Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Anna Druszcz: Arktyka-nowe pole chłodnej rywalizacji?

02 grudzień 2008
A A A
Unia Europejska włączyła się w toczącą się od ponad roku debatę nad przyszłością Arktyki.Lecz to jednak Rosja pozostanie w najbliższym czasie głównym rozgrywającym te kwestie.

20 listopada 2008 roku Komisja Europejska przyjęła komunikat „Unia Europejska i Region Arktyczny”. Liczący 12 stron dokument jest pierwszym akcentującym przywiązanie do rejonu bieguna północnego. Tym samym Unia Europejska włączyła się w toczącą się od ponad roku debatę nad przyszłością Arktyki.

Spór o podział Arktyki nie jest niczym nowym. Do tej pory swoje roszczenia wysuwało każde z przylegających do niej państw. Już od 1925 roku Kanada stosuje w praktyce tzw. teorię sektorów, wedle której państwo, którego terytorium przylega do obszarów arktycznych może rościć sobie prawo do wszystkich – zarówno odkrytych jak i jeszcze nie odkrytych - obszarów lądowych w jego sektorze.

Arktyka jest jednym z nielicznych nie poddanych eksploatacji terenów. Gruba warstwa lodu i pokrywy śnieżnej oraz niejasny, nieuregulowany żadnymi umowami międzynarodowymi status sprawiły, że odwleczony został w czasie wyścig po znajdujące się na dnie Oceanu Arktycznego złoża surowców naturalnych. Nie da się nie zauważyć jednak, że wydarzenia toczące się wokół tego regionu nabrały w ostatnim czasie niebywałej dynamiki. Związane jest to przede wszystkim ze zmianami klimatycznymi. Ocieplenie klimatu sprawia, że coraz bardziej realny staje się dostęp do niebagatelnych rozmiarów złóż ropy naftowej i gazu ziemnego. W ostatnim swoim raporcie, z lipca tego roku, amerykańska agencja (USGS) oszacowała ich wielkość odpowiednio na 90 miliardów baryłek i 50 bilionów metrów sześciennych. Dla porównania rosyjskie złoża gazu ziemnego szacowane są na 47 bilionów metrów sześciennych.

Główny bodziec do ożywienia sporu wokół Arktyki dał rosyjski projekt badawczy, odbierany przez wielu komentatorów jako manifestacja determinacji Rosji w dążeniu do uznania Grzbietu Łomonosowa za część jej terytorium. Już w krótkim czasie po wielkim propagandowym sukcesie, jakim było wbicie flagi państwowej na głębokości 4000 metrów w rejonie bieguna północnego, posypały się różnego rodzaju raporty i opinie rosyjskich uczonych wskazujące na naturalną przynależność Grzbietu Łomonosowa do części szelfu kontynentalnego. Według opinii rosyjskich ekspertów dałoby to Rosji prawo do eksploatacji znajdujących się tam pokładów energii. W październiku 2007 roku minister środowiska Federacji Rosyjskiej Jurij Trutniev oświadczył, że materiały zebrane podczas ekspedycji „Arktyka 2007” są wystarczające do wystąpienia z międzynarodowym wnioskiem o przyłączenie Grzbietu Łomonosowa do rosyjskiej strefy ekonomicznej.

Do tej pory obszar bieguna północnego nie zajmował znaczącego miejsca w polityce Unii Europejskiej, żeby nie napisać, że nie zajmował żadnego miejsca w ogóle. Najdalej wysuniętym na północ Europy terenem, do którego pośrednio docierają wpływy Brukseli, jest Region Morza Barentsa, ze względu na żywe interesy i politykę Finlandii. Z pewnością jednak Arktyka w niedalekiej przyszłości stanie się kolejnym obszarem, na którym dojdzie do styku interesów Federacji Rosyjskiej i Unii Europejskiej. Przesłanką do tego może stać się wspomniany na początku artykułu komunikat, który odbierany jest, przez norweskich w szczególności, komentatorów jako podwaliny do stworzenia unijnej polityki arktycznej. 26 listopada minister spraw zagranicznych Norwegii Jonas Gahr Støre wyraził poparcie i uznanie dla zapisanych w dokumencie celów.

Komunikat Komisji Europejskiej, praktycznie niezauważony ze względu na ostatnie napięcia wokół negocjacji z Rosją Porozumienia o Partnerstwie i Współpracy, jest pierwszym tak znaczącym dokumentem dotykającym spraw Arktyki. Główne planowane płaszczyzny działania Unii Europejskiej to ochrona regionu Arktyki, szczególnie jej środowiska naturalnego i zamieszkującej go ludności, badania i monitoring zachodzących procesów oraz promowanie zrównoważonego wykorzystywania zasobów naturalnych. Mimo iż kwestie te wydają się obecnie być na uboczu głównego nurtu, to wzrastające znaczenie tego regionu sprawia, że mogą stać się one polem cichej rywalizacji między Unią Europejską a Federacją Rosyjską.

