Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Czechy chińską bramą do Europy?

15 kwiecień 2016
A A A

Ostatnia wizyta przywódcy Chin Xi Jinpinga w Czechach pokazuje, że nasi południowi sąsiedzi wyrośli na głównego partnera gospodarczego i politycznego Państwa Środka w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Jednocześnie Czesi postawili interesy gospodarcze ponad walkę o prawa człowieka i demokrację, które to zasady dotąd były niezwykle ważne w kraju Vaclava Havla, a więc jednego ze światowych symboli tych wartości.

Przeglądając doniesienia najpopularniejszych czeskich mediów z czasu wizyty Jinpinga, można dojść do wniosku, że polscy i czescy dziennikarze są do siebie bardzo podobni. Kiedy polski prezydent Andrzej Duda przybył do Chin, można było dowiedzieć się przede wszystkim, iż głowa państwa ślizgała się na oblodzonej powierzchni Wielkiego Muru, natomiast jeden z największych czeskich dzienników informował na swojej stronie internetowej o matce z dzieckiem, która nie mogła przejść przez ulicę z powodu przejazdu chińskiego przywódcy ulicami Pragi. Ostatecznie jednak Czesi podpisali z Chińczykami cały szereg umów, które poważnie wiążą ich przyszłość z Państwem Środka.

Zacieśnienie współpracy

Jinping przybył do Pragi 29 marca i spędził w niej trzy dni, stając się tym samym pierwszą głową państwa chińskiego, która odwiedziła Czechy od nawiązania wzajemnych stosunków dyplomatycznych przed 67 laty. Jak można się domyślić jego wizycie towarzyszyły szczególnie środki ostrożności, co odczuli mocno mieszkańcy czeskiej stolicy. Pierwszy dzień wizyty chińskiego przywódcy to przede wszystkim jego spotkanie z czeskim prezydentem Milošem Zemanem. Obaj politycy zdecydowali się podnieść relacje obu krajów do poziomu strategicznego partnerstwa, natomiast Zeman podkreślał, że chce stworzyć ze swojego kraju „bramę Chin do Unii Europejskiej”. Jinping pisał natomiast o znaczeniu Czech kilka dni wcześniej, kiedy w dzienniku „Pravo” ukazał się sygnowany przez niego artykuł. Lider Komunistycznej Partii Chin podkreślał w nim, że w 1990 r. odwiedził Czechy i był pod wrażeniem rozwoju tego kraju oraz jego bogatego dziedzictwa kulturowego. Jednocześnie Jinping nie ukrywał, iż jego wizyta jest elementem wzmacniania relacji gospodarczych i politycznych z państwami Europy Środkowo-Wschodniej, a także zwracał uwagę na warte ponad 11 mld dolarów więzi handlowe pomiędzy Chinami i Czechami. Rozmowy Jinpinga z Zemanem zakończyły się więc podniesieniem rangi stosunków dyplomatycznych oraz podpisaniem szeregu umów o współpracy politycznej i kulturalnej pomiędzy oboma państwami. Podobne tematy były poruszane podczas spotkań chińskiego przywódcy z innymi politykami, w tym z premierem Bohuslavem Sobotką.

Wizyta nie była jednak czysto kurtuazyjna, bowiem Jinping we wspomnianym artykule poświęcił część miejsca pasowi drogowemu, a więc jego wizji „Nowego Jedwabnego Szlaku”, który ma być realizowany w ramach formatu 16+1, czyli wspomnianego już planu kooperacji pomiędzy Chinami i Europą Środkowo-Wschodnią. Dlatego też Chiny i Czechy podpisały blisko 30 umów dotyczących konkretnych kwestii z zakresu współpracy gospodarczej i finansowej, czego dokonano w trakcie spotkania Jinpinga i Zemana z przedsiębiorcami z obu krajów. Porozumienia dotyczyły branży takich jak finanse, motoryzacja, przemysł, lotnictwo oraz energetyka jądrowa. Najpoważniejszą z umów wydaje się być ta zawarta pomiędzy chińską firmą CEFC i czeską grupą finansową  J&T Finance Group, które chcą stworzyć wspólny fundusz inwestycyjny z kapitałem 6,9 mld euro na lata 2016-2020. Czeskie media zwracały jednak uwagę, iż podpisane umowy dotyczą przede wszystkim finansów i nie mają na celu stworzenia nowych miejsc pracy.

