Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Zimbabwe/ Biskup-opozycjonista ustępuje w atmosferze skandalu

11 wrzesień 2007
A A A

Pius Ncube ustąpił ze stanowiska arcybiskupa Bulawayo po tym jak prasa opublikowała zdjęcia przedstawiające go w intymnej sytuacji z kobietą. Duchowny wielokrotnie krytykował publicznie reżim prezydenta Mugabe.

Image

Kompromitujące arcybiskupa zdjęcia zostały opublikowane przez rządowy „Herald” jeszcze w lipcu tego roku. Później państwowa telewizja wyemitowała cały film, przedstawiający duchownego uprawiającego seks z zamężną – jak się później okazało - kobietą. Zdjęcia miały być dziełem prywatnego detektywa, wynajętego przez zazdrosnego męża.

Początkowo za arcybiskupem murem stanęli miejscowi katoliccy duchowni. W zeszłym miesiącu wszyscy katoliccy biskupi zadeklarowali wsparcie dla Ncube, uznając oskarżenia wobec niego za polityczną zemstę reżimu i „atak na cały Kościół Katolicki”.

We wtorek Ncube ogłosił jednak rezygnację. Uzasadnił ją przede wszystkim chęcią uchronienia kościoła przed kolejnymi atakami. Oświadczył też, że będzie walczył przed sądem o oczyszczenie swego dobrego imienia, lecz chce wystąpić w tej walce jako Pius Ncube, osoba prywatna, a nie arcybiskup Bulawayo – reprezentant całego Kościoła Katolickiego.
Watykan potwierdził, iż papież Benedykt XVI przyjął rezygnację Ncube.

Ncube nie zamierza jednak zaprzestać publicznej aktywności. „Pozostaje katolickim biskupem Zimbabwe i nadal będę mówił o sprawach, które, niestety, stają się coraz bardziej bolesne w tych dniach” zapisał w opublikowanym we wtorek oświadczeniu. „Nie uciszą mnie brutalne machinacje tego podłego reżimu”.

Prezydent Mugabe komentując całą sprawę zapowiedział, że będzie się modlić za arcybiskupa. Potępił go jednocześnie za „kradzież żony innego mężczyzny” i złamanie celibatu.

Tendai Biti, sekretarz generalny jednej z frakcji opozycyjnego Ruchu na rzecz Demokratycznej Zmiany, określił z kolei rezygnację Ncube jako „smutny dzień dla Zimbabwe”.

Pius Ncube był arcybiskupem Bulawayo (drugie co do wielkości miasto w Zimbabwe) od 1997 roku. Wielokrotnie publicznie krytykował prezydenta Roberta Mugabe i był uznawany za jednego z najgroźniejszych przeciwników reżimu. W marcu 2007 r. wezwał obywateli Zimbabwe do masowych protestów w celu obalenia prezydenta i oświadczył, że jest gotów sam stanąć na ich czele. Cztery miesiące później wezwał społeczność międzynarodową by interweniowała i siłą obaliła Mugabe, co jego zdaniem byłoby dla Zimbabwe „mniejszym złem”.
Wrogość arcybiskupa wobec Roberta Mugabe ma ponoć swoje korzenie jeszcze we wczesnych latach 80-tych. Ncube miał być wówczas świadkiem masowych mordów popełnianych przez prezydenckie wojska na członkach plemienia Ndebele, z którego pochodzi. Wyszkoleni przez koreańskich komunistów żołnierze Mugabe wymordowali wówczas blisko 20 tys. ludzi.

Władca absolutny

Robert Mugabe rządzi Zimbabwe (dawniej Rodezja Południowa) od 1980 r., gdy jego partyzancki ruch ZANU-PF przejął władzę z rąk rasistowskiego białego reżimu Iana Smitha. Z biegiem czasu jego początkowo umiarkowane rządy stawały się co raz mniej demokratyczne, a co raz bardziej brutalne i radykalne. Mimo, że Zimbabwe panuje oficjalnie system wielopartyjny, raporty organizacji broniących praw człowieka donoszą o nagminnych przypadkach fałszerstw wyborczych, wykorzystywania struktur państwowych na rzecz rządzącej partii oraz represjach wobec działaczy opozycji, w postaci aresztowań, tortur i zabójstw. USA uznaje Zimbabwe za jedno z „sześciu najbardziej tyranizowanych państw na świecie”.

Mugabe jest też oskarżany o rasizm i podsycanie nienawiści wobec białej mniejszości. W 2000 roku, z jego inicjatywy, czarni weterani walk z kolonialnym reżimem Iana Smitha rozpoczęli akcje zajmowania farm należących do białych. Taki był początek kontrowersyjnej reformy rolnej postrzeganej jako „dziejowa sprawiedliwość” po latach rządów białych kolonizatorów i próba zmiany stosunków własnościowych w państwie, w którym większość najlepszej ziemi należała do dawnych kolonizatorów.
W rezultacie zajmowania farm i polityki wywłaszczania z około 4500 farm jakie prowadzili biali w 2002 r. pozostało w ich rękach jedynie około 300. W trakcie zajmowania farm liczne były przypadki pobić, gwałtów, a nawet mordów na białych farmerach. Większość czarnych mieszkańców Zimbabwe podeszła jednak do wywłaszczania białych z rezerwą, a profity z akcji stały się głównie udziałem osób bliskich prezydentowi i rządzącej partii ZANU-PF.

Polityka Mugabe, a zwłaszcza jego reforma rolna doprowadziły Zimbabwe do niemal kompletnej ruiny. PKB spadło w porównaniu z 2002 r. o 40 procent, a inflacja wynosi 7500 procent. Obecnie blisko 80 procent mieszkańców Zimbabwe jest bez pracy, a około trzy miliony ludzi uciekło z kraju ojczystego do Republiki Południowej Afryki. W kraju masowo brakuje paliwa i artykułów żywieniowych, a ponure żniwo zbiera epidemia AIDS.
Mugabe tłumaczy fatalną sytuację gospodarczą kraju, spiskiem ze strony Zachodu.

Na podstawie: BBC, „Mail&Guardian”