Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Opinie Unia Europejska Karolina Maria Gawron: Czy Europie powiedzie się razem?

Karolina Maria Gawron: Czy Europie powiedzie się razem?

11 styczeń 2007
A A A

Karolina Maria Gawron: „Europe - succeeding together” – "Europie powiedzie się razem" - czy jednak na pewno? Kilka uwag o niemieckim przewodnictwie w Unii Europejskiej.

1 stycznia 2007 roku przyniósł kilka ważnych zmian w Unii Europejskiej. Bułgaria i Rumunia stały się nowymi członkami Wspólnoty, zwiększając tym samym liczbę państw uczestniczących w Europejskim Projekcie do 27. Słowenia weszła do Strefy Euro stając się jednocześnie 13 państwem posiadającym europejską walutę. Język irlandzki uznany został kolejnym, 23 już językiem urzędowym UE. Zgodnie z ustalonym wcześniej przez szefów rządów państw Unii Europejskiej planem – po Finlandii Niemcy objęły na pół roku przewodnictwo w Radzie Europejskiej.

Wyzwania i priorytety

Prezydencja niemiecka przypada bez wątpienia na trudny okres. Związane jest to z kryzysem Wspólnoty jaki nastał po odrzuceniu przez Francuzów i Holendrów wiosną 2005 roku Konstytucji Europejskiej i z powstałym pytaniem: co dalej z Europą? Rację wydaje się mieć zatem niemiecki minister spraw zagranicznych Frank-Walter Steinmeier mówiąc: „Żadne przewodnictwo nie jest łatwe, ale to będzie szczególnie trudne”. Dodając do tego fakt, że:
- 8-9 marca 2007 Rada Europejska ma przyjąć Plan Energetyczny (The Energy Action Plan);
- 24-25 marca będziemy obchodzić 50 rocznicę podpisania Traktatów rzymskich, a opracowana na tę okazję Deklaracja Berlińska ma ponownie określić cele i wartości Unii;
- 21-22 czerwca na szczycie Rady Europejskiej Niemcy mają przedstawić dokument, który odnosić się będzie do obecnego kryzysu konstytucyjnego i być punktem wyjścia z impasu, jak również zająć się sprawą strategii Lizbońskiej,
słowa niemieckiego dyplomaty są jak najbardziej uzasadnione.
Czego możemy oczekiwać przez najbliższe sześć miesięcy podczas niemieckiego przywództwa w UE? Lista niemieckich priorytetów jest długa, jednakże trzy wydają się mieć kluczowe znaczenie: porozumienie z Rosją (co wiąże się z kwestiami polityki energetycznej), Konstytucja Europejska i współpraca transatlantycka [1]. Omawiając cele niemieckiego przywództwa musimy mieć na uwadze słowa Christopha Demmke, profesora European Institute of Public Administration (EIPA) w Maastricht, że 90 procent okresu prezydencji przypada na rutynowe sprawy i zadania, a tylko 10 procent zostaje na idee, koncepcje i własne pomysły [2].

