Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Świat Afryka Czad/ Rebelianci wzmogli ataki

Czad/ Rebelianci wzmogli ataki

12 kwiecień 2006
A A A
Czadyjscy rebelianci ze „Zjednoczonego frontu na rzecz demokratycznej zmiany” (FUC) znacznie nasilili w ostatnich dniach swe ataki. FUC przypuścił serię rajdów na nadgraniczne miasta, rządowe garnizony i obozy dla uchodźców, a we wtorek zajął na jeden dzień miasto Mongo, po raz pierwszy zbliżając się do stolicy państwa – Ndżameny. Wzrost aktywności rebeliantów dążących do obalenia prezydenta Idrysa Deby’ego jest zapewne związany ze zbliżaniem się zaplanowanych na 3 maja wyborów prezydenckich.

W niedzielę rebelianci z FUC zaatakowali i zajęli położone w południowo-wschodnim Czadzie miasta Am Timan, Abou Deia i leżące w pobliżu granicy Czadu z Republiką Środkowej Afryki - Haraze Mangueigne. Następnego dnia opuścili je jednak.

W poniedziałek rebelianci zajęli z kolei obóz dla uchodźców położony w pobliżu miasteczka Koukou, gdzie przebywa ok. 18 tys. uchodźców z sąsiedniego Sudanu. Napastnicy zabili jednego ze strzegących obozu czadyjskich żandarmów oraz zrabowali żywność i środki łączności. Nie uczynili jednak krzywdy żadnemu z uchodźców ani pracowników humanitarnych.
Mimo to UNHCR ewakuował wszystkich swoich pracowników z Koukou i pobliskiego Goz Beida.

Największym echem odbiło się jednak zajęcie Mongo we wtorek. Położone w środkowym Czadzie miasto leży bowiem 400 km od stolicy państwa – Ndżameny. Jeszcze nigdy rebelianci nie pojawili się tak blisko stolicy.
Dziś armia rządowa odzyskała kontrolę nad opuszczonym bez walki przez FUC miastem.

Ataki FUC przebiegały wszędzie według tego samego schematu. Rebelianci pojawiali się niespodziewanie, zajmowali cel, po czym po pewnym czasie wycofywali się bez walki, poruszając się szybkimi samochodami terenowymi.
Rebelianci utrzymują, że ostatnie ataki to trójstronna ofensywa mająca na celu zdobycie Ndżameny.

Ataki są jednak zapewne związane z planowanymi na 3 maja wyborami prezydenckimi, w których o trzecią kadencję będzie się ubiegać dotychczasowy prezydent Idrys Deby. FUC stara się zdestabilizować przed nimi sytuację w państwie na tyle na ile tylko jest to możliwe.

Sekretarz Generalny ONZ Kofi Annan wyraził tymczasem „głębokie zaniepokojenie” rozwojem sytuacji w Czadzie.

Rebeliancki „Zjednoczony front na rzecz demokratycznej zmiany” jest koalicją ośmiu ugrupowań dążących do obalenia prezydenta Idrysa Deby’ego. Rebelia trwa od października ubiegłego roku gdy część żołnierzy armii rządowej (przede wszystkim wywodzących się z grupy etnicznej Zaghawa) zdezerterowała i rozpoczęła walkę z rządem. W ostatnich miesiącach przyłączały się jednak do nich kolejne jednostki armii rządowej, a w lutym dwóch jej generałów – a zarazem krewnych prezydenta.
W połowie marca w Czadzie doszło do próby zamachu stanu. Stali za nią dwaj siostrzeńcy prezydenta – bracia Erdimi oraz generał Sedi Aguid. Po udaremnieniu puczu przez siły wierne Deby’emu również oni przyłączyli się do FUC.

Rebelianci działają głównie z baz położonych we wschodnim Sudanie. Rząd Czadu oskarża Sudan o finansowe i materiałowe wspieranie rebelii i faktyczne kierownictwo nad nią, rebelianci mają też współpracować z budzącą postrach arabską milicją z ogarniętego wojną sudańskiego Darfuru – tzw. „Dżandżawidami”. Z tego powodu od pewnego czasu stosunki miedzy oboma krajami stoją na krawędzi wojny.

Na podstawie: BBC, „Mail&Guardian”, www.irinnews.org