Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Kamil Frymark: Republika Berlińska

19 wrzesień 2011
A A A
Wybory do senatu Berlina i na burmistrza miasta mówią dużo o ogólnoniemieckiej polityce. Zwycięstwo SPD i klęska FDP wyznaczają kierunek dla przyszłego rządu RFN.

Tradycyjnie w wieczór wyborczy większość partii świętowała swój różnie rozumiany sukces. Powody do zadowolenia mają przede wszystkim trzy duże partie. Socjaldemokraci (SPD), gdyż uzyskali wynik blisko 30% i będą dalej główną siła rządzącą miastem, a obecny burmistrz wywodzący się z tej partii, Klaus Wowereit, nadal pozostanie na stanowisku. Również chrześcijańscy demokraci (CDU) mówią o dobrym wyniku i rzeczywiście udało im się poprawić swoją pozycję w lewicowej stolicy Niemiec o kilka punktów procentowych względem poprzednich wyborów otrzymując obecnie ok. 23% poparcia. Zadowoleni są także przedstawiciele partii Związku90/Zieloni, którzy otrzymali 18% głosów, czyli o 4% więcej niż przed pięcioma laty i będą prawdopodobnie współprowadzić koalicję z SPD.

Największą niespodzianką a zarazem największy sukces odniosła Partia Piratów. Otrzymując ok. 9% poparcia pierwszy raz udało się jej dostać do berlińskiego senatu. Istnieje problem w dokładnym przyporządkowaniu tej partii do konkretnego nurtu politycznego, ale po analizie obecnych wypowiedziach przedstawicieli partii można powiedzieć, iż plasuje się ona na lewo od środka. Postuluje głównie większą przejrzystość procedur demokratycznych m.in. przez wykorzystanie możliwości internetu, zwiększenie podejmowania decyzji przez referendum, legalizację niektórych narkotyków.

Dla obecnego szefa SPD, Sigmara Gabriela ważne jest, iż Wowereit pomimo stosunkowo dobrego wyniku, nie może triumfować jako wielki zwycięzca tych wyborów. Oznacza to w praktyce zmniejszenie jego szans na bycie kandydatem socjaldemokratów na kanclerza w wyborach planowanych na jesień 2013 r. Wynik wyborów berlińskich pokazuje również, iż (uwzględniając lokalną specyfikę wyborów landowych) część wyborców coraz częściej widzi w SPD główną partię potrafiącą lepiej niż CDU poradzić sobie z kryzysem finansowym.

Z perspektywy Zielonych uzyskanie dobrego wyniku jest jednak niewystarczające i powinno zmusić do zastanowienia kierownictwo partii przed jesienną konwencją i zmianami w programie ugrupowania. Ekolodzy będą prawdopodobnie współrządzić w Berlinie, ale ich główna pretendentka do fotela burmistrza miasta poniosła osobistą porażkę nie uzyskując wyniku pozwalającego na stworzenie koalicji z przewagą Zielonych. W związku z tym należy oczekiwać, iż Renate Künast wycofa się do polityki ogólnoniemieckiej.

Oczywistą porażkę zanotowali liberałowie (FDP) uzyskując zaledwie ok. 2% głosów. Jest to efektem zarówno ich bardzo niskich notowań w skali ogólnoniemieckiej, debaty personalnej wokół szefa dyplomacji Guido Westerwelle jak również, a może przede wszystkim braku pomysłów i ciekawych inicjatyw na politykę wobec Berlina. Tak słaby wynik będzie miał swoje konsekwencje również na kierownictwo partii. Należy spodziewać się na najbliższej konwencji partyjnej wyciągnięcia konsekwencji ze słabych wyników wyborczych w postaci korekty programu FDP oraz prawdopodobnej zmiany na stanowisku Ministra Spraw Zagranicznych RFN.

Powodów do zadowolenia nie mieli również przedstawiciele postkomunistycznej Die Linke. Uzyskując wynik 11% nie wejdą ponownie do rządzącej koalicji. Wpływ na słabszy niż w ubiegłych latach wynik wyborczy miała podobnie jak w przypadku FDP polityka ogólnokrajowa, m.in. wysłanie listu gratulacyjnego na urodziny Fidela Castro przez szefostwo partii oraz debata nad kierunkiem zmian personalnych i pokoleniowych w Die Linke.

Nowa koalicja będzie także znakiem dla zasiadających w Bundestagu deputowanych, iż wraz ze słabnącą pozycją kanclerz Merkel i dramatycznymi wręcz wynikami koalicjanta z FDP coraz głośniejsze staną się nawoływania do przeprowadzenia przedterminowych wyborów. Raczej nie należy spodziewać się takiej decyzji ze strony Angeli Merkel, chyba, że zdecyduje się na próbę stworzenia po przyspieszonych wyborach dość ryzykownej koalicji z Zielonymi. Jednak takie rozwiązanie jest mimo wszystko mało prawdopodobne.