Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Świat Afryka Rebelianci Hutu mordują kongijskich cywilów

Rebelianci Hutu mordują kongijskich cywilów

20 luty 2009
A A A
Coraz więcej dowodów wskazuje, iż ruandyjscy rebelianci Hutu, których zdziesiątkowała wymierzona w nich międzynarodowa operacja wojskowa, masowo mordują w odwecie mieszkańców Wschodniego Kongo.
Image
Bojownicy FDLR (cc.) flickr
Ofensywa przeciw FDLR („Demokratyczne Siły Wyzwoleńcze Rwandy”) trwa od 20 stycznia, gdy za zgodą rządu w Kinszasie kilka tysięcy ruandyjskich żołnierzy wkroczyło na terytorium Demokratycznej Republiki Kongo. Dwa nieufne wobec siebie i od lat zaciekle zwalczające się państwa połączyły siły w celu likwidacji baz rebeliantów Hutu. Ich obecność na terytorium Konga (większość członków FDLR to byli żołnierze ruandyjskiej armii oraz członkowie paramilitarnych bojówek „Interahamwe”, odpowiedzialni za ludobójstwo z 1994 r.) byłą przyczyną stałego napięcia na linii Kinszasa-Kigali i dwukrotnie spowodowała ruandyjską inwazję na ten kraj. Co więcej działania FDLR były oficjalną przyczyną dla której zbuntowany generał Laurent Nkunda rozpoczął w sierpniu swą rebelię w prowincji Północne Kivu. Zdaniem Nkundy bojownicy Hutu prześladują jego rodaków Banyamulenge (kongijski odłam plemienia Tutsi), a rząd nic nie robi by się temu przeciwstawić.

Rząd w Kinszasie twierdzi, że celem operacji jest nie tylko likwidacja baz Hutu ale rozbrojenie wszystkich innych rebelianckich ugrupowań w Kivu. Widać już pewne rezultaty. Aresztowany został Nkunda, którego rebelia wstrząsnęła w ostatnich miesiącach całym regionem Wielkich Jezior, a walcząca z jego siłami prorządowa milicja Mai-Mai ogłosiła zakończenie działań wojennych.

Dowodzący operacją kongijski generał John Numbi twierdzi, że 95 procent celów ofensywy zostało już osiągniętych. Wojska kongijskie i ruandyjskie zdołały zniszczyć główne bazy FDLR w prowincji Północne Kivu, w tym kwaterę główną organizacji na płaskowyżu Masisi, oraz zabić lub schwytać kilkuset bojowników. Dowódca FDLR Silvestre Mudacumura jest ponoć osaczony, a jego schwytanie to tylko kwestia czasu.

Coraz więcej dowodów wskazuje jednak, iż rebelianci masowo mordują w odwecie mieszkańców Wschodniego Kongo. W zeszłym tygodniu Human Rights Watch alarmował, że bojownicy FDLR używają cywilów w charakterze „żywych tarcz” lub mordują w odwecie za działania kongijskiego wojska. Teraz siły pokojowe ONZ w Kongu (MONUC) poinformowały, że między 28 stycznia a 15 lutym rebelianci zamordowali blisko 56 mieszkańców prowincji Północne Kivu. „Błękitne hełmy” były zmuszone podwoić liczbę patroli.Image

Tymczasem ruandyjska armia donosi, że tylko w tym tygodniu bojownicy FDLR zamordowali 47 osób. Oznaczałoby to, że od początku operacji z rąk rebeliantów zginęło już ponad 100 cywilów. Mnożą się także doniesienia o gwałtach, których ofiarami padają nawet 9-letnie dziewczynki.

Mordy sprawiły, że do walk z FDLR włączyła się prorządowa milicja Mai-Mai, która wcześniej sporadycznie współpracowała z Hutu w walce ze wspólnym wrogiem – rebelią generała Nkundy i jego Tutsi.

Na podstawie: news.bbc.co.uk, allafrica.com