Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Opinie Polityka Hubert Kozieł: Hamas Jackass

Hubert Kozieł: Hamas Jackass

03 luty 2006
A A A

Jak napisał Józef Mackiewicz : „Fatalna fikcja, rozpanoszona u nas, przeżera już nie tylko obyczaje, ale psychikę narodu. Wierzymy i widzimy tylko to, co widzieć chcemy, a nie to, co zgodne jest z rzeczywistością”. Kiedy uzbrojeni terroryści oblegają przedstawicielstwo UE w Gazie zrywając i podpalając przy tym unijną flagę, zgromadzeni w Brukseli ministrowie spraw zagranicznych UE uzgadniają, że przekażą Hamasowi zablokowane setki milionów dolarów dotacji. „Damy im trzy miesiące na opanowanie sytuacji. Nie chcemy chaosu i chcemy ruszyć do przodu proces pokojowy” – oświadczył w swej niezmierzonej mądrości Javier Solana. Porównajmy tę reakcję z reakcją unijnych biurokratów na drobne sukcesy wyborcze Haidera i Le Pena. Jak widać bezpieczniej jest ścigać prawicowych populistów niż uzbrojonych szaleńców. Tymczasem ,,Gazeta Wyborcza” oznajmiła, że należy „dać Hamasowi szansę”. Jakaż zmiana w porównaniu do „Straszni ludzie rządzą Polską”! Zanim zobaczymy redaktora Michnika pijącego wódkę z Khaleedem Mashalem i mówiącego nam, że mamy się „odp...rzyć” od szejka Jassina, postarajmy się wbrew fatalnej fikcji zrozumieć jakie znaczenie zwycięstwo Hamasu będzie miało dla Bliskiego Wschodu.

Międzynarodowa Organizacja Super-złoczyńców

,,Hamas” nie znaczy „ludzie, którym należy dać szansę”, lecz „zapał” co jest również akronimem od “Harakat al-Muqawama al-Islamiya” – Islamski Ruch Oporu. Jest on palestyńską odnogą egipskiego Bractwa Muzułmańskiego – głównego rozsadnika terroryzmu islamskiego na całym świecie, organizacji ściśle połączonej ideowo, organizacyjnie, kadrowo i finansowo z Al-Qaedą (choćby poprzez doktora Ajmana Al-Zawahiri). Założycielem Hamasu był palestyński ,,filantrop” szejk Ahamad Yassin – zlikwidowany przez Izrael w 2004 r. mimo protestów postępowej europejskiej opinii publicznej. Za początek organizacji uznaje się grudzień 1987 r. Pierwszym jej celem byli Palestyńczycy „sprzeciwiający się dżihadowi”. Dopiero od roku 1989 r. zaczęła ona organizować zamachy przeciwko Izraelowi, które z czasem staną się coraz krwawsze. Specjalnością Hamasu są zamachy samobójcze przeciwko komunikacji miejskiej (np. w lutym 1996 r. autobus nr 18 w Jerozolimie – 26 zabitych, w sierpniu 2003 r. autobus nr 2 w Jerozolimie 23 zabitych, 115 rannych), jednakże ostatnio przerzucają się na rakiety Qassam. Celem „ludzi, którym należy dać szansę” jest „całkowite wyzwolenie Palestyny” i wprowadzenie tam prawa szariatu. Oto cytaty ze statutu organizacji:

„Wszyscy bojownicy połączą się i staną w szeregi, masy całego świata islamskiego pójdą naprzód, wypełniając swój obowiązek i nawołując głośno: 'Powitajcie Dżihad!' Ten okrzyk dosięgnie niebios i będzie rozbrzmiewał, aż nadejdzie wyzwolenie, najeźdźcy zostaną pokonani i nadejdzie zwycięstwo Allaha". (art. 33)

