Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Świat Afryka Demony przeszłości ścigają prezydent Liberii

Demony przeszłości ścigają prezydent Liberii

07 lipiec 2009
A A A
Komisja prawdy i pojednania, która bada przebieg krwawej wojny domowej w Liberii w latach 1989-2003 umieściła prezydent Ellen Johnson-Sirleaf na liście kilkunastu polityków, których powinien objąć zakaz sprawowania funkcji publicznych ze względu na zaangażowanie w konflikt.

Image
Ellen Johnson-Sirleaf
Liberyjska Komisja Prawdy i Pojednania (TRC), wzorująca się na swoim południowoafrykańskim odpowiedniku, działa od stycznia 2008 roku. W poniedziałek opublikowała końcowy raport, który stanowi podsumowanie jej dotychczasowych prac. Rekomenduje w nim między innymi nałożenie 30-letniego zakazu sprawowania funkcji publicznych na tych polityków, którzy byli „przywódcami lub sponsorami walczących frakcji”. Wśród tych polityków wymienia obecną prezydent Ellen Johnson-Sirleaf oraz kilku członków jej rządu (m.in. Jacksona Doe, którego brat Samuel był prezydentem Liberii).

W lutym br. prezydent zeznawała przed komisją i przyznała, że w 1990 roku widząc konieczność zmian w Liberii wsparła finansowo Charlesa Taylora – watażkę, który pogrążył Liberię i sąsiednie Sierra Leone w krwawej wojnie, a dziś jest sądzony przez Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze. Potwierdziła również, że w tym samym roku odwiedziła Taylora w jego bazie na granicy z Wybrzeżem Kości Słoniowej. W trakcie przesłuchania przed komisją przyznała się jednak do błędu oraz przeprosiła za to, że wówczas "dała się nabrać". Zapewniała ponadto, że nigdy nie była członkinią rebelii Taylora.

Zaraz po opublikowaniu raportu opozycyjny Kongres na rzecz Demokratycznej Zmiany wezwał prezydent do dymisji, twierdząc że straciła ona moralne prawo do sprawowania urzędu. Przedstawiciele rządu oświadczyli w odpowiedzi, że prezydent nie ma najmniejszego zamiaru ustępować. „Nie zawsze jest tak, że gdy jakiś Tom, Dick czy Harry wzywa prezydenta do ustąpienia to my się temu podporządkowujemy” nie krył ironii rzecznik prezydent, Cyrus Badio. Minister informacji Laurence Brople podkreślał z kolei, że obywatele wiedzieli o przeszłości Johnson-Sirleaf, gdy wybierali ją prezydentem Liberii.

Zdominowany przez opozycję parlament może jednak nadać rekomendacjom komisji moc prawną.

Komisja opublikowała ponadto listę ośmiu watażków, którzy w jej opinii powinni być sądzeni za zbrodnie przeciwko ludzkości. Wśród nich jest Prince Johnson – obecnie liberyjski  senator.

Wojna domowa w Liberii wybuchła w 1989 roku, gdy Charles Taylor stanął na czele rebelii przeciwko ówczesnemu prezydentowi Samuelowi Doe. Wojna domowa, w którą wmieszały się sąsiednie państwa i która później rozszerzyła się na sąsiednie Sierra Leone, rychło przekształciła się w kompletną anarchię i łupieżczą wojnę o kontrolę nad złożami surowców (zwłaszcza diamentów), podczas której liczni „Panowie wojny” na czele swych band pustoszyli kraj grabiąc, mordując i gwałcąc bezbronnych cywilów. W trakcie czternastu lat wojny śmierć poniosło ok. 200 tys. ludzi.

Wojna zakończyła się dopiero w 2003 r. gdy wobec gwałtownej eskalacji konfliktu społeczność międzynarodowa wymusiła zawarcie pokoju i ustąpienie Charlesa Taylora ze stanowiska prezydenta.

Obecnie sytuacja w Liberii zdaje się powoli wracać do normalności. Postępuje też proces odbudowy państwa i demokratyzacji. W 2005 roku odbyły się wybory prezydenckie, które zwyciężyła Ellen Johnson-Sirleaf, pokonując gwiazdę piłki nożnej George’a Weah’a. Stała się w ten sposób pierwszą w historii Afryki kobietą sprawującą urząd głowy państwa.

Na podstawie: news24.com, news.bbc.co.uk

Zdjęcie: Pan-African News Wire