Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

"Starszyzna" wzywa do zmiany władzy w Zimbabwe

09 grudzień 2008
A A A

Grupa wpływowych i szanowanych byłych głów państw potępiła w niedzielę prezydenta Zimbabwe, mówiąc, że Robert Mugabe nie jest w stanie wyprowadzić kraju z humanitarnego kryzysu po wybuchu epidemii cholery, która zabiła już niemal 600 osób.

„Rząd nie jest zdolny do wyprowadzenia kraju z obecnego kryzysu, a rządzący gorzko rozczarowali naród”, powiedział były Sekretarz Generalny ONZ - Kofi Annan w oświadczeniu Starszyzny. „Proces kształtowania się rządu jedności musi przyspieszyć i wzywam Południowoafrykańską Wspólnotę Rozwoju (SADC) do wywierania bardziej zdecydowanych nacisków, do osiągnięcia tego celu”, dodał Annan w raporcie grupy dotyczącym sytuacji w Zimbabwe.Image

Annan oraz dwoje innych członków „Starszyzny” – Graça Machel, żona byłego przywódcy RPA Nelsona Mandeli oraz były prezydent USA Jimmy Carter, którym odmówiono wizy wjazdowej do Zimbabwe debatowali nad sytuacją południowoafrykańskiego państwa w Johannesburgu, gdzie przez trzy dni spotykali się z działaczami politycznymi z Zimbabwe, pracownikami organizacji humanitarnych oraz reprezentantami grup społecznych i biznesu.

„Zimbabwe pilnie potrzebuje uformowania działającego rządu. Reżim, podobnie jak politycy regionu nie przyjmowali do wiadomości faktycznej sytuacji Zimbabwe. Epidemia cholery pokazała jak poważna stała się sprawa Zimbabwe”, powiedział Carter.

Machel wezwała z kolei przywódców SADC do pozyskania informacji o sytuacji humanitarnej „z pierwszej ręki” i wyjazdu do Zimbabwe, by przekonać się, że „przywódcy zawiedli swój naród, a kraje regionu nie mogą dłużej ignorować cierpienia milionów ludzi”.

Politycy „Starszyzny” wezwali także społeczność międzynarodową do zwiększenia pomocy humanitarnej, a zwaśnione strony do wdrażania porozumienia o podziale władzy z 15 września br.

Grupa przywódców spotkała się w poniedziałek w Paryżu także z prezydentem Francji, Nicolasem Sarkozy który przewodniczy obecnie Unii Europejskiej.

Europa w ofensywie

W oficjalnych naciskach na rząd Zimbabwe do Stanów Zjednoczonych i państw afrykańskich dołączyły także kraje Unii Europejskiej. W poniedziałek Wielka Brytania i Francja wezwały Roberta Mugabe do ustąpienia ze stanowiska.

„Prezydent Mugabe powinien ustąpić”, powiedział Nicolas Sarkozy dodając, że czas negocjacji skończył się. „Naród Zimbabwe ma prawo do wolności, bezpieczeństwa i szacunku. Czas przekazać panu Mugabe, że swój naród wziął jako zakładników”, powiedział w poniedziałek Sarkozy.

Unia Europejska w poniedziałek zaostrzyła sankcje wobec Zimbabwe powiększając listę osób z zakazem wjazdu na terytorium Unii o jedenaście nazwisk (do 179.) Poza zakazem wjazdu także aktywa osób, zdeponowane w europejskich bankach, zostały zamrożone.

Przywódcy państw europejskich wspólnie oświadczyli, że osoby dopisane do listy były bezpośrednio zamieszane w stosowanie przemocy lub naruszanie praw człowieka w Zimbabwe.

Spotkanie rozpoczął wysoki przedstawiciel do spraw wspólnej polityki zagranicznej Unii Europejskiej Javier Solana mówiąc, że „przyszedł czas, by Mugabe odszedł i dał szanse ludowi Zimbabwe zjednoczyć się i ratować kraj przed upadkiem”.

Głos zabrał także szef brytyjskiego MSZ David Miliband określając rząd Mugabe jako „łotrowski reżim siejący spustoszenie w regionie i przynoszący śmierć i cierpienia własnemu narodowi”.{mospagebreak}

Wcześniej premier Wielkiej Brytanii Gordon Brown w sobotnim wystąpieniu zganił rząd Zimbabwe nazywając go „reżimem splamionym krwią” i wzywając społeczność międzynarodową do ukrócenia samowoli Mugabe. Epidemię cholery i rozszerzanie się głodu Brown nazwał „krytyczną sytuacją międzynarodową” wymagającą skoordynowanego odzewu.