Do tej pory współpraca w Europie Północnej odbywała się wręcz wzorcowo. Największymi osiągnięciami na tym polu była normalizacja i stabilizacja w regionie. Podczas gdy w latach 80. tereny te postrzegane były jako potencjalne zarzewie konfliktu (wrażenie to potęgowane było przez licznie stacjonującą na Półwyspie Kolskim, uzbrojoną w broń nuklearną, Flotę Północną), dzisiaj budowane na nich relacje stanowią jeden z najbardziej obiecujących przykładów współpracy. Państwami odpowiedzialnymi za taki obraz sytuacji są przede wszystkim Norwegia i Finlandia, które dzięki pragmatycznemu i konstruktywnemu podejściu, były w stanie przeforsować wiele ze swoich pomysłów, których realizacja często odbywała się na partnerskich zasadach. Na szczególną uwagę zasługuje między innymi, choć nie tylko, stworzony przez Finlandię a następnie zaaprobowany przez Unię Europejską Wymiar Północny.

Wymiar Północny Unii Europejskiej obejmuje obszar od leżącej na zachodnim krańcu Islandii po Północno-Zachodnią Rosję, od Morza Arktycznego do południowych wybrzeży Morza Bałtyckiego. Zawiera w sobie cztery regiony (Arktyczny, Nordycki, Morza Bałtyckiego i Morza Barentsa) o obszarze 3 mln km2, zamieszkały przez 60 mln mieszkańców. Stanowi on rodzaj parasola dla istniejących i nachodzących na siebie inicjatyw w regionie takich jak: Rada Państw Morza Bałtyckiego, Euro-Arktyczna Rada Barentsa, Nordycka Rada Ministrów i Rada Arktyczna. Celem Wymiaru jest wzmocnienie stabilności politycznej w regionie poprzez wytworzenie nowej jakości dialogu pomiędzy Unią Europejską a Rosją i koncentrację na kwestiach zaliczanych do tzw. low policy (problemy ekonomiczne, społeczne, ochrona środowiska, kultura, edukacja). Partnerami w ramach Wymiaru są państwa Unii Europejskiej oraz Islandia, Norwegia i Federacja Rosyjska. Partnerstwo realizowane jest poprzez regularne konferencje ministrów spraw zagranicznych (pierwsza odbyła się w listopadzie 1999 roku w Helsinkach), spotkania urzędników wysokiego szczebla, grup eksperckich oraz fora biznesu i organizacji pozarządowych.

W tym kontekście, wyjątkowość stanowi nowe podejście Unii do postrzegania Rosji w tym regionie. O ile Wymiar Północny, Rada Arktyczna i pozostałe formy współpracy oraz strategie państw zainteresowanych regionem, uwzględniają znaczenie czynnika rosyjskiego, o tyle w komunikacie Komisji, poza wzmianką o konieczności szerokiego dialogu a także znaczeniu Wymiaru Północnego i Rady Arktycznej, nie znalazło się miejsce dla Federacji Rosyjskiej w nowej unijnej polityce arktycznej.

Niewątpliwie Unia Europejska, chcąc pozostać liczącym się graczem na arenie międzynarodowej, nie powinna przechodzić obojętnie obok kwestii takich jak spór wokół Arktyki. Jej stanowisko w tym względzie powinno być jasno sformułowane, zdecydowane i zauważalne. Bruksela powinna zaangażować się w sprawy Arktyki czym prędzej – wyścig o uzyskanie wpływów na tym obszarze już się rozpoczął.

Próby wypracowania spójnej i konsekwentnej polityki Unii Europejskiej wobec Arktyki to ambitne zadanie. Tylko czy możliwe do wykonania? Wydaje się, że istnieje kilka elementów, które dałyby negatywną odpowiedź na tak postawione pytanie. Nie jest to tradycyjne pole jej zainteresowań. Wydaje się, że wydanie komunikatu jest przede wszystkim wynikiem wydarzeń w tym regionie i zaangażowania się w debatę coraz większej ilości podmiotów a nie jakiejś rzetelnie wypracowanej koncepcji. Dodatkowo pesymistycznie nastraja fakt, że Unia nie posiada ani doświadczenia ani realnych środków oddziaływania w Europie Północnej. Głównym motorem napędowym Wymiaru Północnego będącego do tej pory jedynym przejawem działań w tym regionie były kroki podejmowane przez Finlandię, która raczej niechętnie będzie chciała wdać się w potencjalny konflikt ze swoim największym sąsiadem. Czynnikiem osłabiającym działania na tym polu jest także w dalszym ciągu niska świadomość znaczenia Arktyki dla gospodarki światowej.

Wobec rosyjskiej metody faktów dokonanych i mniej dynamicznych działań pozostałych graczy, należy stwierdzić, że głównym rozgrywającym kwestie Arktyki w najbliższym czasie pozostanie Rosja. Jak podaje BarentsObserver.com na wiosnę przyszłego roku planowane są kolejne ekspedycje mające za zadanie kontynuacje badań Grzbietu Łomonosowa.

Portal Spraw Zagranicznych pełni rolę platformy swobodnej wymiany opinii - powyższy artykuł wyraża jedynie prywatne poglądy autora.