Współpraca z Rosją

Nie ulega wątpliwości, że priorytetem niemieckich działań będzie rozwijanie współpracy z Rosją i połączenie polityki wschodniej z polityką energetyczną UE. Przywódcy europejscy zdają sobie sprawę, że koniecznym jest podpisanie z Rosją nowego Porozumienia o Partnerstwie i Współpracy (PCA, Partnership and Cooperation Agreement). Układ podpisany na szycie w Sankt Petersburgu w 1997 roku został zawarty na dziesięć lat i nie uwzględniał w dostatecznym stopniu polityki handlowej i energetycznej. Wygasa on w 2007 roku, a na szczycie UE-Rosja w Helsinkach w listopadzie 2006 nie udało się podpisać nowego dokumentu. Przeszkodą było weto Polski, która zażądała m.in. cofnięcia embarga na niektóre polskie produkty mięsne i roślinne, nałożonego wcześniej przez Moskwę.
Co może się zmienić w stosunkach europejsko-rosyjskich podczas niemieckiej prezydencji? Rosjanie oczekują wiele. Dowodzi tego choćby wypowiedź rosyjskiego doradcy prezydenta Władimira Putina i pełnomocnika ds. stosunków z Unią Europejską, Siergieja Jastrzembskiego dla „Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung” [3]. W opinii dyplomaty, UE podczas przewodnictwa Niemiec będzie w stanie dzięki ich autorytetowi uzyskać od Warszawy zgodę na rozpoczęcie rozmów, co do tej pory rozbijało się o „nacjonalistyczne interesy Polski”. Jak twierdzi doradca: „Niemcy bardzo dobrze znają Rosję i rozumieją, jak ważni jesteśmy dla UE”.
Oczywiście należy się tylko cieszyć z tego, że Rosja wreszcie zaczyna budzić rosnące zaniepokojenie w Unii – zarówno w kontekście spraw energetycznych (brak zgody na dostęp unijnych firm do rosyjskich surowców i tranzytu), jak i praw człowieka (śmierć dziennikarki Anny Politkowskiej). Optymizmem może napawać Polaków również fakt, że kanclerz Angela  Merkel w wywiadzie dla „Financial Times” udzielonym już po 1 stycznia 2007 roku uznała, że najpierw trzeba rozwiązać spór polsko-rosyjski dotyczący mięsa a dopiero następnie rozpocząć ponowne rozmowy na temat PCA[4]. Jednakże intensywność kontaktów rosyjsko-niemieckich w 2006 roku, która nie odbiegała od standardów z czasów Gerharda Schroedera, powinna skłaniać do myślenia. Zwłaszcza, że Merkel jest zdania, wbrew opinii Polski i krajów bałtyckich, że Gazociąg Północny, który przez Morze Bałtyckie bezpośrednio połączy Rosję i Niemcy, przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa energetycznego Europy.

Bezpieczeństwo energetyczne i Rosja

Celem niemieckiej prezydencji ma być umacnianie bezpieczeństwa energetycznego Europy i budowanie zintegrowanej polityki energetycznej [5]. W opinii kanclerz Merkel nowa umowa UE-Rosja powinna uwzględniać problemy współpracy w dziedzinie energetyki, zwiększając bezpieczeństwo dostaw energii z Rosji do Europy. Niemcy liczą na to, że uda im się włączyć do tekstu porozumienia najważniejsze fragmenty Europejskiej Karty Energetycznej, której Rosja nie chce ratyfikować [6]. Dokument podpisany w grudniu 1991 roku przez 46 państw w Hadze reguluje rynek energetyczny UE [7]. Zakłada między innymi powstanie konkurencyjnego rynku paliw, swobodny dostęp państw sygnatariuszy do rynków energii oraz do ich zasobów energetycznych. Podpis Moskwy pod tym dokumentem otwierałby dostęp do rosyjskich złóż gazu i ropy naftowej. Dopuszczenie firm z Europy już na etapie produkcji gazu daje im możliwości rozwoju, a także ogromnych zysków.
Rosja nie widzi powodu, dla którego miałaby podpisać Kartę Energetyczną, bowiem do tej pory państwa UE nie zaoferowały jej niczego w zamian. Zwłaszcza, że Unia Europejska czerpie według oficjalnych danych 30 procent energii i 40 procent gazu z Rosji. Nie ulega wątpliwości, że Rosjanie, aby poczuli się zobligowani do czegokolwiek, muszą czuć zdecydowaną presję. Wątpliwym wydaje się jednak, by Angela Merkel była w stanie wywrzeć odpowiedni nacisk. Jedyną możliwością zmuszenia Rosjan do ustępstw byłoby zatem znalezienie alternatywnych do rosyjskich źródeł energii i gazu. Wprawdzie w priorytetach niemieckiej prezydencji figuruje też dążenie do dywersyfikacji źródeł pochodzenia nośników energii, ale wymaga to czasu.

