Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Świat Afryka Wysadzono dwa rurociągi w delcie Nigru

Wysadzono dwa rurociągi w delcie Nigru

29 lipiec 2008
A A A
Rebelianci z Ruchu wyzwolenia delty Nigru (MEND) ogłosili w poniedziałek, że wysadzili dwa ważne rurociągi należące do koncernu Royal Dutch Shell. Nasilający się konflikt w tym roponośnym regionie Nigerii grozi kolejnymi podwyżkami na światowych rynkach ropy. Shell potwierdził na razie uszkodzenie rurociągu w Nembe Creek, którym transportowanych jest 130 tys. baryłek ropy dziennie. Lokalizacja drugiego jest wciąż nieznana.Image

W poniedziałkowym e-maliu przesłanym prasie MEND przyznał się do odpowiedzialności za wysadzenie rurociągów przypominając, że realizuje w ten sposób zapowiedziane w zeszłym tygodniu groźby. Wcześniej szef nigeryjskiego monopolisty na rynku paliw (NNPC) ogłosił, że opłacał MEND aby milicjanci nie atakowali instalacji naftowych. Oburzeni tymi doniesieniami rebelianci ogłosili, że dokonają serii ataków na transportujące ropę rurociągi aby dowieść nieprawdziwości tych słów.

Delta Nigru pogrążona jest w konflikcie od 2006 r., gdy miejscowi rebelianci (skupieni głównie w Ruchu wyzwolenia delty Nigru - MEND) zainicjowali serię ataków na instalacje przemysłu naftowego w delcie oraz masowe porwania ich pracowników (dotychczas porwano ich ok. 200 – większość wypuszczono po zapłaceniu okupu). Miejscowa ludność (głównie przedstawiciele plemion Ijaw i Ogoni) żąda bardziej sprawiedliwego podziału dochodów jakie osiąga państwo z wydobywania ropy naftowej oraz sprzeciwia się rabunkowej ich zdaniem gospodarce prowadzonej przez koncerny naftowe, która ma prowadzić do fatalnych skutków ekologicznych w regionie. Atakom motywowanym politycznie towarzyszy również fala przemocy na tle rabunkowym i rozkwit piractwa. Co więcej, coraz bardziej rozprzestrzenia się ona poza terytorium Nigerii.
 
Konflikt pogrążył region w chaosie i znacząco ograniczył wydobycie i przetwórstwo nigeryjskiej ropy naftowej. W rezultacie Nigeria straciła na rzecz Angoli pozycję największego producenta ropy w Afryce.

Sytuacja ta coraz bardziej niepokoi społeczność międzynarodową, a zwłaszcza USA, które 15 proc. ropy naftowej importują z Zatoki Gwinejskiej. Niestabilność w regionie delty jest jednym z czynników prowadzących do wzrostu cen ropy naftowej.

Zakończenie konfliktu w Delcie było jednym z głównych haseł wyborczych obecnego prezydenta, Umaru Yar'Aduy. Zaplanował on zwołanie w lipcu konferencji/szczytu pokojowej z udziałem przedstawicieli rządu, rebeliantów i zagranicznych koncernów naftowych. Roli mediatora podjął się Ibrahim Gambari, pochodzący z Delty były nigeryjski minister spraw zagranicznych, a obecnie specjalny doradca Sekretarza Generalnego ONZ. Jednakże pod wpływem głosów krytyki ze strony społecznych przywódców z regionu Delty, a także kontrowersji wokół ostatecznej formuły szczytu, pomysł został zarzucony. Wiceprezydent Goodluck Jonathan ogłosił, że rząd postanowił powołać specjalny komitet, który przeanalizuje różne aspekty konfliktu w Delcie, a następnie przedstawi swoje wnioski i propozycje rozwiązań prezydentowi.

Na podstawie: news.bbc.co.uk, iol.co.za, mg.co.za