korporacjami rozwiniętego Zachodu oraz aktorami scen politycznych (niekoniecznie państwami) Afryki Subsaharyjskiej. Tego typu praktyki sprzyjają rozwojowi korupcji oraz osłabieniu instytucji państwowych w krajach kontynentu afrykańskiego, a także zmonopolizowaniu wydobycia i obrotu ich bogactwami naturalnymi przez największe przedsiębiorstwa międzynarodowe. Próby zahamowania tych negatywnych zjawisk wyrażają się w stworzeniu uregulowań prawnych dotyczących tzw. corporate social responsibility (społeczna odpowiedzialność przedsiębiorstw międzynarodowych) oraz conflict trade (próba uregulowania działalności przedsiębiorstw przed w trakcie lub zaraz po zakończeniu konfliktu zbrojnego), a także nakładaniu sankcji na handel surowcami z grupami rebeliantów. Proceder ten jest jednak tak opłacalny, że dzięki powstałym sieciom kontaktów trwa nadal. Zyski czerpią także przywódcy krajów tranzytowych, których terytorium służy jako miejsce wymiany surowców. 

Podczas trwania tzw. konfliktów diamentowych, Blaise Compaore (Burkina Faso), Étienne Eyadema (Togo), Mobutu Sesje Seko (Zair), Charles Taylor (Liberia), Jonas Savimbi (Angola) stworzyli sieć takich powiązań handlowych, w których aktywną rolę odgrywali także przedstawiciele dużych organizacji terrorystycznych, a przede wszystkim Al.-Qaidy. Ponadto zainspirowani ideą „panafrykańskiej rewolucji” głoszonej przez Mu’ammara Kaddafiego, Blaise Compaore oraz Charles Taylor wydawali część pieniędzy na przygotowywanie lub wspieranie zamachów stanu w Afryce (przede wszystkim, zaś w jej zachodniej części). Realizacja ambitnych planów politycznych stała się możliwa dzięki drogocennym przyjaźniom.

Diamentowi przyjaciele

Współpraca w dostawach sprzętu wojskowego pomiędzy Savimbim i Mobutu datuje się od drugiej połowy lat siedemdziesiątych, gdy UNITA i Zair były sojusznikami i uzyskiwały wsparcie militarne od Stanów Zjednoczonych. Począwszy od połowy lat osiemdziesiątych, kiedy UNITA zaczęła wydobywać i handlować diamentami na masową skalę, Zair stał się krajem tranzytowym dla większości kamieni, pochodzących z kontrolowanych przez rebeliantów Savimbiego obszarów. Po zakończeniu zimnej wojny Stany Zjednoczone przestały finansować poczynania swoich dotychczasowych sojuszników. Od tego czasu diamenty zaczęły być głównym środkiem płatniczym za broń transportowaną „starymi” szlakami komunikacyjnymi. Głównym przedstawicielem UNITA w Zairze był Marcelo Moises Dachala, który dokonywał wymiany diamentów i gotówki, za broń i amunicję dostarczaną na lotniska w Kinszasie lub Gbadolite oraz fałszywe certyfikaty ich pochodzenia.

Również prezydent Konga-Brazzaville Pascal Lissouba w latach 1994-1998 aktywnie wspierał handel diamentami przez UNITA. Po obaleniu Mobutu w maju 1997 roku, kraj ten stał się jednym z głównych sprzymierzeńców Jonasa Savimbiego.

W 1993 roku Savimbi wysłał pułkownika Lucasa Kangungę do Lome, stolicy Togo w celu nawiązania współpracy z prezydentem tego kraju. Sytuacja wewnętrzna w Zairze budziła obawy Savimbiego. Niechętny stosunek Stanów Zjednoczonych do swojego dotychczasowego sprzymierzeńca oraz nieudolne próby demokratyzacji, które doprowadziły do odnowienia ruchów separatystycznych na wschodzie kraju powodowały, że pozycja Mobutu uległa znacznemu osłabieniu, a jego przyszłość jako głowy państwa stanęła pod znakiem zapytania. Wysłannik UNITA miał poinformować Eyademę, że jego organizacja potrzebowała broni oraz wiarygodnych certyfikatów jej pochodzenia w zamian za godziwą zapłatę. Pod koniec 1993 roku prezydent Togo przyjmując paczuszkę diamentów miał wyrazić zgodę na propozycję Savimbiego. Od stycznia 1997 roku, gdy sytuacja w Zairze zaczęła się komplikować, rola Togo dodatkowo wzrosła. Wkrótce kraj ten stał się miejscem azylu dla rodziny Jonasa Savimbiego oraz najważniejszych przedstawicieli UNITA. Dzieci Savimbiego znajdowały się pod opieką prezydenckiej ochrony, a każda ich dalsza podróż wymagała uprzedniej zgody szefa służb specjalnych.

W połowie 1998 roku doszło do ochłodzenia stosunków pomiędzy prezydentem Togo a przywódcą UNITA. Powodem był incydent związany z zapłatą za dostawę sprzętu wojskowego. Mimo tego nieporozumienia współpraca pomiędzy Savimbim i Eyademą trwała aż do zakończenia konfliktu angolskiego.
 
Rewolucyjny triumwirat

Mucha rozmawiając z motylem daje mu trzy rady, które mają mu zapewnić długie życie: musisz zbudować dom, musisz o niego zadbać oraz musisz zajmować się jedynie sprawami twojego domu. (popularne powiedzenie z Afryki Zachodniej).
 