Traktat Konstytucyjny

Rozwiązanie problemu Traktatu Konstytucyjnego stanowi priorytet niemieckiego  przewodnictwa w UE. Najlepszym potwierdzeniem tego wydaje się być zresztą obrane przez nich motto: „Together Europe can succeed” co można tłumaczyć: „Europa ma  przyszłość tylko jako projekt wspólny”. Kanclerz Angela Merkel już w expose swojego rządu 30 listopada 2005 roku stwierdziła, że tylko Konstytucja umożliwi Europie zachowanie zdolności do działania. Zapowiedziała wtedy: "Mówię jasno: chcemy zapewnić Traktatowi Konstytucyjnemu sukces" [8]. W jej opinii zresztą, Unia dopuści się "historycznego zaniechania", jeśli nie rozwiąże problemu konstytucji do najbliższych wyborów do Parlamentu Europejskiego w 2009 roku. To stanowisko kanclerz potwierdziła również w przemówieniu na forum Bundestagu w grudniu 2006 roku kilka dni przed objęciem przywództwa w Radzie Europejskiej.
Zażeganie kryzysu konstytucyjnego jest celem bardzo ambitnym. Nie wydaje się jednak, by Niemcy były w stanie go zrealizować. Sceptycyzm wydaje się jak najbardziej uzasadniony. Dotychczas unijną konstytucję ratyfikowało 18 z 27 krajów członkowskich (Bułgaria i Rumunia uczyniły to przed przystąpieniem do Wspólnoty), a by dokument wszedł w życie, potrzeba jest zgoda wszystkich członków UE. Nowy traktat miał rozpocząć obowiązywanie już od 1 listopada 2006 roku, ale po sprzeciwie Francuzów i Holendrów stało się to niemożliwe. Na szczycie UE w czerwcu 2006 roku uzgodniono, że decyzja w sprawie Traktatu Konstytucyjnego zapadnie w 2008 roku, w czasie przewodnictwa Francji. Tzw. okres refleksji przedłużono na rok 2007, a na czas niemieckiego przewodnictwa zapowiedziano przygotowanie raportu z tego okresu.
Niemcy, które ratyfikowały unijną konstytucję, nie kryją, że nie zamierzają z niej zrezygnować. I tu właśnie zdaje się leżeć problem. Nie wszystkie kraje członkowskie podzielają bowiem niemiecki punkt widzenia. Podobnie na kwestię Konstytucji zapatrują się tylko te kraje, które, tak jak Niemcy, ją ratyfikowały. Opowiadają się one za kontynuowaniem procesu ratyfikacji z zachowaniem obecnych zapisów konstytucji. Dopuszczają natomiast wprowadzenie kilku poprawek, tak by proces ratyfikacji był łatwiejszy w innych krajach i oczekują, że Francja i Holandia jeszcze raz przeprowadzą głosowanie.
Odmienny pogląd na Konstytucję mają Francja, Holandia, Czechy i Polska. Państwa te zdecydowanie opowiadają się za „zniszczeniem” obecnego Traktatu i opracowaniem całkowicie nowego tekstu na bazie Traktatu Nicejskiego.
Czy możliwy jest kompromis, gdy sceptyczna, mimo wypowiadania wielkich słów i przedstawiania ambitnych planów, wydaje się być nawet sama Angela Merkel? W wywiadzie dla „Financial Times” już po rozpoczęciu prezydencji przyznała ona: „Od Niemiec oczekuje się jedynie tego, że przedstawią coś na wzór mapy, nic więcej i nic mniej. Konsultacje w kwestii Konstytucji będą już i tak wystarczająco trudne. Nikt nie powinien oczekiwać od nas, że w okresie naszego przywództwa definitywnie rozwiążemy problem Traktatu” [9].

Relacje transatlantyckie

Kanclerz Niemiec Angela Merkel już po objęciu przywództwa w Radzie Europejskiej jako cel swojej pierwszej wizyty obrała Waszyngton. Jednym z priorytetów Niemiec ma być bowiem wzmocnienie współpracy transatlantyckiej. 4 stycznia 2004 roku kanclerz spotkała się w amerykańskiej stolicy z prezydentem USA George’m Bushem. W ubiegłych latach stosunki UE z USA uległy pogorszeniu w związku z odmiennym spojrzeniem na sprawy  Iraku i Iranu. Merkel chce się w kwestii współpracy Europy ze Stanami Zjednoczonymi skoncentrować głównie na jej ekonomicznych i handlowych aspektach [10]. Ma ona nadzieje, że zostaną zmniejszone różnice w europejskich i amerykańskich regulacjach finansowych i gospodarczych, jak również w prawie patentowym i przepisach o ochronie własności intelektualnej. Kanclerz liczy na zharmonizowanie standardów w ważnych działach przemysłu, tak by możliwym było powstanie cząstkowego wspólnego rynku.

