Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Świat Afryka Uganda/ Kony zwleka z podpisaniem porozumienia pokojowego

Uganda/ Kony zwleka z podpisaniem porozumienia pokojowego

15 kwiecień 2008
A A A

Joseph Kony nie pojawił się na piątkowej uroczystości podpisania porozumienia pokojowego. Wzburzony prezydent Ugandy ostrzega, że zmobilizuje przeciw LRA swe wojska, jeśli patowa sytuacja się przeciągnie.

Dla obserwatorów nieobecność dowódcy LRA (Lord's Resistance Army) nie była wielkim zaskoczeniem. Kony ukrywa się w buszu i nie był przez nikogo, poza współtowarzyszami z LRA, widziany od kilku miesięcy. Mimo to na jego przybycie liczył bardzo nie tylko prezydent Ugandy, Yoweri Museveni, ale też główy mediator w trwających od 2006 roku negocjacjach pokojowych, wice-prezydent Sudanu, Riek Machar. Niepojawienie się Kony'ego w Ri- Kwangbie jeszce bardziej przeciąga ostateczne zatwierdzenie, z trudem wypracowanych, warunków pokoju. Stąd zarzut prezydenta, że Kony i LRA nie zachowują się poważnie w sprawie podpisania umowy i groźba zmobilizowania sił zbrojnych w razie przeciągania się obecnego stanu rzeczy.

Image

O celowe spowalnianie podpisania pokoju oskarża Konyego również były prezydent Mozambiku, a obecnie wysłannik ONZ, Joaquim Chissano. "Proces pokojowy jeszcze nie obumarł. Na razie występuje brak efektywnej komunikacji między stronami sporu i wygląda, że właśnie tego chce LRA. Na szczęście są ludzie, którzy pomagają w przywróceniu dialogu i jak to się uda, proces pokojowy będzie mógł być zakończony" powiedział Chissano.

Chissano ma spotkać się z prezydentem Musevenim w Jubie w celu omówienia sytuacji, gdyż na razie nadzieje na ponowne rozmowy padły po tym, jak Kony jednoznzacznie odrzucił propozycję spotkani się z Riekiem Macharem w Nabandze.

Poza tym, wygląda na to, że samo LRA targane jest wewnętrznymi sporami. Informator z LRA doniósł, że w miniony weekend wybuchła, najpewniej między dowódcami, kłótnia o to, czy należy przyjąć warunki pokojowe, które są im proponowane. Spór przeistoczył się jednak w strzelaninę, w której zginęło co najmniej dziewięć osób, w tym jeden z najważniejszych dowódców, Okot Odhiambo, jeden z pięciu, którzy są ścigani listem gończym wydanym przez Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze.

Po weekendowej strzelaninie pozostaje jednak już tylko dwóch żyjących przywódców LRA, których haski Trybunał oskarża o gwałty, mordy, uprowadzenia i przymusowe wcielanie do wojska dzieci, przekształcanych w tzw. dzieci- żołnierzy, czyli Joseph Kony i Dominic Ougwen. Pozostali, choć już nieżyjący to właśnie Okot Odhiambo, Vincent Otti, zastrzelony na polecenie Konyego za rzekome przygotowywanie zamachu na niego oraz Raska Lukwiya, zabity prez żołnierzy ugandyjskiej armii w 2006 roku.

Wydaje się, że właśnie te listy gończe mogą okazać się kluczowe w podpisaniu porozumienia, a przynajmniej mogą być przyczyną pata, gdyż LRA i Kony utrzymują, że nawet jeśli podpiszą porozumienie, to nie złożą broni, dopóki nie otrzymają gwarancji nietykalności. Rząd Ugandy obiecał postaranie się o zniesienie nakazu aresztowania, ale dopiero po podpisaniu pokoju, natomiast Trybunał Karny podkreśla, że nakazy aresztowania pozostają w mocy prawnej i obowiązkiem ugandyjskiego rządu jest aresztowanie Kony'ego przy pierwszej nadażającej się okazji.

Od 1989 r. Joseph Kony i jego Armia Bożego Oporu (Lord’s Resistance Army) pustoszą północną Ugandę. LRA nie posiada w zasadzie spójnego programu, jej ideologia to mieszanina wierzeń chrześcijańskich i starych afrykańskich kultów a sam Kony pełni bardziej rolę proroka niż przywódcy politycznego. Jego żądania ograniczały się dotąd do pragnienia ustanowienia w Ugandzie „rządu kierującego się dziesięcioma przykazaniami”. Walka LRA z rządem prezydenta Museveniego prowadzona jest pod znakiem masowych zbrodni na miejscowej ludności. W wyniku dotychczasowych działań zbrojnych zginęły dziesiątki tysięcy ludzi, a około dwa miliony innych musiało uciekać ze swych domów. Charakterystyczną cechą działalności LRA jest masowe wykorzystywanie tzw. „dzieci-żołnierzy”. Przymusem wcielone w szeregi partyzantki stanowią ok. 80 procent jej stanu bojowego.

Od sierpnia 2006 r. w północnej Ugandzie panuje jednak zawieszenie broni a obie strony żmudnie negocjują nad ostatecznym porozumieniem.

Na podstawie: allafrica.com