W latach osiemdziesiątych przywódca Libii pułkownik Kaddaffi dawał schronienie wielu emigrantom z Afryki Zachodniej (głównie z Gambii, Ghany, Burkina Faso – wówczas Górna Wolta, Liberii oraz Sierra Leone), którzy zafascynowani głoszonymi przez niego hasłami „zielonej rewolucji” licznie przybywali do Libii. Oprócz pogadanek ideologicznych Kaddaffi zapewniał tym młodym ludziom gruntowne przeszkolenie wojskowe. Wśród dysydentów, którzy znaleźli schronienie w Libii byli m.in. Blaise Compaore (obecny prezydent Burkina Faso), Charles Taylor (inicjator wojny w Liberii, przywódca Narodowo-Patriotycznego Frontu Liberii) oraz Foday Sankoh (inicjator wojny w Sierra Leone, przywódca Zjednoczonego Frontu Rewolucyjnego). Wówczas Kaddaffi miał ułożyć swój plan panafrykańskiej rewolucji, którego głównym założeniem było zmniejszenie wpływów państw zachodnioeuropejskich oraz Stanów Zjednoczonych w zachodniej Afryce.
Plan zaczął być wprowadzany w życie, wraz z przejęciem władzy w Burkina Faso,  przez tzw. protégé Kaddaffiego - Blaise’a Compaore, który dzięki pomocy liberyjskich dysydentów oraz prezydenta Houpnoeut-Boignego (Wybrzeże Kości Słoniowej) bez trudu przejął kontrole nad państwem.

Pod koniec lat osiemdziesiątych Compaore przedstawił Kaddaffiemu Charlesa Taylora. Libijski przywódca wspomógł finansowo i logistycznie powstający wówczas Patriotyczno-Narodowy Front Liberii (NPFL, National-Patriotic Front of Liberia). Taylor wykorzystał nawiązane kontakty także do zorganizowania rebelii w Sierra Leone. Co ciekawe Taylor poznał Sankoha (inicjator wojny w Sierra Leone) w połowie lat osiemdziesiątych w Benghazi (północna Libia). Oddziały Zjednoczonego Frontu Rewolucyjnego (RUF, Revolutionary United Front) były wspierane przez kilkudziesięciu najemników z Burkina Faso.
Charles Taylor bywa nazywany Milosevicem Afryki Zachodniej. Owładnięty wizją stworzenia „Wielkiej Liberii” doprowadził do destabilizacji całego regionu pomagając jednocześnie Kaddafiemu w realizacji jego zamierzeń.

Blaise Compaore należał także do bliskich przyjaciół Jonasa Savimbiego. Lotniska w Wagadugu oraz Bobo-Dioulasso były wykorzystywane jako porty tranzytowe dla ładunków broni pochodzących z Europy Wschodniej przeznaczonych dla rebeliantów UNITA. Ponadto stolica Burkina Faso stała się po Johanesburgu kolejnym afrykańskim centrum handlu diamentami. Dochodziło tam m.in. do spotkań pomiędzy przedstawicielami UNITA i kupcami diamentów. Z czasem Burkina Faso stało się bazą dla wszystkich operacji zewnętrznych prowadzonych przez UNITA, a Savimbi i Compaore zostali oddanymi sobie przyjaciółmi. Oprócz „diamentowych kopert” Savimbi wspierał prezydenta Burkina Faso podczas kryzysów budżetowych oraz jego kampanii wyborczej.

Od wojny do pokoju

Charles Taylor został aresztowany. Savimbi i Eyadema nie żyją. Wciąż w grze pozostają dwaj ojcowie chrzestni ruchów rebelianckich w Afryce Zachodniej (Liberia, Sierra Leone, oraz Wybrzeże Kości Słoniowej), Blaise Compaore oraz Muammar Kaddaffi. W Ouaga 2000, najbardziej luksusowej dzielnicy stolicy Burkina Faso część posiadłości (dwa hotele, budynek konferencyjny oraz kilka domów mieszkalnych) należy do libijskiego przywódcy, który jest bardzo częstym gościem w tym kraju. Według oficjalnych komunikatów tematem ich rozmów są stosunki bilateralne oraz bezpieczeństwo w regionie Afryki Zachodniej (sic!)

Trzeciego marca w tym samym miejscu parafowany został układ pokojowy między stronami konfliktu na Wybrzeżu Kości Słoniowej. Blaise Compaore z siewcy zamętu stał się piewcą pokoju, ale czy jest to rzeczywista metamorfoza czy tylko nowa rola do odegrania czas pokaże. Jedno jest pewne zarówno Blaise Compaore jak i Muammar Kaddaffi nadal posiadają wysokie ambicje, których granice znacznie wykraczają poza terytoria ich krajów.

Bibliografia:
Abdullah I., Patrick M., The Revolutionary United Front of Sierra Leone, A Revolt of the Lumpenproletariat,  s. 172 – 194, w: Ch. Clapham, (red.), African guerillas, Oxford 1998.
“Fowler Raport” of the Panel of Experts on Violations of SC Sanctions Against UNITA, 10.03.2000, www.globalpolicy.org/security/sanction/angola/report.htm
Liberia, un piège mortel, Le Clef 28.10.1992
Kamara J., The Bad Guys of West Africa, „West Africa” 14-20.08.2000
Otayek R., Sawadogo F. M., Guingane J-P., Le Burkina entre revolution et démocratie (1983-1993), Paryż 1996
The Usual Suspects, Liberia’s Weapons and Mercenaries in Côte d’Ivoire and Sierra Leone, raport Global Witness, marzec 2003
Trzciński K., Wojny w Liberii i Sierra Leone, Warszawa 2002