Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Podróże Wiadomości Afryka i Bliski wschód Afryka Ostrzelano autokar wiozący piłkarzy Togo na mecz Pucharu Narodów Afryki

Ostrzelano autokar wiozący piłkarzy Togo na mecz Pucharu Narodów Afryki

08 styczeń 2010
A A A

Nieznani sprawcy zaatakowali z broni maszynowej autokar przewożący piłkarzy reprezentacji Togo na mecze Pucharu Narodów Afryki w Angoli. W wyniku ataku śmierć poniósł kierowca, a rany odniosło kilka innych osób, w tym trzech piłkarzy.

Do ataku doszło w niestabilnym regionie Kabinda. Reprezentacja Togo była w drodze na swój pierwszy mecz turnieju, gdy nieznani sprawcy otworzyli do ich autokaru ogień. W wyniku ataku zginął kierowca autokaru, a rany odniosło co najmniej siedem osób. Wśród  poszkodowanych jest bramkarz francuskiego GSI Pontivy Kodjovi Obilale, Serge Akakpo z rumuńskiego Vaslui i Serge Gakpe z francuskiego pierwszoligowca AS Monaco. Żadnych obrażeń nie odniosła gwiazda drużyny Togo i Manchesteru City Emmanuel Adebayor.

"Strzelali do nas jak do psów. Wszystko zdarzyło się po przekroczeniu granicy między Kongo a Angolą. Wypełniliśmy wszystkie formalności i wszystko przebiegało normalnie. Chwilę później zaczęto do nas strzelać. Nie znam powodów ataku, wydaje mi się, że byli to rebelianci. Ukryliśmy się pod siedzeniami na około 20 minut starając się uniknąć kul", relacjonuje piłkarz Thomas Dossevi. "To był akt terroru", potwierdził minister ds. Kabindy Bento Bembe.

Wobec tych wydarzeń prawdopodobne jest wycofanie się Angoli z turnieju. "Nikt nie chce grać. Nie jesteśmy w stanie. Myślimy tylko o zdrowiu naszych rannych przyjaciół. Na podłodze autobusu było mnóstwo krwi", mówi pomocnik Alaixys Romao. Claude Leroy, były piłkarz i trener stwierdził, że działacze powinni się zastanowić na odwołaniem turnieju. "Futbol to tylko gra. To wydarzenie pokazuje, że w Angoli nie jest bezpiecznie", powiedział Leroy.

Poza drużyną Togo swoje mecze w Kabindzie rozgrywać miały pozostałe drużyny grupy B - Burkina Faso, Ghana oraz Wybrzeże Kości Słoniowej. Togo miało rozegrać swój pierwszy mecz w poniedziałek przeciwko Ghanie z gwiazdą FC Chelsea Mickaelem Essienem w składzie.

Roponośna Kabinda jest enklawą oddzieloną od głównej części Angoli przez terytorium Demokratycznej Republiki Konga.  1 sierpnia 1975 Kabinda ogłosiła niepodległość od Portugalii, lecz już  listopadzie 1975 Kabindę zajęły wojska Angoli. Od tego czasu działa tutaj ruch wyzwoleńczy pod nazwą Front Wyzwolenia Enklawy Kabindy (Front for the Liberation of the Enclave of Cabinda, FLEC). Konflikt oficjalnie zakończył się w 2006 roku ugodą między rządem a FLEC. W ostatnim czasie Front zapowiedział jednak ataki na instalacje wojskowe, a także na obcokrajowców zatrudnionych w przemyśle naftowym oraz budownictwie.

Na podstawie: news.bbc.co.uk, news24, gazeta.pl