Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Rwanda/ Francuzi chcą osądzić prezydenta Kagame

22 listopad 2006
A A A
Francuski sędzia Jean-Louis Bruguière oskarżył we wtorek prezydenta Rwandy Paula Kagame o wydanie rozkazu zamordowania swojego poprzednika Juvénala Habyarimany. Rwandyjskie władze z furią odrzucają te oskarżenia i twierdzą, że cała sprawa jest politycznym kontratakiem związanym ze śledztwem jakie prowadzone jest w Rwandzie w sprawie dwuznacznej roli Francji podczas tragedii 1994 roku.

Tajemnicza śmierć prezydenta

Prezydent Juvénal Habyarimana zginął 6 kwietnia 1994 r., gdy samolot którym podróżował został zestrzelony nad lotniskiem w Kigali. Habyarimana, członek plemienia Hutu, wracał wówczas z rozmów pokojowych z rebeliantami z plemienia Tutsi skupionymi w organizacji RPF („Rwandyjski Front Patriotyczny”), których przywódcą był Paul Kagame – dzisiejszy prezydent Rwandy. Wraz z Habyarimaną zginął prezydent sąsiedniego Burundi - Cyprien Ntaryamira.

Śmierć prezydenta była przysłowiową iskrą rzuconą na beczkę prochu. Ekstremiści z plemienia Hutu użyli jej jako pretekstu do rozpętania olbrzymiej rzezi, która kosztowała życie blisko 800 tysięcy Tutsi i umiarkowanych Hutu.
Kres ludobójstwu położył dopiero zwycięski marsz partyzantów Tutsi, którzy na początku lipca zajęli Kigali i przejęli władzę w kraju. Paul Kagame przejął wówczas pełną władzę w Rwandzie, którą sprawuje do dziś.

Nie wiadomo, kto zestrzelił prezydencki samolot. Niektórzy uważają, że byli to rebelianci Tutsi, którzy zabijając prezydenta, chcieli sprowokować wojnę. W razie powodzenia procesu pokojowego jako plemię mniejszościowe nie mogli bowiem liczyć na zdobycie władzy w demokratycznych wyborach.
Tutsi odrzucają te oskarżenia. Rakiety, które trafiły samolot, zostały wystrzelone ze wzgórza tuż przy lotnisku, a ten rejon był zamknięty i kontrolowany przez komandosów z gwardii prezydenckiej. Ich dowódca płk Bagosora był ekstremistą Hutu i zawziętym wrogiem wszelkich kompromisów z Tutsi. Po śmierci prezydenta to właśnie skupiona wokół Bagosory i wdowy po prezydencie tak zwana grupa Akazu przejęła władzę w państwie i zorganizowała rzeź.

Francuskie śledztwo uderza w rwandyjską elitę

Paryski sędzia Jean – Louis Bruguière podjął się śledztwa w sprawie zestrzelenia samolotu Habyarimany na prośbę rodzin francuskich pilotów, którzy zginęli w zamachu. Bruguière uważa, że odpowiedzialność za zestrzelenie samolotu prezydenckiego spoczywa na Kagame i innych liderach RPF. We wtorek ogłosił to publicznie, a w najbliższych dniach najprawdopodobniej roześle list gończy za dziewięcioma bliskimi współpracownikami Kagame – m.in. dowódcą sił zbrojnych Rwandy Jamesem Kabarebe i szefem sztabu armii - Charlesem Kayongą.

Nakaz aresztowania nie zostanie wydany za prezydentem Kagame, gdyż według prawa francuskiego jako głowa państwa nie może on być sądzony. Sędzia Bruguière oświadczył jednak, że rwandyjski przywódca powinien stanąć przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla Rwandy badającym i sądzącym zbrodnie popełnione podczas ludobójstwa w 1994 r.

Postawienie Kagame przed trybunałem ds. Rwandy stanowiłoby precedens o dalekosiężnych skutkach, gdyż Trybunał sądził na razie jedynie ekstremistów Hutu odpowiedzialnych za mordy Tutsich. Oskarżenie Kagame oznaczałoby, iż częściowa odpowiedzialność za tragedię spoczywa również na RPF.

„Polityczne gry”

Rwandyjskie władze z furią zareagowały na oskarżenia Francuzów. „To bardziej polityczne gry niż proces sądowy” – tak działania sędziego Bruguière skomentował rwandyjski minister sprawiedliwości Tharcisse Karugarama. Z kolei minister spraw zagranicznych Charles Murigande uznał całą sprawę za polityczny kontratak związany ze śledztwem jakie prowadzone jest w Rwandzie w sprawie roli Francuzów podczas tragedii 1994 roku. „Oni wpadli w panikę, gdyż wiedzą że ich działania podczas ludobójstwa wyjdą na jaw przed całym światem” oświadczył.

Rola Francji w wydarzeniach z 1994 roku rzeczywiście pozostaje dwuznaczna. Francja niemal do końca wspierała reżim Hutu politycznie i materiałowo, a w 1990 r. uratowała go przed niechybną klęską w wyniku ataków RPF.
W 1994 roku z kolei, w Rwandzie pojawiły się oddziały francuskiej armii (głównie Legii Cudzoziemskiej), które z jednej strony utworzyły specjalne strefy bezpieczeństwa gdzie chroniły mordowanych członków plemienia Tutsi, lecz z drugiej strony, umożliwiły ucieczkę do sąsiedniego Zairu odpowiedzialnym za ludobójstwo przywódcom Hutu oraz pokonanym w wojnie domowej resztkom rwandyjskiej armii i milicji „Interahamwe”.

Na podstawie: BBC, „Mail&Guardian”