Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Świat Ameryka Północna USA-Kuba/ Daleka droga do normalizacji stosunków

USA-Kuba/ Daleka droga do normalizacji stosunków

14 grudzień 2006
A A A
W czasie odbywającej się na początku grudnia parady wojskowej sprawujący tymczasową władzę na Kubie Raul Castro wyraził chęć rozwiązania spornych kwestii między USA i Kubą. Ale, jak wynika ze słów zastępcy sekretarza stanu Thomasa Shannona, normalizacja stosunków amerykańsko-kubańskich jest niemożliwa, przynajmniej w najbliższym czasie.

Propozycja Raula Castro tylko pozornie może wydawać się oznaką zmiany kierunku obranego przez władze wyspy. Pod koniec lipca, kiedy dotychczasowy dyktator przeszedł operację przewodu pokarmowego, jego brat objął władzę w kraju. Od tego czasu kubański reżim stał się jeszcze surowszy, jak wynika z doniesień Waszyngtonu.

"Sukcesja władzy na Kubie będzie zależeć od tego, czy Raulowi uda się przejąć całkowitą kontrolę nad krajem.(...) Na razie, jeszcze za życia Fidela, reżim staje się surowszy i bardziej ortodoksyjny" - ostrzega Shannon. Stwierdził, że wszelka opozycja na wyspie na razie ucichła, czekając na bardziej odpowiedni moment do działania. Według niego, po śmierci Fidela władze będą musiały zdecydować jaką drogę obierze ich kraj. Na razie nic jednak nie zapowiada większego otwarcia się na świat, jako że do głosu doszli przede wszystkim zaciekli zwolennicy autorytaryzmu i jeszcze większej roli ideologii komunistycznej. Za takim podejściem opowiada się między innymi minister zdrowia Jose Balaguer, odgrywający kluczową rolę w specjalnym komitecie, którego zadaniem jest zapewnienie bezproblemowego przejęcia władzy przez Raula Castro.

Według wersji władz kubańskich, stan Fidela Castro ulega stopniowej poprawie. Trudno jednak uwierzyć w te doniesienia - od dwóch miesięcy nie zostało opublikowane ani jedno zdjęcie dyktatora. Nie był on też w stanie pojawić się na paradzie wojskowej, zorganizowanej z okazji jego 80. urodzin i 50. rocznicy wybuchu rewolucji kubańskiej. Eksperci administracji USA twierdzą, że sprawujący od 47 lat władzę na Kubie Castro znajduje się obecnie w końcowej fazie raka przewodu pokarmowego. Według Shannona, system władzy stworzony przez Fidela przetrwa po śmierci swego twórcy. Zabraknie jednak obdarzonego charyzmą przywódcy, którego trudno będzie zastąpić.

Odrzucając propozycję odbycia dwustronnych rozmów, Shannon zaznaczył, że wstępem do normalizacji stosunków powinny być działania władz Kuby zmierzające do złagodzenia dotychczasowego reżimu. Rozumie przez to przede wszystkim uwolnienie wielu więźniów politycznych, ochronę praw człowieka, a ponadto legalizację niezależnych organizacji, takich jak związki zawodowe. Ostatnim warunkiem jest doprowadzenie do wolnych wyborów.

Mimo braku oficjalnych stosunków między krajami, Stany Zjednoczone ustanowiły w Hawanie misje dyplomatyczne niższego szczebla zwane "interest sections". Przebywający w stolicy Kuby amerykańscy dyplomaci zaznaczyli ostatnio, że możliwe jest złagodzenie nałożonego na Kubę embargo. Warunkiem jest uwolnienie 59 z 75 opozycjonistów więzionych od 2003 r. Kubańskie władze mogą być jednak bardzo niechętnie nastawione do takiego rozwiązania. W obawie przed kontaktami z kubańską opozycją, odmówiono ostatnio przyznania wizy reprezentantom niemieckiego parlamentu planującym odbyć podróż na Kubę.

Amerykańską politykę wobec Kuby krytykuje ekspert od spraw tego kraju Phil Peters. Twierdzi on, że jest wiele państw, z którymi USA utrzymują stosunki, mimo istnienia licznych spornych kwestii. Tak samo powinny postępować z Kubą, mając na uwadze istotne interesy, jakie Stany Zjednoczone mają na tej wyspie. "Uważam, iż Amerykanie powinni nieustannie poruszać temat praw człowieka na Kubie, nie zapominając jednocześnie o takich kwestiach jak handel narkotykami, ochrona środowiska, stosunki wojskowe i społeczne między dwoma krajami".

Stany Zjednoczone zerwały stosunki dyplomatyczne z Kubą w 1961 r., pięć lat po rozpoczęcia rewolucji, która przyniosła władzę Fidelowi Castro.

Na podstawie: www.washingtonpost.com, www.nytimes.com, gazeta.pl