Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Komik się zakiwał
Słowacka chadecja na zakręcie
Index był zbyt niebezpieczny
Triumf tureckiego islamizmu

Reklama

Strefa wiedzy

Antoni Heba: Stalowi giganci Mittal/Arcelor

21 lipiec 2006
A A A

WPROWADZENIE

Pięć miesięcy trwała walka między dwoma producentami stali: Mittalem i Arcelorem. Mittal był tu stroną atakująca i szukał sposobu na przejęcie luksemburskiej spółki. Arcelor najpierw bronił się dzielnie przed przejęciem, aby w końcu skapitulować i przystać na nie. Tak w dużym skrócie przedstawia się dramatyczna historia utworzenia największego producenta stali na świecie. Bardziej szczegółowy opis przedstawiam poniżej, poprzedzając go krótkim przedstawieniem obu przedsiębiorstw przed fuzją.

Mittal Steel

Firma powstała pod koniec 2004 r., z połączenia holenderskich firm Ispat i LMN Holdings, które były własnością indyjskiej rodziny Mittal. Następnie Mittal Stteel wykupił pochodzącą ze Stanów Zjednoczonych firmę International Steel Group. Po przkształceniach Mittal Steel stał się pierwszym producentem stali na świecie, wyprzedzając dotychczasowego lidera, Arcelora.

Aż 88 % kapitału stalowego giganta znajduję się w rękach rodziny Mittal. Firma jest notowana na giełdach w Amsterdamie (Euronext) i w Nowym Jorku (NYSE), a jej siedziba mieści się w Rotterdamie. Dyrektorem Mittal Steel został Lakshmi Mittal, który w 2005 był trzeci na liście najbogatszych ludzi świata magazynu „Forbes”. Dyrektorem finansowym spółki jest syn Lakshimiego, Aditya Mittal.

Obroty Mittal Steel  w 2005 r. sięgnęły 28,1 mld dol., a zysk 3,4 mld. Całkowita produkcja stali w 2005 r. to 49,178 milionów ton. Firma jest obecna w Afryce, Ameryce, Azji i Europie. Posiada wytwórnie stali w 16 krajach, zatrudnia 224 000 pracowników. W Europie ma huty w Polsce, Niemczech, Czechach, Bośni, Francji, Rumunii, Macedonii i na Ukrainie. Mittal Steel Poland jest właścicielem hut w Krakowie (była Sędzimira) w Dąbrowie Górniczej (dawna Huta Katowice), w Sosnowcu (dawna Cedler) i w Świętochłowicach (dawna Huta Florian). 30 czerwca ukazał się interesujący artykuł na temat Mittala w Polsce . Prezesem Mittal Steel Poland jest Kurnar Bhatnagar.

Arcelor

Firma powstała w 2002 r. z połączenia trzech grup hutniczych: Aceralia z Hiszpanii, Arbedu z Luksemburga i Usinora z Francji. Firma ma zakłady w 60 krajach i zatrudnia 96 000 pracowników.

Około 85 % kapitału Arcelora znajduje się w obrocie giełdowym na Giełdzie Paryskiej, Brukselskiej i Luksemburskiej (Euronext). Około 5 % jest w posiadaniu Wielkiego Księstwa Luksemburga, a 2,4 % znajduje się w rękach Królestwa Belgii.

Firma jest w przemyśle stali druga pod względem wytopu i pierwsza pod względem obrotów: Obroty w 2005 r. sięgnęły 32 611 mln euro, a zysk 3,8 mld. Prezesem firmy jest Guy Dollé, a radzie nadzorczej przewodzi Joseph Kinsch.

Arcelor jest obecny w Polsce, należy do niego dawna Huta Waszawa. W październiku 2005 r. Arcelor wystosowała publiczną ofertę kupna (dalej POK) wobec kanadyjskiego producenta stali Dofasco. O przejęcie tej firmy luksemburski Arcelor musiał walczyć z niemieckim TyssenKruppem. Licytację wygrał i 24 stycznia zapłacił blisko 4 mld euro za przejęcie kanadyjskiego producenta.

CZĘŚĆ PIERWSZA: ATAK MITTALA

Jest 24 stycznia 2006 r. Hamilton, nad bregami jeziora Ontario. Po triumfalnej wizycie w siedzibie przejętej spółki Dofasco, Guy Dollé wraca do Europy. Nagle na lotnisku dostaje niespodziewany telefon od Lakshimiego Mittala. Prezes największego konkurenta Arcelora oznajmia mu, że Mittal wystosuje publiczna ofertę kupna (POK) wobec Arcelora. Z wypowiedzi syna Lakshimiego, Adityi, wynika, że Mittal chce przejąć Arcelora, póki jeszcze nie jest na to za późno.