Sukces Zemana

Wizyta chińskiego przywódcy jest jednym z największych osiągnąć prezydentury Zemana, który po czeskiej stronie stał się główną twarzą wizyty Jinpinga w Pradze. Czeski prezydent miał w tej kwestii poparcie rządu Sobotki, co nie zdarza się zbyt często, a spotkanie samego premiera z liderem chińskich komunistów nie należało raczej do głównych punktów wizyty. O tym, że Zeman i Jinping znaleźli wspólny język świadczy nie tylko fakt, iż Jinping spotykał się z czeską głową państwa przez dwa dni, ale również ilość wizyt Zemana w Chinach. Kontrowersyjny prezydent naszych południowych sąsiadów w trakcie trzech lat swojej prezydentury czterokrotnie odwiedzał Państwo Środka. Ostatni raz udał się tam we wrześniu ub.r. biorąc udział w obchodach 70. rocznicy zakończenia II Wojny Światowej na terytorium Azji, gdzie pojawił się jako jedyny zachodni przywódca. Poza uczestnictwem w defiladzie wojskowej na Placu Tienanmen w Pekinie, Zeman wziął również udział w spotkaniach czeskich i chińskich przedsiębiorców, bowiem wraz z czeskim prezydentem do Chin dotarli wówczas przedstawiciele krajowych grup biznesowych i lobbingowych. Poważniejsze konsekwencje miała jednak wizyta Zemana na jesieni 2014 r., ponieważ właśnie wtedy rozpoczęła się współpraca wspomnianych wcześniej firm CEFC i H&T Finance Group. Poza tym Chińczycy rozpoczęli wówczas inwestycje w Czechach poprzez otwarcie oddziału Bank of China, a także głośnym przejęciu klubu piłkarskiego Slavia Praga przez jedną z chińskich firm.

Jak zwykle w przypadku Zemana (na zdj.) w temacie Chin nie mogło obyć się bez kontrowersji. W 2014 r. Zeman w trakcie swojego wystąpienia stwierdził, że jego kraj nie zamierza ingerować w wewnętrzne sprawy Chin, dlatego uznaje integralność terytorialną tego państwa, łącznie z obszarami Tybetu oraz Tajwanu, które uznał za nieodłączne części Chin. Tym samym głowa państwa naraziła się na krytykę w swoim kraju, a dodatkowo negatywne komentarze dotyczyły sposobu podróżowania Zemana. Udał się on bowiem do Chin samolotem wynajętym przez czeskie przedsiębiorstwa, należącym dodatkowo do najbogatszego Czecha, czyli Petra Kellnera. Rok później kontrowersje wzbudził sam fakt wyjazdu Zemana na paradę z udziałem najliczniejszej armii świata, choć wizyta cieszyła się poparciem rządu Sobotki.

Co z prawami człowieka?

Wizycie chińskiego przywódcy towarzyszyły protesty mieszkających w Czechach Chińczyków, Tybetańczyków, działaczy prawicowej partii TOP 09 oraz innych obrońców praw człowieka. Przed samą wizytą zatrzymano kilka osób odpowiedzialnych za niszczenie chińskich flag zamocowanych na drodze przejazdu Jinpinga, natomiast w dniu jego przyjazdu zorganizowano demonstrację na ulicach Pragi. Protestujący nie byli jednak dopuszczeni w pobliże trasy przejazdu, ponieważ policja zamknęła okolice Placu Zamkowego, co spotkało się z krytyką zwolenników wprowadzenia demokracji w Chinach, którzy zostali zepchnięci przez oddziały prewencji do pobliskiego parku. Dwa tygodnie po wizycie Zeman podziękował zresztą przedstawicielom policji za podjęte przez nią działania. Czeski prezydent stwierdził, że praca funkcjonariusza jest zawodem wyjątkowo niewdzięcznym, ponieważ policjant musi czasem podejmować się profesji psychiatry w rozmowach z demonstrującymi. Zeman dodał, iż osób normalnie manifestujących swoje poglądy należy oddzielić od ludzi cierpiących na choroby psychiatryczne, takich jak jeden z uczestników protestów o prawa człowieka idemokracji, czyli Miroslav Kalousek. lider wspomnianego już TOP 09. Entuzjazmu prezydenta nie podzielił jednak premier Sobotka, który uważa natomiast, że niektórzy funkcjonariusze mieli dopuścić się nadużyć podczas interwencji wobec osób protestujących na rzecz wolności Tybetu.