Natomiast lider Liberalnych Demokratów Nick Clegg posunął się jeszcze dalej mówiąc, że w zaistniałej sytuacji uzasadnione jest użycie siły przez Unię Europejską. „Dalsze wstrzymywanie się od międzynarodowej akcji jest niewybaczalne” oświadczył Clegg.

Podobnego zdania jest też premier Kenii Raila Odinga. Wezwał on Unię Afrykańską do zwołania nadzwyczajnego szczytu i zadecydowaniu o wysłaniu żołnierzy do Zimbabwe. „Gdyby to, z powodu braku odpowiedniej ilości wojska, nie było możliwe, Unia Afrykańska powinna pozwolić ONZ na natychmiastowe wysłanie swoich oddziałów do kraju w celu przejęcia nad nim kontroli i zapewnienia podstawowej opieki humanitarnej nad umierającymi z głodu i cholery mieszkańcami”, powiedział Odinga.

Dodał również, że sprawa Mugabe powinna trafić przed Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze.

Odinga skrytykował przywódców państw afrykańskich za opieszałość w walce z reżimem oraz zarzucając im ulgowe traktowanie Mugabe z wdzięczności za jego pomoc w walce narodowowyzwoleńczej.

Z kolei Minister Informacji w rządze Roberta Mugabe oświadczył, że prezydent jest wybrany demokratycznie przez lud Zimbabwe i żaden ze światowych przywódców, bez znaczenia jak silnego państwa liderem by był, nie ma prawa wzywać go do odejścia.

Image
Robert Mugabe z żoną (cc) flickr

Kościół przeciwko reżimowi

Do walki z rządem Roberta Mugabe włączył się też kościół anglikański. Arcybiskup, laureat pokojowej nagrody Nobla Desmond Tutu powiedział w wywiadzie dla duńskiej telewizji, że Mugabe musi ustąpić lub zostać obalony z użyciem siły. Natomiast arcybiskup Yorku – dr John Sentamu w artykule dla The Observer napisał, że „nadszedł czas dla Roberta Mugabe, by odpowiedział za zbrodnie przeciwko ludzkości i przeciwko swoim rodakom. Powiew zmiany, który niegdyś przyniósł nadzieję do Zimbabwe okazał się niszczycielskim huraganem”.

Arcybiskup powiedział także, że przyszedł czas, by sprawiedliwości stało się za dość – Mugabe powinien stanąć przed Trybunałem Haskim i odpowiedzieć za swoje czyny.

Do wzmożenia międzynarodowych nacisków na rząd Mugabe wezwała niedawno polityków regionu także jedna z najbardziej szanowanych organizacji pozarządowych, zajmujących się prawami człowieka – Human Rights Watch.

Zgodnie z podpisanym we wrześniu po długotrwałych negocjacjach porozumieniem ws. podziału władzy, Robert Mugabe miał zachować dotychczasowe stanowisko, a Morgan Tsvangirai stanąć na czele nowego rządu. Gabinet miał liczyć 31 ministrów, 15 nominowanych przez proprezydencką partię ZANU-PF, 13 przez Ruch na rzecz Demokratycznej Zmiany- frakcja Morgana Tsvangirai (MDC-T). Trzy stanowiska przypaść miały frakcji Arthura Mutambary MDC-M.

Po podpisaniu porozumienia rozpoczęły się rozmowy dotyczące podziału tek ministerialnych i obsady stanowisk rządowych, które do tej pory nie przyniosły rezultatu. MDC oskarżył Mugabe i partię ZANU-PF o próbę zagarnięcia najważniejszych resortów, takich jak finanse, sprawy wewnętrzne czy sprawiedliwość i pozostawienie w gestii opozycji spraw marginalnych.

Stworzenie rządu jedności narodowej uważa się za decydujące w drodze do zatrzymania postępującego kryzysu politycznego, ekonomicznego i humanitarnego w Zimbabwe, gdzie stopa inflacji sięgnęła 231 milionów procent, rozszerzająca się epidemia cholery pochłonęła prawie 600 osób, a za zarażonych uznaje się blisko 13 tysięcy.

Na podstawie:   alertnet.org; news.bbc.co.uk; news24.com; mg.co.za