Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Michał Opala: Wiatr przemian - seria limitowana

05 marzec 2008
A A A
Rok temu z okładem odszedł „ojciec wszystkich Turkmenów” – Saparmurad Nijazow. Turkmenbaszy wciąż patrzy w słońce z Łuku Neutralności ale biorąc pod uwagę fakt, że kraj od roku ma nowego prezydenta - pozostaje pytanie jak długo… Kurbanguły Berdymuchammedow, minister zdrowia i wicepremier w rządzie Nijazowa spokrewniony z Turkmenbaszą, z zawodu dentysta, został wybrany prezydentem zdobywając 89 proc. głosów w styczniu ubiegłego roku. Nowy przywódca nie pozostał jednak do końca wierny polityce swojego poprzednika. Ostatnio z rządowych budynków, szkół oraz ulic miast zaczęły znikać portrety Turkmenbaszego. Jeden z dyrektorów szkół, przyznał, że we wrześniu otrzymał zalecenie z ministerstwa, aby portrety Nijazowa zastąpić podobiznami jego następcy.

Ruhnama, po persku „książka duszy”, napisana przez poprzedniego wodza przestaje być obowiązkową lekturą. Na rządowej stronie jeszcze możemy ją przeczytać w dwudziestu dwóch językach, w tym także po polsku. Jeszcze rok temu we wszystkich szkołach i uniwersytetach głównym przedmiotem były „nauki o społeczeństwie Saparmurata Nijazowa”, a urzędnicy musieli rozmawiać przynajmniej godzinę tygodniowo o jego dziełach.

Turkmeni, którzy przez prawie dwadzieścia lat stworzyli kult jednostki, którego mógłby pozazdrościć Stalin, czy Castro, teraz mają prawo czuć się zwyczajnie zagubieni. Oto, nowa władza usuwa z życia społecznego największego bohatera. Czy trzykrotna lektura Ruhnamy  gwarantuje jeszcze miejsce w raju? Tak, mówił Turkmenbaszy, więc to powinna być prawda. Czy w tym roku nie będzie egzaminu państwowego ze znajomości nauk Nijazowa? Czy Ruhnamę zastąpi zbiór myśli nowego prezydenta?

Wygląda na to, że osobliwy kult jednostki pozostanie dla nas swoistym folklorem politycznym, a dla Turkmenów smutną rzeczywistością. Spójrzmy jednak na działalność nowego –baszego na innych płaszczyznach polityki.

Berdymuchamedow stworzył chyba tysiąc pierwszy scenariusz rozwoju sytuacji, a przynajmniej na taki się nie natknąłem. W kwestiach polityki wewnętrznej nie zmienia się wiele, poza rządzącą partią nie istnieje żadne legalnie działające ugrupowanie, nie doszło do żadnej zmiany ustrojowej. Kultura polityczna nie różni się niczym od tej sprzed roku. Na tym chyba kończą się wyliczenia sfer życia publicznego gdzie utrzymał się wieszczony przez wielu analityków status quo.

Zaskakujące decyzje podjęto w sferze kultury, na początku bieżącego roku w Aszchabadzie otwarto znów opery i cyrki. Przez długie lata ich działalność była zakazana, jako że są to instytucje obce kulturze Turkmenii.

W sferze gospodarczej dokonał się również niemały przełom. Znacząco podniesiono ceny ropy i gazu bo aż dziesięciokrotnie. Ich aktualne notowania na turkmeńskim rynku kształtują się na poziomie 11 centów amerykańskich za litr benzyny. Musimy jednak pamiętać o relatywnie niższym dochodzie Turkmenów.
Dostosowanie, a przynajmniej zbliżenie cen surowców do ich wartości realnej daje podstawy do postawienia tezy, że Berdymuchammedow zamierza podjąć ważne reformy gospodarcze. Zmierzające do zmniejszenia socjalnego wymiaru polityki społecznej rządu i przystosowania krajowej gospodarki do standardów wolnorynkowych.

Niewykluczone, że turkmeński prezydent wziął za przykład Kazachstan rządzony przez prezydenta Nazarbajewa. U północnego sąsiada Turkmenistanu podjęto szereg reform ekonomicznych, co doprowadziło do znacznego rozwoju ekonomicznego państwa. Lwia część dochodów budżetu w Astanie opiera się na zysku z eksportu surowców energetycznych, analogicznie wygląda struktura budżetu w Aszchabadzie. Bardzo możliwe, że kazachski prezydent jest także dla swego turkmeńskiego odpowiednika wzorem w dziedzinie dyplomacji. Nazarbajew prowadzi bardzo dynamiczną i wysoce efektywną politykę zewnętrzną, o czym świadczy zauważalny wzrost zainteresowania Kazachstanem w stolicach światowych mocarstw.

Dlatego wydaje się, że Łuk Neutralności [1] , symbol niezależnej, choć izolacjonistycznej polityki zagranicznej, powoli traci rację bytu. Berdymuchammedow bardzo aktywnie rozwija relacje zagraniczne. Do Aszchabadu przyjeżdżają Amerykanie, Chińczycy chcą podpisywać nowe kontrakty na dostawy gazu, a Władimir Putin organizuje wspólne wakacje. Turkmenistan dość szybko odciął się od starej doktryny polityki zagranicznej i śmiało wychodzi z wieloletniej izolacji.

Jeżeli hipoteza o naśladownictwie Nazarbajewa znajdzie potwierdzenie w rzeczywistości, należy szczerze współczuć najbliższej rodzinie prezydenta. W razie niesubordynacji może skazać na 20 lat pozbawienia wolności i pozbawić majątku. [patrz – sprawa zięcia Nursułtana Nazarbajewa - Rachata Alijewa]

[1] (Łuk Neutalności to jeden z pomników Nijazowa w Aszchabadzie, z figurą Nijazowa obracającą się przez całą dobę twarzą w kierunku słońca – przyp. autor).