Sprawy Tybetu, demokracji oraz praw człowieka wywołały zresztą dyskusję na temat wizyty chińskiego przywódcy w ojczyźnie Václava Havla. Czechy do tej pory były uważane za kraj najgłośniej krytykujący działania chińskich władz, a dużą popularnością u naszych południowych sąsiadów cieszyła się postać Dalajlamy, który przyjeżdżał nad Wełtawę najczęściej w trakcie prezydentury Havla. Czescy publicyści w tej sprawie nie mieli złudzeń względem postawy Zemana, jednak część z nich krytykowała rządzących socjaldemokratów, określając ich mianem wręcz oczarowanych Chinami. Poza kwestią demokracji u nowego strategicznego sojusznika Czech media pytały się o korzyści płynące z tej współpracy, zwłaszcza jeśli chodzi o umowy podpisane przez firmy należące do najbogatszych Czechów.

W ramach formatu 16+1

Czechy przez wizytę Jinpinga wyrosły na głównego sojusznika Chin w Europie Środkowo-Wschodniej, jednak obustronne porozumienia są jednym z elementów całościowej strategii Chińczyków wobec naszego regionu, której efektem jest istnienie grupy 16+1. Jej początki sięgają 2011 r. i forum gospodarczego w Budapeszcie, a za oficjalną inaugurację jej działań uznaje się 2012 r., kiedy w Warszawie spotkali się szefowie rządów państw Europy Środkowo-Wschodniej i Chin. Kolejne podobne rozmowy odbyły się w 2013 r. w Bukareszcie i w 2014 r. w Belgradzie, natomiast w listopadzie 2015 r. gospodarzem spotkania były Chiny. Poinformowano wówczas zresztą o chęci zainwestowania 5 mld dolarów przez chińskie spółki w naszej części Europy w ramach współpracy gospodarczej i projektu utworzenia „Nowego Jedwabnego Szlaku”, który miałby za zadanie otworzyć europejski rynek dla chińskich produktów. Jednocześnie Pekin wykorzystuje format 16+1 do poprawy swojego wizerunku na świecie.

Jak ważny dla Chińczyków jest ten projekt świadczy fakt, iż kontynuują oni współpracę z państwami Europy Środkowo-Wschodniej choć po czterech latach jego efekty są niewielkie, ograniczając się na razie głównie do nielicznych inwestycji i podpisywania standardowych umów o współpracy w zakresie relacji gospodarczych, kulturalnych czy dotyczących szkolnictwa wyższego. Problemem dla rozwoju wzajemnych relacji jest specyfika regionu, jego zróżnicowanie oraz pragmatyczne podejście do zagadnienia współpracy z Chinami. Widać to zwłaszcza właśnie po Czechach, gdzie najczęściej zadawane pytania w trakcie wizyty Jinpinga dotyczyły rzeczywistych korzyści z umów o współpracy czesko-chińskiej. W tym kontekście mówiono głównie o braku wpływu porozumień na rynek pracy, bowiem większość chińskich inwestycji ma dotyczyć sektora finansowego, a realizacją projektów infrastrukturalnych zajmują się najczęściej pracownicy ściągani specjalnie w tym celu z Chin.

Kellner zwycięzcą

Wizyta chińskiego przywódcy pod względem politycznym okazała się zwycięstwem Zemana, natomiast największe zyski gospodarcze przypadną Petrowi Kellnerowi. Najbogatszy Czech należy do głównych orędowników pogłębiania współpracy z Chinami, a także z Federacją Rosyjską. Miliarder od czasu aneksji Krymu przez Rosję nie zyskuje zbyt wiele na tym rynku, jednak radzi sobie coraz lepiej właśnie w Chinach. Home Credit, czyli należąca do Kellnera grupa zajmująca się kredytami konsumpcyjnymi, ma już ponad pięć milionów klientów, a wszystkie spółki najbogatszego Czecha zarobiły w ub.r. w Chinach blisko 70 mld czeskich koron. Największym problemem Kellnera są jednak ograniczenia prawne nakładane przez chińskie państwo, stąd miliarder przejawia dużą aktywność w kwestii lobbowania na rzecz współpracy czesko-chińskiej, licząc na przychylne decyzje ze strony chińskich władz wciąż kreujących właściwie całościową politykę gospodarczą kraju. Czy na kooperacji Czech z Państwem Środka zyska jedynie Kellner, czy też całe czeskie społeczeństwo, będzie można przekonać się w najbliższych miesiącach.

Maurycy Mietelski