Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Świat Afryka ONZ nałożyła sankcje na ruandyjskich rebeliantów

ONZ nałożyła sankcje na ruandyjskich rebeliantów

04 marzec 2009
A A A
ONZ nałożyła we wtorek sankcje na czterech przywódców „Demokratycznych Sił Wyzwoleńczych Rwandy” (FDLR) – ugrupowania rebeliantów z plemienia Hutu bazującego we wschodnich prowincjach Kongo. Są oni oskarżani szereg zbrodni wojennych.
Image
Bojownicy FDLR (cc.) dorky_tiffy_wiffy
Callixte Mbarushimana, Stanislas Nzeyimana, Pacifique Ntawunguka i Leopold Mujyambere zostali objęci oenzetowskim zakazem podróżowania. Ponadto ich finansowe aktywa znajdujące się w zagranicznych bankach mają zostać zamrożone.

Sankcje na przywódców FDLR nałożono z inicjatywy Belgii, Francji i Wielkiej Brytanii. We wspólnym oświadczeniu te trzy państwa obarczyły całą czwórkę odpowiedzialnością za szereg zbrodni wojennych popełnionych przez podległych im rebeliantów. Obejmują one m.in. rekrutowanie dzieci-żołnierzy i masowe gwałty.

FDLR składa się z pochodzących z Rwandy członków plemienia Hutu (większość z nich to byli żołnierze ruandyjskiej armii oraz członkowie paramilitarnych bojówek „Interahamwe”), którzy po słynnym ruandyjskim ludobójstwie i przegranej wojnie domowej w 1994 r. schronili się na terytorium Demokratycznej Republiki Kongo. Ich obecność na terytorium tego państwa była przyczyną stałego napięcia na linii Kinszasa-Kigali i dwukrotnie spowodowała ruandyjską inwazję na ten kraj.

W ostatnich miesiącach dwa nieufne wobec siebie i od lat zaciekle zwalczające się państwa połączyły siły w celu likwidacji baz FDLR. 25 lutego zakończyła się wymierzona w rebeliantów wspólna operacja wojsk ruandyjskich i kongijskich. FDLR, których bojownicy unikali otwartej walki z wojskami kongijskimi i ruandyjskimi przetrwały ofensywę. Dowódcy obu armii twierdzą, że udało się zniszczyć główne bazy rebeliantów w prowincji Północne Kivu oraz zabić lub schwytać ok. 250 bojowników. Główne siły liczącego ponad 6 tys. bojowników ugrupowania pozostały jednak nienaruszone a ONZ twierdzi, że rebelianci na powrót zajmują swe dawne bazy, z których wyparła ich międzynarodowa ofensywa.

W prowincji panuje teraz strach przed odwetem FDLR. Jeszcze w trakcie operacji rebelianci używali bowiem cywilów jako „żywych tarcz”, jak również dopuszczali się mordów i gwałtów w odwecie za działania kongijskiego wojska. Ich ofiarą padło od 30 do 100 mieszkańców tamtejszych wsi. Rzecznik UNHCR Ron Redmond poinformował 24 lutego, że tylko w ostatnich dniach ataki FDLR zmusiły do ucieczki 3 tysiące ludzi.

Kongijskie władze planują kontynuować ofensywę mimo wycofania się Ruandyjczyków. W ich zastępstwie w drugiej fazie operacji kongijską armię rządową wesprą siły stacjonującego w DR Kongo kontyngentu sił pokojowych ONZ (MONUC).

Na podstawie: news24.pl, news.bbc.co.uk