Podczas zwołanej 27 stycznia w Paryżu konferencji prasowej świat dowiaduję się o POK Mittala. Pierwszy na świecie producent stali proponuje 18,6 mld euro za swojego konkurenta. Oferta musi jeszcze przed zaistnieniem uzyskać pozwolenie nadzorów giełdowych. Mittal przygotowuje stosy papierów wymaganych przez: Comission de Surveillance du Secteur Financier w Luksemburgu, do Comission Bancaire, Financière et des Assurances w Belgii, do Comisión Nacional del Mercado de Valores w Hiszpanii, do Autorité des marchés financiers we Francji, do Autoriteit Financiele Marketen w Holandii, a także do Securities and Exchange Comission w Stanach Zjednoczonych. Kieruje też wymagane papiery do Komisji Europejskiej, mającej zbadać, czy przejęcie nie zaburzyłoby wolnej konkurencji w Europejskim obszarze gospodarczym.

Jak za dotknięciem magicznej różdżki psują się stosunki między Lakshimim Mittalem a Guy Dollem. Obaj panowie, którzy jeszcze niedawno nie szczędzili sobie pochwał i wyznawali, że dzielą tę samą wizje przyszłości rynku stali, stają się nieprzyjaciółmi. Nie szczędzą sobie nawet publicznych zniewag. W pewnym momencie prezes Arcelora porównuje próbę połączenia produkcji Arcelora i Mittala do próby zmieszania drogich perfum z woda kolońską. Role podlejszej substancji gra oczywiście stal Mittala.

Już od pierwszego lutego rządy Luksemburga i Francji jasno opowiadają się przeciwko przejęciu, uzasadniając swój sprzeciw obawami o ewentualny spadek zatrudnienia w ich krajach. Prezydent Francji, Jacques Chirac, twierdzi, że oferta Mittala jest „czysto finansowa”, a więc nie ma przełożenia w rzeczywistym dopasowaniu dwóch przedsiębiorstw.

Arcelor nie zasypia gruszek w popiele i robi wszystko, by zniechęcić swoich akcjonariuszy do sprzedaży posiadanych przez nich akcji Mittalowi. Luksemburska firma zapowiada podwojenie dywidendy za luty i przedstawia plan rozwoju na lata 2006-2008.

Konkurent nie czeka z założonymi rękami: na początku marca Mittal przedstawia główne zasady swojego planu przemysłowego w wypadku przejęcia Arcelora. Na nieszczęsie Mittala, plan nie przekonuje inwestorów i to Arcelor wydaje się prowadzić w walce.

Kuje więc żelazo póki gorące. Dzięki sprytnym manewrom prawnym, udaje mu się na początku kwietnia uniemożliwić ewentualne oddzielne przejęcie Dofasco. W tajemnicy przygotowywany jest projekt fuzji z rosyjskim producentem stali Siewierstalem. Arcelor współpracuje już z rosyjską firmą od kilku lat.

CZĘŚĆ DRUGA: ROSYJSKA ODSIECZ ?

17 maja Mittal uzyskuje potrzebne zezwolenia na przeprowadzenie swojej POK. Ma ona trwać od 1 maja do 29 kwietnia. Mittal decyduje się na pokerowe zagranie i już 19 maja zwiększa stawkę: proponuje teraz 25,8 miliardów euro, czyli 34 % więcej niż na początku. Najprawdopodobniej Mittal wywęszył plany zbliżenia z Siewierstalem i chce uatrakcyjnić swoja ofertę.

Rada nadzorcza Arcelora uznaje i tę ofertę za niewystarczającą pod względem ceny. Chwilę później, 26 maja, Guy Dollé ogłasza uroczyście projekt fuzji z Siewierstalem.

Rosyjska firma miałaby wnieść swoją działalność metalurgiczną oraz swoje kopalnie żelaza i węgla w zamian za 32 proc. kapitału Arcelora. Jednak zagranie rosyjskiej kart obraca się przeciwko Arcelorowi: pojawienie się rosyjskiej firmy, kierowanej przez jednego z kremlowskich oligarchów, nie podoba się akcjonariuszom. Umowa fuzji zostaje mimo to podpisana przez zarząd. Alexiej Mordaczow, prezes Siewierstalu, ma dostać 32 proc. Arcelora. W najbliższej przyszłości jego udział ma wzrosnąć prawie automatycznie do 38%. Głównie to ostatnie postanowienie oburza część akcjonariuszy Arcelora, którzy organizują opór przeciwko zamiarom kierownictwa spółki.