„Dzień sądu ostatecznego nie nadejdzie, dopóki muzułmanie nie staną do walki z Żydami i zabiją ich. Żydzi będą chować się za skały i drzewa, a skały i drzewa będą wykrzykiwać: 'Muzułmaninie, jest tutaj Żyd ukrywający się za mną, chodź i zabij go'." (art. 7)

„HAMAS sam uważa się za czołówkę i przednią straż na polu walki przeciwko światowemu syjonizmowi. Z chwilą, gdy ugrupowania islamskie z całego świata będą dobrze wyposażone, w imię ich przyszłej roli w walce z podżegającymi do wojny Żydami, powinny również prowadzić taką działalność". (art. 32)

Co prawda ostatnio (cytując ,,Nasz Dziennik” 3 lutego 2006 r.) : „Trzynastu hierarchów Kościołów katolickiego, prawosławnego oraz wspólnot protestanckich zapewniło o poparciu wyboru dokonanego przez Palestyńczyków i złożyło gratulacje nowym deputowanym. (...)Do zwycięskiego Hamasu skierowali słowa Ośmiu Błogosławieństw Jezusa. Wyrazili nadzieję, że w Autonomii Palestyńskiej będzie przestrzegana sprawiedliwość, wolność religijna oraz równość w sferze społecznej i edukacyjnej”. Ale to nic, bo (Eurojihad.org 3 luty 2006 r.): Zbliżające się przejęcie władzy w Autonomii Palestyńskiej przez zwycięski Hamas będzie się wiązało z nadaniem prawu koranicznemu statusu podstawowego źródła prawa na Zachodnim Brzegu Jordanu oraz w Strefie Gazy. Przedstawiciel ruchu Hamas Mohammed Abu Teir powiedział, ze wynikiem tego będzie zmiana obecnie obowiązującego koedukacyjnego systemu nauki na rzecz oddzielnego nauczania uczniów różnych płci. „Naszym główny celem jest uczynienie z Shari'a źródła prawa. Shari'a ma duszę i pasuje do każdej sytuacji” dodał szejk Abu Teir.

Jak dotąd Hamas doprowadził do exodusu chrześcijan z rządzonego przez niego Betlejem – mimo to komentatorzy tacy jak np. Izrael Shamir piszą, że „Hamas dowiódł w Betlejem, że potrafi respektować prawa chrześcijan”. Rządzona dotychczas przez Hamas Strefa Gazy kontrastuje z Zachodnim Brzegiem całkowitym brakiem nocnego życia i sklepów monopolowych. Kobiety nie wychodzą tam z domów bez muzułmańskich chust – hidżabów a trzymającego się za ręce chłopaka i dziewczyny tam nie uświadczysz, bo to, „obraza moralności” za którą można ukamienować. Zresztą kobieta bez hidżabu to dziwka i można ją zgwałcić – a Hamas zwalcza prostytucję. Jakoś dziwne, że tak wrażliwa na prawa kobiet i mniejszości seksualnych (które Hamas też prześladuje) Europa nie zwraca uwagi na ten aspekt sprawy? I czemu nikt nie pisze listów otwartych? Widocznie „Hamasowi trzeba dać szansę”...

Wielka Orkiestra Hamasowej Pomocy – ooooooooj będzie się działo!

Popularny bloger (religiapokoju.blox.pl) Alkud (apostata z Islamu) porównuje Hamas do NSDAP – wszak obie organizacje wielki nacisk położyły na sprawy socjalne. Budżet Hamasu wynosi ok. 70 mln dolarów rocznie – większość z Arabii Saudyjskiej. Ogromną jego część Hamas przeznacza na budowę i utrzymanie meczetów, szkół, sierocińców, jadłodajni, klinik medycznych czy klubów sportowych. Ocenia się, że ok. 90 procent działalności Hamasu dotyczy spraw społecznych. Oczywiście pod płaszczykiem działalności charytatywnej kryje się indoktrynacja.

Bomb the Casbah...