Pomijając narastającą konkurencję ze strony państw azjatyckich i wyzwania globalizacji, nie wydaje się jednak, by znaczące zbliżenie ekonomiczne między USA i UE w najbliższym czasie było możliwe. Od wczesnych lat dziewięćdziesiątych podejmowane były bowiem kroki zmierzające do ograniczania przeszkód uniemożliwiających rozwój przemysłu i handlu między UE a USA, a niewiele udało się w tej kwestii osiągnąć. Nie napawa optymizmem również fakt, że plan stworzenia „jednego nieba” („single sky”) nie doszedł do skutku, ponieważ Kongres USA nie chce pozwolić, aby europejskie firmy zainwestowały w amerykański przemysł lotniczy. Musimy pamiętać także o rosnącej w Stanach Zjednoczonych tendencji protekcjonistycznej, zwłaszcza po wygranych przez Demokratów wyborach do Kongresu. Uważani za większych niż Republikanie przeciwników wolnego rynku Demokraci nie będą zapewne pomagać w realizowaniu założeń niemieckiej prezydencji. Nie podejmą oni również żadnych kroków, które mogłyby pomóc poprawić Bushowi swój wizerunek na arenie międzynarodowej, a tym bez wątpienia byłoby zbliżenie z Europą.

***

Na długiej liście zadań niemieckiego programu prezydencji pojawiają się też: wzmocnienie europejskiej gospodarki i socjalnego wymiaru Wspólnoty, utworzenie wewnętrznego europejskiego rynku energetycznego, ograniczenie biurokracji, skuteczniejsza ochrona klimatu oraz zacieśnianie współpracy w dziedzinie policji, spraw karnych i cywilnych. A pozostają jeszcze kwestie rozszerzenia Unii o kolejne kraje bałkańskie i członkostwo Turcji. W kontekście obecnego kryzysu UE słowa dyrektora demosEuropa – Centrum Strategii Europejskiej Pawła Świebody, według którego „prezydencja Niemiec może nadać Unii nową dynamikę na najbliższe lata. To może być punkt przełomowy, oczywiście jeśli będzie do tego gotowość innych państw członkowskich” [11] mogą budzić co najmniej  wątpliwość.

 

Przypisy:


1. Europe – succeeding together“, Presidency Programme, 1 January to 30 June 2007
http://www.auswaertiges-amt.de/diplo/de/EU-P/Programm-EU-P-en.pdf.
2. Christoph Demmke, La présidence allemande, European Institute of Public Administration, EIPASCOPE, 1994-3, p. 1-12.
3. Michał Engelhardt , Polskie weto boli Rosję, „Dziennik”, 2006-12-17.
4. Quentin Peel and Bertrand Benoit, Interview with  Angela Merkel, the German Chancellor, in Berlin, January 2 2007 http://www.ft.com/cms/s/fd3d430e-9a5b-11db-bbd2-0000779e2340.html#constitution.
5. Guillaume Durand, Gas and electricity in Europe: the elusive common interest, European Policy Centre, May 2006, http://www.theepc.be/TEWN/pdf/602431509_energy%20policy%20brief.pdf.
6. Stosunki UE i Rosja obejmujące kwestie współpracy w obszarze polityki energetycznej. Zob. Agata Łoskot-Strachota, The Russian gas for Europe, Ośrodek Studiów Wschodnich, Centre for Eaestern Studies, Warsaw, October 2006, http://www.osw.waw.pl/pub/raport/Rosyjski_Gaz.htm; EU-Russia Energy Dialogue, Seventh Progress Report,Moscow/Brussels, November 2006,
http://ec.europa.eu/energy/russia/joint_progress/doc/progress7_en.pdf.
7. http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=CELEX:31998D0181:PL:HTML.
8. Policy Statement by Federal Chancellor Dr Angela Merkel in the German Bundestag   .
9. Quentin Peel and Bertrand Benoit, Interview with  Angela Merkel, the German Chancellor, in Berlin, January 2 2007 http://www.ft.com/cms/s/fd3d430e-9a5b-11db-bbd2-0000779e2340.html#constitution.
10. Merkel urges transatlantic single market, http://www.euractiv.com/en/trade/merkel-urges-transatlantic-single-market/article-160675.
11. Paweł Świeboda, Sukces Niemiec zależy od konstytucji, 30.12.2006 Warszawa (PAP) http://www.demoseuropa.eu/modules.php?op=modload&name=PagEd&file=index&topic_id=13&page_id=218.