Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Jakub Kędzior: Bałkańskie perspektywy 2012

28 grudzień 2011
A A A
Rok 2011 zdominowało na Bałkanach w zasadzie jedno wydarzenie, a mianowicie podpisanie traktatu akcesyjnego z Unią Europejską przez Chorwację, co zamyka okres prawie sześcioletnich negocjacji. Dzięki temu prawdopodobnie już w lipcu 2013 roku będziemy świadkami kolejnego poszerzenia UE. Jak to wpłynie na cały region? Czy będziemy świadkami gospodarczej dominacji Chorwatów na Bałkanach?

Triumf w Zagrzebiu

Końcówka roku 2011 była dla Chorwatów niezwykle intensywna, ponieważ oprócz podpisania traktatu akcesyjnego 9 grudnia, kilka dni wcześniej wybierali oni swoich przedstawicieli do parlamentu. Dotychczas rządząca partia, czyli Chorwacka Wspólnota Demokratyczna (HDZ) na czele z premier Jadranką Kosor poniosła wysoką porażkę, znacznie ulegają opozycyjnemu ugrupowaniu noszącemu dość niezwykłą nazwę Kukuryku (tak określa się grupa partii centrolewicowych pod przewodnictwem Socjaldemokratycznej Partii Chorwacji ). Jest to o tyle ważne, że w ostatnich 20 latach niepodległej Chorwacji, HDZ sprawowała rządy przez 17 lat. Nowy rząd czeka dość niełatwe zadanie, ponieważ mimo udanych negocjacji z Unią, sytuacja Chorwacji nie wygląda zbyt różowo. Gospodarczo nie zanosi się na specjalny wzrost, państwu grozi spadek ratingów, a społeczeństwo jest zmęczone ciągłymi aferami na szczytach władzy. Być może perspektywa wejścia do struktur unijnych napędzi trochę rozwój ekonomiczny tego kraju, jednak chyba nawet sami Chorwaci nie patrzą w przyszłość z optymizmem. Rok temu prognozowaliśmy, że to właśnie Zagrzeb będzie liderem na Bałkanach i że jest najbliżej przyjęcia do Unii ze wszystkich państw, które się o to starają. Faktycznie tak się stało, jednak rosnące bezrobocie i nie najlepsza sytuacja ekonomiczna tego kraju może sprawić, że w roku 2012 jedyny sukces jaki odniosą to wygranie kilku spotkań podczas Euro w Polsce i na Ukrainie.

Dalsze oczekiwanie w Belgradzie

Październik 2011 roku przyniósł Serbom umiarkowanie radosną nowinę o tym, iż Komisja Europejska zdecydowała o przyznaniu temu krajowi statusu kandydata do Unii Europejskiej. Jednak nie określiła kiedy dokładnie ma się to stać. Spekulowano się, że być może jeszcze w grudniu 2011 roku unijni decydenci obwieszczą Serbom tą wiadomość, jednak okazało się, że przełożono tę decyzję na marzec 2012. Problemem oczywiście nadal jest sytuacja w Kosowie i wciąż zaogniająca się sytuacja na granicy pomiędzy Serbią a nieuznawanym przez nią państwem. Jeżeli decyzja o przyznaniu Serbom statusu państwa kandydata ma zależeć tylko i wyłącznie od ich relacji z rządem w Prisztinie, to prognozy nie są najlepsze. W dalszym ciągu mieszkańcy przygranicznych miejscowości nie godzą się na podział kraju i wciąż wybuchają tam nowe konflikty i nie zanosi się, żeby w najbliższym roku czy dwóch coś miało się znacząco zmienić.

Na plus należy zapisać Serbom wydanie zbrodniarzy wojennych Trybunałowi w Hadze, co zaowocowało nawet wstępnymi rozmowami z NATO, jednak wydaje się, że przystąpienie do Paktu Północnoatlantyckiego to dość odległa przyszłość. Przed Serbami z pewnością dość trudny rok, zwłaszcza że nie wszyscy obywatele tego kraju tak ochoczo opowiadają się za przystąpieniem do UE. Jeżeli Bruksela nadal będzie wodzić za nos prezydenta Tadicia, to może się okazać, że Serbowie zaprzestaną starań i zwrócą się w stronę Rosji. Już spora część ludzi w Belgradzie chętniej patrzy na Wschód.

