Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Świat Afryka Ruandyjska armia opuściła terytorium DR Kongo

Ruandyjska armia opuściła terytorium DR Kongo

26 luty 2009
A A A
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami ruandyjskie wojska opuściły w środę terytorium Demokratycznej Republiki Kongo. Główny cel ich misji – zniszczenie baz rebeliantów z plemienia Hutu – nie został jednak zrealizowany.

Image
Ruandyjscy żołnierze
Ruandyjscy żołnierze zakończyli swoją misję w Kongo uroczystą paradą, która odbyła się w Gomie – stolicy przygranicznej prowincji Północne Kivu. „Nie możemy powiedzieć by problem został rozwiązany ale zostali [rebelianci Hutu - MK] poważnie osłabieni, a ich potencjał znacznie zredukowany” powiedziała ruandyjska minister spraw zagranicznych Rosemary Museminali w wywiadzie dla państwowego radia. „Jeśli Kongijczycy będą kontynuować operację to bez wątpienia osiągną swoje cele”.

Ofensywa przeciw FDLR („Demokratyczne Siły Wyzwoleńcze Rwandy”) trwała od 20 stycznia, gdy za zgodą rządu w Kinszasie kilka tysięcy ruandyjskich żołnierzy wkroczyło na terytorium Demokratycznej Republiki Kongo. Dwa nieufne wobec siebie i od lat zaciekle zwalczające się państwa połączyły siły w celu likwidacji baz pochodzących z Rwandy rebeliantów Hutu. Ich obecność na terytorium Konga (większość członków FDLR to byli żołnierze ruandyjskiej armii oraz członkowie paramilitarnych bojówek „Interahamwe”, odpowiedzialni za ludobójstwo z 1994 r.) byłą przyczyną stałego napięcia na linii Kinszasa-Kigali i dwukrotnie spowodowała ruandyjską inwazję na ten kraj.

Ruandyjczycy mieli wielką ochotę pozostać na terytorium Kongo i kontynuować ofensywę przeciw FDLR., lecz rząd w Kinszasie nie chciał o tym słyszeć. Obecność Ruandyjczyków na terytorium kraju budzi wśród zwykłych Kongijczyków wiele negatywnych emocji. Ruandyjscy żołnierze w latach 1998-2003 okupowali bowiem znaczne obszary DR Kongo, dopuszczając się tam wielu mordów i gwałtów.

Image
Bojownicy FDLR
W rezultacie FDLR, których bojownicy unikali otwartej walki z wojskami kongijskimi i ruandyjskimi przetrwały ofensywę. Dowódcy obu armii twierdzą, że udało się zniszczyć główne bazy rebeliantów w prowincji Północne Kivu oraz zabić lub schwytać ok. 250 bojowników. Główne siły liczącego ponad 6 tys. bojowników ugrupowania pozostały jednak nienaruszone a UNHCR twierdzi, że rebelianci na powrót zajmują swe dawne bazy, z których wyparła ich międzynarodowa ofensywa.

W prowincji panuje teraz strach przed odwetem FDLR. Jeszcze w trakcie operacji rebelianci używali bowiem cywilów jako „żywych tarcz”, jak również dopuszczali się mordów i gwałtów w odwecie za działania kongijskiego wojska. Ich ofiarą padło od 30 do 100 mieszkańców tamtejszych wsi. Rzecznik UNHCR Ron Redmond poinformował we wtorek, że tylko w ostatnich dniach ataki FDLR zmusiły do ucieczki 3 tysiące ludzi.

ImageW rezultacie kongijskie władze planują kontynuować ofensywę mimo wycofania się Ruandyjczyków. W ich zastępstwie w drugiej fazie operacji kongijską armię rządową wesprą siły stacjonującego w DR Kongo kontyngentu sił pokojowych ONZ (MONUC). Minister informacji Lambert Mende zapewnił w poniedziałek, że operacja będzie trwała „dopóki zagrożenie [ze strony FDLR - MK] nie zostanie wyeliminowane w 100 procentach“.

Na podstawie: news.bbc.co.uk, mg.co.za, iol.co.za

Zdjęcia: flickr