Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Świat Afryka Czad-Sudan/ Al- Bashir odkłada podpisanie porozumienia z powodu bólu głowy

Czad-Sudan/ Al- Bashir odkłada podpisanie porozumienia z powodu bólu głowy

13 marzec 2008
A A A

Prezydent Sudanu odkłada podpisanie porozumienia z prezydentem Czadu, jako usprawiedliwienie podając bół głowy.

Prezydenci Czadu i Sudanu podejmują kolejną próbę znormalizowania stodunków między swoimi krajami, które od dłuższego czasu toczą z sobą konflikt. Tym razem zawarcie pokoju miało mieć miejsce w Dakarze. Wydarzeniu towarzyszyły wielkie nadzieje na zakończenie utarczek, podpisanie dokumentu miało odbyć się pod okiem obesrwtorów z UE, UA, ONZ.

Na przybycie do Dakaru prezydenta Sudanu, al- Bashira,  czekał Sekretarz Generalny ONZ, Ban Ki- moon i prezydent Senegalu Abdoulaye Wade, będący głównym mediatorem. Nie doczekali się jednak przybycia al-Bashira - który, po sięgającym trzech godzin spóźnieniu, zadzwonił do Wade'a mówiąc, że nie dotrze na czas, jako usprawiedliwienie podając bół głowy. Zaproponował jednocześnie przełożenie uroczystości na czawartek, 13 marca. Dokładnie na moment po ceremonii otwarcia szczytu Kongresu Organizacji Islamskich, odbywającego się w Dakarze. Fotoreporterzy obecni w sali relacjonują, że zaproszeni goście z poirytowaniem spoglądali na pusty fotel al- Bashira.

Jednak Wade, wytrawny mediator, podkreślał w wywiadach swoją wiarę w ostateczne rozwiąznaie tego konlfiktu.

Ten rozpętał się, gdy na granicy czadyjsko- sudańskiej, obejmującej Darfur, walczyć przeciw sobie zaczęły rebelianckie grupy każdej ze stron. Ndżamena i Chartum wzajemnie skarżały się o wspieranie tych zbuntowanych bojówek.

Al- Bashir oskarżał Deby'ego o nieprzestrzeganie postanowień poprzednich umów pokojowych i niejednokrotnie publicznie oswiadczał, że nie widzi sensu w podpsywaniu "kolejnego papierka". Podpisanie dokumentu krytykowały też właśnie partyzantki, tak czadyjskie jak sudańskie, argumentując, że nieuwzględnienie ich w rozmowach negocjacyjnych nie gwarantuje długiego spokoju.

"To donikąd nie prowadzi. To tylko protokół, ceremonia. Oni mogą coś podpisywać, ale nikt nie zmusi mnie do wykonywnia czegokolwiek" zarzeka się Ali Ordjo Hemchi, reprezantant Czadyjskiego Porozumienia Narodowego, które najechało na Ndżamenę w zeszłym miesiącu. Bojówki sudańskie podzielają ich opinię.

Alex de Waal, analityk i specjalista ds. konfliktu czadyjsko- sudańskiego, podkreśla, ze nie wierzy, ze ani Czad ani Sudan nie są zainteresowane w rozwiązaniu innym niż militarne. Mówi, że jeśli w końcu podpiszą porozumienie to po to, aby zaskarbić sobie zaufanie międzyarodowej opinii publicznej.

Na podstawie: mg.co.za