Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Krzysztof Chaczko: Bar Rafaeli - najlepszy "produkt" eksportowy Izraela

18 czerwiec 2009
A A A
W czasach tzw. kryzysu ekonomicznego, który niechybnie odbija się na gospodarkach krajowych, Izrael prezentuje światu  doskonały ,,produkt” eksportowy. Doskonały w sensie ścisłym.

ImageNienajlepsza i wciąż pogłębiająca się opinia o państwie żydowskim, powoduje, iż w niektórych częściach świata, izraelskie produkty są – by użyć eufemizmu – niemile widziane. Dawniej słodkie cytrusy z Jaffy, nabierają gorzkiego smaku interwencji militarnych; czerwone wino z Górnej Galilei tudzież ze Wzgórz Golan, niechybnie zalatuje siarką, saletrą oraz węglem drzewnym; przypominająca biały fosfor sól znad Morza Martwego, wciąż traci antyseptyczne właściwości; nie mówiąc już o zaawansowanej, izraelskiej technologii komputerowej, która przywodzi na myśl zabójcze ,,zabawki” IDF. Mało tego, Bóg jeden raczy wiedzieć, jak za kadencji Baracka Obamy będą kształtować się stosunki handlowe z USA – największym odbiorcą izraelskiego sprzętu militarnego. Gdy doda się do tego skutki globalnego kryzysu ekonomicznego, miny buchalterów odpowiedzialnych za stan izraelskiej gospodarki, rzedną jak pomysł o pokojowo nastawionym państwie palestyńskim.  

W takiej sytuacji przydaje się as w rękawie. A mówiąc bardziej precyzyjnie – dama w rękawie. Dama w kolorze niebieskiej Gwiazdy Dawida. Bar Rafaeli, bo o niej mowa. Ta dwudziestoczteroletnia modelka, robi zawrotną międzynarodową karierę, napawając Izrael niebotyczną dumą. Nie ma się co dziwić, w 2008 roku, magazyn Arena okrzykną ją najpiękniejszą kobietą roku. W obecnym roku, ten sam tytuł przyznał jej Sports Illustrated. Bar Rafaeli gościła już na okładkach popularnych magazynów, jak Elle, Cosmopolitan czy GQ. Międzyczasie pracowała dla Ralpha Laurena czy Victoria’s Secret. Największe izraelskie dzienniki, z Haaretz na czele, rozpisują się z niespotykaną radością o swoim syjonistycznym ,,skarbie narodowym”, szczególnie w kontekście związku Bar Rafaeli z amerykańskim aktorem Leonardo DiCaprio. Niebiańską parę podejmował nawet swego czasu – a jakże – prezydent Izraela Szymon Peres. Wzruszające.

Izrael posiadał już dosyć znane modelki, jak choćby Michaela Bercu, Linor Abargil (Miss Świata 1998), czy obecnie Moran Atias, jednak nigdy żadna z nich nie osiągnęła popularności o takiej skali jak panna Rafaeli. Żadna z nich nie zawładnęła tak masową wyobraźnią – choć przyznajmy, głównie męską – jak niebieskooka Bar. Co ciekawe, izraelska piękność nie odbywała obowiązkowej dla kobiet służby wojskowej, co jest ewenementem w Izraelu. Nikt jednak nie miał zamiaru wsadzać ,,dumy Izraela” do cieszącego się haniebną opinią, wojskowego więzienia Kele 6. Wystarczyły przejmujące odwiedziny u rannych, izraelskich żołnierzy, by ten jakże niepatriotyczny epizod z życia Bar Rafaeli, wyparował z publicznej pamięci. A może wręcz dobrze się stało? W końcu to chyba lepiej, że Izrael promuje ktoś kto nigdy nie mierzył z M16 do Palestyńczyków. Prawda?

,,The first international Zionist celebrity” – jak ją określił Haaretz – robi co tylko może, by dbać o dobre, no i oczywiście piękne, imię Izraela. Przejmuje się zwierzętami dotkniętymi wojną izraelsko-libańską, zachęca do korzystania z ekologicznych toreb oraz oszczędzania wody, reprezentuje Izrael na międzynarodowych targach turystycznych, otwiera galerie, muzea itd. Oczywiście w każdym zakątku świata podkreślając swoje izraelskie korzenie. Żeby nie było. Zaledwie kilka miesięcy temu, wspomniany wyżej magazyn Sports Illustrated, okleił ogromnym zdjęciem Bar Rafaeli samolot Boeing 737 (linii Air Southwest), eksportując izraelską piękność nie tylko w przestworza – by podziwiali ją chyba aniołowie – ale także wprost do szalenie popularnego programu Davida Lettermana w amerykańskiej stacji CBS. Kolejny touchdown dla Izraela.

Czysta jak łza, gładka jak aksamit, wyrzeźbiona niczym dłutem Michała Anioła Bar Rafaeli to obecnie najpopularniejsza osoba w Izraelu. I najprawdopodobniej obok Natalie Portman, najbardziej znana w świecie kultury masowej, postać rodem z państwa żydowskiego. Kiedyś wyobraźnią Izraelczyków ,,władał” sędziwy Dawid Ben Gurion, ikona państwa, fikająca (dosłownie) koziołki na izraelskich plażach w majtkach podciągniętych po pępek. Dziś na tych samych plażach paraduje nowa ikona Izraela – Bar Rafaeli. Tyle że w majtkach wielkości chusteczki do nosa. Signum temporis.

W googlach izraelska piękność osiąga ponad dwa i pół miliona wyników. To jedna szósta wszystkich wyników po wpisaniu hasła ,,Izrael” i ponad dwa razy więcej niż zwrot ,,gospodarka Izraela”. W czasach załamania prosperity oraz fatalnej opinii o Państwie Izrael, Bar Rafaeli okazuje się być eksportowym ,,produktem” o znamionach doskonałości. Dodajmy, doskonałości w sensie ścisłym.

Portal Spraw Zagranicznych pełni rolę platformy swobodnej wymiany opinii - powyższy artykuł wyraża poglądy autora.