CZĘŚĆ TRZECIA: AKCJONARIUSZE GÓRĄ

Od 31 maja grupa akcjonariuszy, która kontroluje 30 % akcji Arcelora domaga się zwołania walnego zgromadzenia akcjonariuszy, które ma zadecydować o losach projektu fuzji z Siewierstalem. Dołącza do nich Stowarzyszenie na rzecz obrony mniejszościowych akcjonariuszy (ADAM), kierowane przez  panią Colette Neuville. Razem stanowią już siłę zdolna do blokady decyzyjnej spółki.

Drugiego czerwca Komisja Europejska ogłasza, że przejęcie nie zagrozi w sposób znaczący wolnej konkurencji. Prowadzone przez Komisje badania pokazują, że działalność obu firm w dużej mierze uzupełnia się. Komisja znajduje tylko jeden produkt, w którym połączona spółką miałaby zbyt dużą wagę na rynku, ale Mittal proponuje demontaż części aparatu produkcyjnego w trzech swoich fabrykach w Europie: w Unterwellenbron (Niemcy), w Pallenzano (Włochy) i w Polsce.

Tymczasem zarząd Arcelora, przyparty do muru, nie ma wyjścia. Ugina się pod presją akcjonariatu (w większości niechętnego Siewierstalowi) i rozpoczyna, na razie w tajemnicy, dyskusje z Mittalem. 25 czerwca rada nadzorcza Arcelora, po 9 godzinach debat, wyraża poparcie dla połączenia obu przedsiębiorstw. Joseph Kinsch nazywa podjęta decyzję: „ślubem z rozsądku”

Mittal poszedł na ustępstwa dotyczące działania nowej firmy. W radzie nadzorczej sześć miejsc na 18 przypadnie rodzinie Mittal, dziewięć Arcelorowi, trzy miejsca przewidziane są dla przedstawicieli pracowników. Całkowicie nową radę nadzorczą wybiorą akcjonariusze po upływie trzech lat od fuzji. Przewodniczącym rady nadzorczej będzie najpierw Joseph Kinsch, były prezes rady Arcelora, a Lakshimi Mittal obejmie stanowisko wice-przewodniczącego, bez uprawnień wykonawczych. Po odejściu Kinscha, to Lakshimi zostanie przewodniczącym. Stanowisko prezesa nowej firmy zaproponowano byłem dyrektorowi Arcelora, Guy Dollému, ten jednak odmówił przewodzenia organizmowi, którego narodzenia od początku nie chciał. Będzie prowadził Arcelora do momentu zakończenia połączenia. Po przekształceniach dyrekcja ma liczyć siedmiu członków, z czego czterech z Arcelora. Lakshimi Mittal nie krył swojego entuzjazmu po przyjęciu jego oferty. Ciągnął metaforę ślubu: „Od pięciu miesięcy usiłujemy przekonać pannę młodą, że ją kochamy”.

Mittal zobowiązał się wstępnie również do zachowania w nowej strukturze grupy kanadyjskiego Dofasco. Aby to zrobić, Mittal będzie musiał pozbyć się części swoich aktywów w Ameryce Południowej, aby uniknąć zarzutów o łamanie wolnej konkurencji. Stanowić to będzie dla Mttala niemały problem, bo zobowiązał się odsprzedać, w razie sukcesu swojej POK, niemieckiemu Tyssen Krupp firmę Dofasco. Niemiecka firma nie omieszkała przypomnieć Mittalowi jego zobowiązań.

Rodzina Mittal będzie mieć 43 proc. w połączonej firmie, a zobowiązała się do nie wychodzenia poza 45 proc. Oczywiście to dopiero początek przekształceń wynikających z połączenia. Restrukturyzacja Mittal Steel po tym przejęciu zajmie od trzech do pięciu lat.

Sam fakt wybrania połączenia z Mittalem nie przekreśla umowy z Siewierstalem. Co więcej, umowę może unieważnić tylko Siewierstal. Umowa przewiduje odszkodowanie dla Siewierstalu w wysokości 140 mln euro w wypadku złamania umowy. Czy jednak Rosjanie zadowolą się pieniędzmi, czy może sami zaatakują publiczną ofertą kupna ?

CZĘŚĆ CZWARTA: ŁZY SIEWIERSTALU 

Nazajutrz przyjęcia przez radę nadzorczą Arcelora decyzji o połączeniu z Mittalem, w Rosji pojawiają się pogłoski o nieuniknionym kontrataku Siewierstalu, być może podpartego siła Romana Abramowicza. Rosyjska finansjera nie kryje tez swojej frustracji: „Naprawdę wierzyliśmy w to porozumienie ! Po raz pierwszy rosyjska firma miała wymienić akcje z europejskim gigantem i współtworzyć nowe superprzedsiębiorstwo na skalę światową.” Mówi Wladimir Katunin, analityk w rosyjskim banku Aton Capital. Twierdzi również, że fiasko Siewierstalu będzie impulsem do konsolidacji w rosyjskim sektorze stali, który jest „wciąż zbyt podzielony na  wiele firm”.