Słowenia ubożeje?

Do tej pory Słoweńcy szczycili się mianem najbogatszego społeczeństwa na Bałkanach. Średni poziom życia mieszkańców tego kraju był dość wysoki, czego zazdrościli im mieszkańcy niejednego europejskiego kraju. Wszechobecny kryzys finansowy zawitał także do Lublany i teraz nie jest tam już tak bogato jak kiedyś. Słoweńcy świętowali w tym roku 20 – lecie ogłoszenia niepodległości, jednak nie było to tak udane świętowanie, na jakie zanosiło się jeszcze kilka lat temu. Na rok 2011 przypadły pierwsze w historii tego państwa przedterminowe wybory, które dość nieoczekiwanie wygrała nowa na politycznej arenie partia o nazwie Pozytywna Słowenia, kierowana przez byłego burmistrza Lublany Zorana Jankovicia. Do parlamentu weszło jednak aż siedem ugrupowań, co jak na stosunkowo mały kraj jest ewenementem i wskazuje na duże rozbicie polityczne. Jeden z faworytów wyborów, ex premier Janez Jansa, zapowiadał szereg reform, które miały przywrócić Słowenią na dobre tory. Tak duża liczba ugrupowań może jednak sprawić, że ciężko będzie o osiągnięcie kompromisu i wypracowania jakiegoś mechanizmu działania. Ponadto ugrupowanie Pozytywna Słowenia w swoim programie nie zamierzało stosować radykalnych cięć i oszczędności, które miałyby zlikwidować ciągle rosnący dług Słowenii. Do tej pory ten bardzo dobrze prosperujący kraj wskutek politycznego rozbicia, może stać się kolejny państwem strefy Euro, które wyciągnie swoją rękę po pomoc. Miejmy jednak nadzieję, że Słoweńcy wezmą pod uwagę błędy jakie popełnili ich nieodlegli sąsiedzi Grecy czy Włosi i nie doprowadzą do zbyt dużego zadłużenia swojego kraju.

Ciekawie w Bośni

Dla mieszkańców Bośni i Hercegowiny rok 2011 był o tyle ważny, że holenderski sąd apelacyjny uznał iż współodpowiedzialność za masakrę muzułmanów w Srebrenicy ponosi także Holandia. Daje to rodzinom ofiar możliwość pozwania państwa holenderskiego o odszkodowanie za poniesione straty. Należy się zatem spodziewać, że wielu Bośniaków w roku 2012 będzie procesować się z Holendrami i domagać sporych roszczeń. Niestety jest to tylko jaskółka, która nie czyni wiosny w Sarajewie. Wciąż dochodzi tam do konfliktów etnicznych między mniejszością Serbską a muzułmanami, sytuacja polityczna nadal nie jest stabilna a coraz większe wpływy zaczyna mieć mafia. Spora część społeczeństwa zaczyna tęsknić za legendarnym przywódcą Broz Tito, który gwarantował im spokój i ład społeczny. Trudno się spodziewać, żeby przyszły rok przyniósł im nowego wodza czy też żeby ich sytuacja uległa znaczącej poprawie. Obawiam się, że zarówno pod względem ekonomicznym jak i politycznym nic nie ulegnie zmianie. Chyba, że na gorsze.

Pozostałe kraje regionu w zasadzie nie zaskoczyły nas niczym szczególnym i takich zaskoczeń nie należy się spodziewać w przyszłości. Macedonia bardzo hucznie świętowała swoją niepodległość, jednak reformy i przemiany szły im jak po grudzie, a społeczeństwo nie może podnieść się z ubóstwa. Czarnogórcy zostali pochwaleni przez Komisję Europejską za poczynione zmiany i akurat w ich przypadku jest szansa, że zmieni się coś na lepsze. Nie doskwierają im tak mocno konflikty etniczne a rząd próbuje reform. Pozostaje tylko życzyć im powodzenia. Na koniec oczywiście Kosowo, które nadal pozostaje w zawieszeniu a jego sytuacja jest trudna do określenia. Wciąż nie wszyscy uznają tę prowincję za państwo, nadal trwa konflikt z Serbią, a sytuacja ekonomiczne nawet się pogarsza. Nie rokuje to najlepiej na przyszłość i trudno dostrzec nadzieję, że to się zmieni.