Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję

Grzegorz Mazurczak: Irak. Nowy kryzys na stare zamówienie

09 styczeń 2012
A A A
Władze irackie oficjalnie zwróciły się do rządu autonomicznego regionu kurdyjskiego o przekazanie ukrywającego się tam, dotychczasowego wicepremiera Tarika Al-Haszimiego oraz 12 osób z jego bliskiego otoczenia. Są oni oskarżeni m.in. o kierowanie tzw. szwadronami śmierci.
Rząd iracki zdominowany przez szyitów wydał nakaz aresztowania sunnickiego polityka w połowie grudnia, tuż po wycofaniu ostatnich amerykańskich żołnierzy. Hashemi, nie czekając na aresztowanie, wyjechał na północ, do regionu kurdyjskiego, prosząc o swoisty azyl.  Prośbę motywował tym, iż w Bagdadzie nie mógłby liczyć na sprawiedliwy proces.

Kilka dni temu, do kurdyjskiego Ministerstwa Spraw wewnętrznych przesłano oficjalny wniosek o natychmiastowe przekazanie, do niedawna prominentnego polityka irackiego oraz 12 towarzyszących mu osób, organom sądowym w Bagdadzie.

Kurdowie potwierdzili otrzymanie nakazu aresztowania Hashemiego, jednak dyplomatycznie ogłosili, że ze względu na delikatność sprawy nie będą, przynajmniej na razie, oficjalnie wypowiadali się na ten temat.

Bagdad nie po raz pierwszy prosi władze kurdyjskie o przekazanie mu osób podejrzanych, niewygodnych lub uciekinierów. Pomimo iż oficjalnie irackie sądy w pełni współpracują z władzami regionalnymi, to w praktyce Kurdystan z dużym ociąganiem odpowiada na tego rodzaju żądania władz centralnych. Nie dziwi to, biorąc pod uwagę historyczne doświadczenia i ciągle obecną tu nieufność.

Na szczęście Erbil może sobie pozwolić na aż tak daleko posuniętą niezależność ze względu na specjalny status, zagwarantowany nawet w irackiej Konstytucji, umożliwiający mu posiadanie własnych sił bezpieczeństwa, ocenianych zresztą dużo lepiej niż rządowe.

Właśnie to daje mu pewność siebie i możliwość prowadzenia autentycznie własnej, niezależnej od centrum polityki. Bagdad, chociaż bardzo by chciał, nie ma prawa wysyłać do Kurdystanu własnych sił bezpieczeństwa by dokonywać aresztowań według własnego uznania.

Polityczne zagranie przeciwko Hashemiemu wzmocnione prośbą premiera Al-Malikiego skierowaną do Parlamentu, aby usunąć ze stanowiska sunnickiego wicepremiera Saleha Al-Mutlaqa, wywołało spodziewaną reakcję, czyli serię zamachów bombowych w Bagdadzie, w większości w dzielnicach szyickich. W ich wyniku zginęły co najmniej 72 osoby.

Tym samym decyzje polityczne, trudno sądzić że podjęte przypadkowo, przyczyniły się nie tylko do podniesienia ciśnienia i temperatury w irackich sferach władzy, ale i co dużo gorsze, do ponownego nasilenia niezwykle niszczących i znanych z niedawnej przeszłości sporów religijnych.

Trudno nie mieć też wrażenia, że kolejny kryzys polityczny stanowiący duże zagrożenie dla kruchego rządu irackiego wspieranego do tej pory przez tolerujące się jakoś frakcje - szyicką, sunnicką i kurdyjską, jest komuś na rękę. Nawet jeśli miałaby to być ręka samego premiera.