Przywódca Hamasu Khaleed Mashal jeszcze przed wyborami obiecał prezydentowi Ahmadinedżadowi irańską ambasadę w Ramallah. Zwycięstwo wyborcze Hamasu zostało powitane z radością również przez prezydenta Syrii Bashira Assada. Komentatorzy obawiają się, że sukces Hamasu może doprowadzić do zwycięstwa Bractwa Muzułmańskiego w Egipcie – szef Hamasu w Strefie Gazy już udał się z wizytą do Egiptu. Powodowany fatalną fikcją Mubarak nie powstrzymał go- co więcej jednocześnie z izraelską minister spraw zagranicznych Tzpi Livni zaprosił do Kairu prezydenta Abbasa i Khaleeda Mashala.
Do Hamasu przechodzą członkowie Fatahu . Jak dotąd 65 procent palestyńskiego aparatu bezpieczeństwa ze Strefy Gazy przeszło do organizacji szejka Jassina.
Izrael wkrótce stanie przed koniecznością starcia się z jedną dużą palestyńską organizacją terrorystyczną. Terroryści ze Strefy Gazy koordynują tymczasem działania z terrorystami z południowego Libanu.

W Izraelu wewnętrzne śledztwo w wywiadzie wojskowym Amanie ma wyjaśnić dlaczego nie zdołano przeszkodzić Hamasowi w zwycięstwie wyborczym. Wyznaczono w roli śledczego jednego z oficerów niskiej rangi, gdyż wszyscy w branży wywiadowczej wiedzieli, jakie będą konsekwencję palestyńskich wyborów jak również odwrotu Izraela z Gazy. Szefowie Amanu wiedzieli co się stanie, ale nie chcieli mówić, gdyż obawiali się losu jaki spotkał gen. Moshe Yaalona – gwałtownie wyrzuconego ze swojego stanowiska (pierwszy raz w historii Izraela!) szefa sztabu izraelskich sił obronnych, który sprzeciwił się likwidacji osiedli żydowskich w Strefie Gazy, argumentując, że stworzy to wśród Palestyńczyków wrażenie, że Izrael został pokonany i tym samym zwiększy popularność Hamasu.
Izraelski portal debka.com doniósł, że Ariel Szaron nie przeszkadzał Hamasowi w zwycięstwie, gdyż liczył na to, że sprawi ono iż jego jednostronny plan pokojowy nadal będzie jednostronny i oszczędzi mu ono żmudnych negocjacji z Palestyńczykami. Być może też łudził się on w ostatnich swych dniach przed wylewem, że Hamas po dojściu do władzy złagodnieje tak jak IRA, OWP czy ANC. Czy też jego dawna partia – Likud.
Jak na razie nic tego nie potwierdza. Hamasowcy zaproponowali Izraelowi pokój, ale wśród warunków wstępnych podali min. zmianę flagi przez Izrael – niebieskie paski kojarzą im się z okupacją.

Szykujcie się na apokalipsę

Hamas jest ogromną, tykającą bombą. Jeżeli dołączymy do tego inne bomby: Hezbollah, konfrontację z Iranem, kryzys syryjsko-libański, możliwość obalenia chwiejnych arabskich reżimów w Egipcie i Arabii Saudyjskiej – otrzymamy przepis na to, by cały obszar od Kaszmiru po Gibraltar spłynął krwią. Jeśli dodamy do tego takie atrakcje jak płonące samochody w europejskich miastach, samoloty wbijające się w wieżowce czy walizkowe bomby atomowe niszczące wypełnione ludźmi stadiony, to dochodzimy do wniosku, że w najbliższych latach najlepszą lokatą będzie broń... i wieprzowina. Chyba, że coś z tym zrobimy. Ale być zrobić, trzeba się wyzwolić z fatalnej fikcji.

Powyższy tekst ukazał się równocześnie w serwisie www.eurojihad.org. Publikacja za zgodą autora.