Najgłośniej okazuje swoje niezadowolenie prasa rosyjska: dziennik ekonomiczny Kommiersant podsumowuje: „posłużono się Siewierstalem, aby podbić cenę”. Również koła władzy nie kryją złości. Boris Grizlow, przewodniczący Dumy, krytykuje: „Patrzę na wydarzenia wokół tej umowy jako na przykład przeszkód, jakie rosyjskie firmy musza pokonywać, kiedy wchodzą na rynki zagraniczne”. Minister energii Kristenko wytyka „rusofobię”, stojącą za strategią Arcelora. (Przykład krytyki nastawienia zachodu wobec Rosji znajduję się także w artykule „Z optymizmem patrzę na rozwój Rosji, czyli Federacja w globalizacji”).

Jednak najwyraźniej Siewierstal poddał się. We wtorek 11 lipca wycofał swoją ofertę połączenia z Arcelorem z administracji unijnej.

PODSUMOWANIE

W wyniku pięciu miesięcy zmagań powstał stalowy gigant, którego produkcja ma osiągnąć 113 milionów ton stali, czyli 10 proc. światowego rynku. Połączone obroty to około 60 mld euro, a firma zatrudni ponad 320 000 pracowników. Arcelor wnosi jako wkład silną pozycję w Europie i silną pozycję w Brazylii. Ze swojej Strony Mittal daje połączonej grupie silną pozycję w Ameryce Północnej. Pozwoli to uniknąć zbytniej zależności od koniunktury w jednym regionie świata.

Restrukturyzacja zmusi Mittal do podwyższenia standardów produkcji, co oznacza również pozbycie się nierentownych aktywów. Mittal będzie musiał również podjąć wysiłek, aby podnieść swoje standardy ochrony środowiska i polityki ochrony pracowników.

Według opinii francuskiej prasy, którą wyżej podpisany podziela, przejęcie Arcelora ma wymowę symboliczną. Oto grupa Mittal, której korzeni należy szukać poza Europą, przejmuję największego europejskiego producenta stali, towaru od którego zaczął się europejski wspólny rynek. Trudno o lepszy przykład wyłaniania się nowego układu w międzynarodowej gospodarce.

Okazało się, że zwyciężyła wola akcjonariuszy. Państwo Francuskie ugięło się przed nimi, tracąc wpływ nad przebiegiem wydarzeń. Co więcej, stosunek polityków francuskich zdaje się zupełnie odmieniony. Jest tajemnica Poliszynela, że Mittal poprowadził intensywną kampanie lobbingu wśród francuskich władz.: „Oferta z wrogiej stała się przyjazną, a więc jest do przyjęcia, dzięki reakcji rządu francuskiego i luksemburskiego”- stwierdził prezydent Francji, Jacques Chirac. Zmiane zdania uzasadnił gwarancjami danymi przez Mittala co do utrzymania zatrudnienia i centrów badawczych. Nagle okazało się, że połączenia popiera minister finansów Francji, Thierry Breton i jego kolega, minister pracy Jean-Louis Borloo. Parlamentarzyści rządzącej partii UMP chwalą umowę, chociaż najbardziej liberalni traktują ą jako ostrzeżenie. Według Jean-Michela Fourgousa „Zwycięstwo Mittala ujawnia słabość grup francuskich, które cierpią w obliczu braku funduszy emerytalnych. Państwo musi stworzyć atrakcyjne sposoby pozyskania oszczędności naszych współobywateli, w przeciwnym razie wiele firm może spotkać los Arcelora.” Opozycyjna Partia Socjalistyczna krytykuje „haniebną kapitulację” rządu i pogrzebanie „patriotyzmu gospodarczego”.

Państwa luksemburskie i belgijskie, które są właścicielami 5,62 % i 2,4 % kapitału Arcelora, zyskały na ofercie Mittala. Szczególnie cieszy się Luksemburg, gdzie ma się znaleźć siedziba i dyrekcja połączonej grupy. Z drugiej strony, zastanawiające jest milczenie instytucji europejskich w momencie wkroczenia Siewierstalu. Arcelor zaproponował mu wejście do swojego kapitału z pominięciem zasad obowiązujących w Unii. Czyżby tym razem Bruksela, zajęta innymi pilnymi zadaniami, w głębi duszy popierała Siewierstal ?

Źródła:

Prawodawstwo unijne dotyczące fuzji przedsiębiorstw:
http://ec.europa.eu/comm/competition/mergers/legislation/index_new.html

Strony internetowe przedsiębiorstw:
http://www.mittalsteel.com/
http://www.arcelor.com/

Strony informacyjne:
www.lefigaro.fr
www.lemonde.fr
www.latribune.fr
www.rzeczpospolita.pl