Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Świat Ameryka Północna Clinton chce więcej władzy

Clinton chce więcej władzy

23 grudzień 2008
A A A
Nowa szefowa amerykańskiej dyplomacji chce wzmocnić rolę swojego ministerstwa - większy ma być budżet i uprawnienia. Hillary Clinton będzie m.in. wysyłać specjalnych mediatorów w rejony zagrożone konfliktem.

Zastępcami Clinton mają zostać Jacob Lew i James Steinberg, pełniący wysokie stanowiska rządowe za czasów prezydentury jej męża.

Nowa sekretarz stanu - zdaniem partyjnych kolegów - chce powrócić do zaangażowanej polityki zagranicznej, prowadzonej przez amerykańskich dyplomatów w latach 90.

W administracji George'a W. Busha działania dyplomatyczne zostały zepchnięte na drugi plan, a "centrum dowodzenia" w polityce zagranicznej, zostało przeniesione z Departamentu Stanu do Departamentu Obrony, gabinetu wiceprezydenta, i CIA.

Hillary Clinton chce to zmienić i przywrócić dawną rolę amerykańskiej dyplomacji: jej priorytetem będzie aktywne współdziałanie z przedstawicielami innych państw w ratowaniu dotkniętej kryzysem światowej gospodarki.

Właśnie sfera gospodarcza ma stanowić nowe, poszerzone pole działania Departamentu Stanu.
Amerykańscy dyplomaci będą też wysyłani w rejony świata zagrożone konfliktem - wzorem dla tych operacji mają być działania reprezentantów administracji Billa Clintona na Bliskim Wschodzie.
Clinton stawia na sprawdzonych ekspertów - m.in. Richarda Holbrooke'a i Dennisa Rossa - byłych specjalnych wysłanników na Bałkany i Bliski Wschód.

W działaniach na rzecz poszerzenia kompetencji Departamentu Stanu, panią Clinton wspiera sekretarz obrony - Robert Gates i James L. Jones - nominowany przez Baracka Obamę na jego doradcę ds. bezpieczeństwa narodowego.

Pentagon chętnie odda część władzy, ponieważ od lat jego najwyżsi urzędnicy skarżą się na zasypanie dodatkową pracą, m.in. koordynowanie ekonomicznych kwestii odbudowy Iraku czy Afganistanu. Ograniczenie ich zadań pozwoli im skupić się na zasadniczych funkcjach ministerstwa.

Współpracownicy Clinton przyznają, że aktywna polityka, zwłaszcza w kwestiach ekonomicznych, ma być kartą przetargową w stosunkach Stanów Zjednoczonych z Chinami w obliczu kryzysu finansowego.

Na podst. NyTimes.com