Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Wyrok WTO przyznaje Amerykanom rację w medialnym sporze z Chinami

12 sierpień 2009
A A A
Światowa Organizacja Handlu nakazała Chinom zmianę części przepisów dotyczących importu i dystrybucji zagranicznych filmów, książek i muzyki. Ogłoszona w środę (12.08) decyzja jest konsekwencją pozwu złożonego dwa lata temu przez administrację George’a W. Busha.

O decyzji panelu rozjemczego obie strony zostały już poinformowane kilka tygodni temu, jednak dopiero teraz upubliczniono raport, który zawiera konkluzje odnośnie toczącego się sporu.

Image
Kino w Szanghaju (cc) zaak2006
Według ekspertów WTO, dotychczasowa polityka Chin wobec zagranicznych twórców i przedsiębiorstw medialnych łamie zarówno ogólne zasady organizacji, jak i warunki członkostwa Chin, wynegocjowane przed akcesją sprzed ośmiu lat.

Do pozwu przeciw Chinom, złożonego w 2007 r. przez USA, szybko dołączyła się Unia Europejska, która również w dużym stopniu jest dotknięta restrykcjami w handlu produktami audiowizualnymi.

Podczas gdy panel WTO zgodził się z zarzutami odnośnie utrudnień w imporcie, część postulatów w sprawie wewnętrznej dystrybucji została odrzucona.

Jeśli Chiny dostosują się do zaleceń organizacji, zagraniczni producenci książek, płyt CD i  DVD, czy gier komputerowych nie będą już musieli sprzedawać swoich produktów bezpośrednio do chińskich przedsiębiorstw państwowych, ale do wybranych przez siebie importerów. W znacznym stopniu zostanie również rozszerzona możliwość sprzedaży gazet i publikacji elektronicznych.

Koncerny, sprzedające w Internecie pliki muzyczne dostały z kolei zielone światło do współpracy z firmami chińskimi w celu rozszerzenia dystrybucji na tamtejszy rynek.

„Decyzja stanowi obietnicę na wyrównanie boiska do gry dla amerykańskich przedsiębiorstw, które chcą sprzedawać w Chinach rozrywkę wysokiej jakości” – oświadczył amerykański przedstawiciel do spraw handlu, Ron Kirk.

ImageWiększy dostęp do chińskiego rynku ma również pomóc w walce z plagą piractwa w tym kraju, które corocznie pozbawia amerykańskie przedsiębiorstwa przychodów równych 3,5 miliarda dolarów.

Dzięki możliwości współpracy z prywatnymi importerami, zagraniczne firmy nie będą bowiem musiały ponosić kosztów pośrednictwa państwowych urzędników, co do tej pory znacznie podwyższało ceny sprzedawanych towarów, dając piratom większą przewagę konkurencyjną.

Zwycięstwo USA i UE nie jest jednak całkowite. Chiny obroniły prawo do limitowania liczby zagranicznych filmów, pokazywanych w tym samym czasie w kinach. Ograniczanie tej liczby do 20 ma pomagać Chinom w ochronie swej kultury i promocji rodzimej produkcji.

Panel WTO odmówił również wyrokowania w zakresie chińskiej cenzury i zawiłych procedur biurokratycznych, które skutecznie blokują dostęp do tamtejszego rynku.

Według ocen zagranicznych komentatorów, decyzja WTO może korzystnie wpłynąć na bilans handlowy USA, pomagając administracji Obamy w zredukowaniu olbrzymiego deficytu w handlu z Chinami.

Pozew z 2007 r. nie jest jedynym, w którym USA zarzucają Chinom brak odpowiedniej polityki handlowej wobec zagranicznych twórców. W marcu br., panel WTO przyznał Amerykanom rację w dużej części zarzutów na temat nieodpowiedniej ochrony własności intelektualnej i nieskutecznej walki z piractwem.

Na podstawie: Wall Street Journal, NY Times, The Hill