Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Świat Afryka Przestępczość zalewa Liberię

Przestępczość zalewa Liberię

16 lipiec 2008
A A A
Monrovię, stolicę Liberii, zalewa fala przestępczości. W ciągu ostatnich dziewięciu dni zanotowano 160 brutalnych napadów rabunkowych na tamtejsze domy i mieszkania. Obserwatorzy są skłonni uznawać to zjawisko za ponure dziedzictwo niedawno zakończonej wojny domowej. W ciągu ostatnich dziewięciu dni w Monrovii zanotowano 160 brutalnych napadów rabunkowych na tamtejsze domy i mieszkania. W wielu przypadkach towarzyszyły im brutalne pobicia i gwałty na kobietach. Nawet chronieni urzędnicy państwowi nie są bezpieczni. W piątek bandyci zaatakowali w centrum Monrovii dom należący do rządowego komisarza ds. imigracji, co zaowocowało 15-minutową wymianą ognia z jego ochroniarzami.Image

Prezydent Ellen Johnson-Sirleaf przyznaje, że poziom bezpieczeństwa w stolicy znacznie się pogorszył. Jej zdaniem napady przeprowadzają nawet policjanci, których zadaniem jest teoretycznie ochrona ludności. Sytuacja jest na tyle poważna, że dwa tygodnie temu główny doradca prezydent do spraw prawnych radził mieszkańcom Monrovii dobrowolne poddanie się nieoficjalnej godzinie policyjnej. Wywołał tym gniew opozycji i środowisk biznesowych (które obawiają się odstraszenia zagranicznych inwestorów) ale wielu mieszkańców miasta stosuje się do tych zaleceń.

Epicentrum szalejącej przestępczości jest Monrovia i jej przedmieścia ale problem dotyczy całego kraju. Obserwatorzy są skłonni uznawać to zjawisko za ponure dziedzictwo zakończonej pięć lat temu wojny domowej. Większość bandytów to dawni bojownicy, którzy nie potrafią się odnaleźć w cywilnym życiu. Nie pomaga im w tym powszechna nędza i 80-procentowe bezrobocie.

Liberyjska policja, słabo wyszkolona, niedostatecznie wyposażona i opłacana nie jest sobie w stanie poradzić z problemem o takiej skali.

Na podstawie: mg.co.za