Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Świat Afryka Zimbabwe/ "Condoleezza Rice to niewolnica białych"

Zimbabwe/ "Condoleezza Rice to niewolnica białych"

12 luty 2005
A A A
"Niewolnicą swych białych panów z Waszyngtonu" nazwał prezydent Zimbabwe Robert Mugabe amerykańską sekretarz stanu Condoleezze Rice - najbardziej wpływową afroamerykankę w rządzie USA. Jest to kolejny z ostrych słownych ataków na osobę pani sekretarz, jakich dopuszczają się przedstawiciele reżimu w odwecie za zeszłomiesieczne oświadczenie Rice, w którym określiła Zimbabwe jako jedno z sześciu najbardziej tryranizowanych państw na świecie.

Do pozostałych najbardziej tyranizowanych państw na świecie Condoleezza Rice zaliczyła Białoruś, Północną Koreę, Birmę, Kubę i Iran. Oświadczenie to (złożone podczas expose wygłaszanego przed Senatem USA) wywołało bardzo ostre komentarze w stolicach wymienionych państw, w tym oczywiście w Harare.

Dziejszy atak na osobę amerykańskiej sekretarz stanu, Mugabe wygłosił na wiecu inaugurującym kampanię wyborczą jego partii ZANU - PF. Stwierdził na nim m. in., że Condoleezza Rice jako potomek murzyńskich niewolników w USA powinna zdawać sobie sprawę, że "biały człowiek nie jest przyjacielem" oraz że jej oświadczenie to tylko "echo poglądów jej białych panów". Jako dowod na to, że Zimbabwe jest krajem demokratycznym, Mugabe przedstawił przykład Iana Smitha - przywódcy rasistowskiego reżimu rządzącego Zimbabwe (Wówczas Rodezja Pd.) w latach 1965 - 79, który wciąż mieszka w zdominowanym przez czarnych państwie i mimo często wygłaszanej krytki pod adresem prezydenta, żyje nie niepokojony.

W marcu w Zimbabwe odbędą się wybory parlamentarne, co do których uczciwości są wielkie obawy. Prezydent Mugabe i rządząca partia ZANU-PF są bowiem zdecydowani nie oddawać władzy w ręce opozycji, mimo że ich rządy doprowadziły kraj do izolacji i gospodarczej katastrofy. Dlatego też stosują rozmaitego rodzaju represje wobec opozycyjnego ruchu MDC. Obok braku demokracji Zimbabwe trapi też zapaść gospodarcza. Obecnie blisko 70% mieszkanców jest bez pracy, a 80% żyje w skrajnej nędzy. Inflacja wynosi 149%, w wielu rejonach panuje głód, a ponure żniwo zbiera epidemia AIDS.

za "Mail&Guardian"