Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Świat Afryka Ofensywa przeciw rebeliantom Hutu dobiega końca

Ofensywa przeciw rebeliantom Hutu dobiega końca

19 luty 2009
A A A
Międzynarodowa ofensywa przeciw ukrywającym się we Wschodnim Kongu ruandyjskim rebeliantom z plemienia Hutu dobiega powoli końca. Kierujący operacją kongijski generał John Numbi twierdzi, że większość celów ofensywy została już osiągnięta.
Image
Bojownicy FDLR (cc.) flickr
Ofensywa przeciw FDLR („Demokratyczne Siły Wyzwoleńcze Rwandy”) trwa od 20 stycznia, gdy za zgodą rządu w Kinszasie kilka tysięcy ruandyjskich żołnierzy wkroczyło na terytorium Demokratycznej Republiki Kongo. Dwa nieufne wobec siebie i od lat zaciekle zwalczające się państwa połączyły siły w celu likwidacji baz rebeliantów Hutu. Ich obecność na terytorium Konga (większość członków FDLR to byli żołnierze ruandyjskiej armii oraz członkowie paramilitarnych bojówek „Interahamwe”, odpowiedzialni za ludobójstwo z 1994 r.) byłą przyczyną stałego napięcia na linii Kinszasa-Kigali i dwukrotnie spowodowała ruandyjską inwazję na ten kraj. Co więcej działania FDLR były oficjalną przyczyną dla której zbuntowany generał Laurent Nkunda rozpoczął w sierpniu swą rebelię w prowincji Północne Kivu. Zdaniem Nkundy bojownicy Hutu prześladują jego rodaków Banyamulenge (kongijski odłam plemienia Tutsi), a rząd nic nie robi by się temu przeciwstawić. Jego rebelia wstrząsnęła w ostatnich miesiącach całym regionem Wielkich Jezior, postawiła Kongo na skraju chaosu i spowodowała katastrofę humanitarną w prowincji Północne Kivu.

Dowodzący operacją kongijski generał John Numbi twierdzi, że większość celów ofensywy została już osiągnięta. Wojska kongijskie i ruandyjskie zdołały zniszczyć główne bazy FDLR w prowincji Północne Kivu, w tym kwaterę główną organizacji na płaskowyżu Masisi, oraz zabić lub schwytać kilkuset bojowników. Dowódca FDLR Silvestre Mudacumura jest ponoć osaczony, a jego schwytanie to tylko kwestia czasu.

Rebelianci stracili ponadto dwóch wysokich rangą oficerów - w tym podpułkownika Michela Habimanę (alias Edmond Ngarambe), który pełnił funkcję rzecznika organizacji. Wzięty do niewoli Ngarambe został w  ostatnich dniach skazany w Rwandzie na dożywotnie więzienie (za udział w ludobójstwie 1994 roku).

Kongijski rząd oczekuje, że ruandyjskie wojska opuszczą terytorium jego kraju do końca lutego, lecz wydaje się to dosyć wątpliwe. Ruandyjczycy chcą bowiem kontynuować operację do momentu całkowitej likwidacji zagrożenia ze strony sił FDLR (liczących ok. 6,5 tys. bojowników).Image

Rząd w Kinszasie twierdzi, że celem operacji jest nie tylko likwidacja baz Hutu ale rozbrojenie wszystkich innych rebelianckich ugrupowań w Kivu. Widać już pewne rezultaty. Aresztowany został Nkunda, którego rebelia wstrząsnęła w ostatnich miesiącach całym regionem Wielkich Jezior, a walcząca z jego siłami prorządowa milicja Mai-Mai ogłosiła zakończenie działań wojennych.

Na podstawie: allafrica.com, mg.co.za