„Osobiście jestem gotów zrobić wszystko by Polska uznała Naddniestrze…” - powiedział Mateusz Piskorski, poseł Samoobrony pełniący rolę obserwatora w wyborach parlamentarnych w separatystycznej Naddniestrzańskiej Republice Mołdawii. Opinia Polaka jest jednak odosobniona, ponieważ wspólnota międzynarodowa ważności wyborów nie uznała. Tym niemniej realne wydają się szanse na zintensyfikowanie procesu pokojowego, w który ostatnio zaangażowały się kraje zachodnie.
11 grudnia około 50 proc. uprawnionych głosowało na deputatów do Rady Najwyższej.
Cały artykuł dostępny pod
Mołdawia/ Status quo w Naddniestrzu