Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Index był zbyt niebezpieczny
Triumf tureckiego islamizmu
W Chorwacji bez zmian
Netanjahu i Ganc bez miesiąca miodowego

Reklama

Strefa wiedzy

Argentyna/ Wysoki poziom inflacji przyczyną ataków na rząd

18 wrzesień 2007
A A A
Przeciwnicy prezydenta Argentyny, Néstora Kirchnera, zarzucają mu, jego administracji oraz rządzącej Partii Sprawiedliwości brak kontroli nad wzrostem poziomu inflacji. Dodatkowo oskarżyli władze kraju o manipulowanie danymi ekonomicznymi na potrzeby kampanii wyborczej.

Planowane na 23 października wybory prezydenckie zaostrzają walkę polityczną w południowej republice. Pretekstem dla najnowszej awantury stały się słowa prezesa argentyńskiego Banku Centralnego Martína Redrado, który w czasie konferencji w Londynie wyraził głębokie zaniepokojenie nagłym wzrostem stopy inflacyjnej w swoim kraju. Słowa te wywołały burzę wewnątrz obozu rządzącego oraz ostrą reakcję samego prezydenta Kirchnera.  Redrado zdecydował się wobec tego złagodzić swoje stanowisko podkreślając, że inflacja jest problemem globalnym – „od Indii do Chile”.

ImageBiuletyny rządu argentyńskiego informują, że obecnie inflacja utrzymuje się na poziomie 8 procent i do końca roku wzrośnie o jeszcze jeden punkt procentowy. Jednak nieoficjalne dane, pochodzące z organizacji pozarządowych, mówią już o 15  procentowym wzroście cen.

Wypowiedź szefa banku centralnego oraz rozbieżności w analizie danych ekonomicznych wywołały gwałtowny atak opozycji, oskarżającej rząd o niekompetencję i fałszowanie danych ekonomicznych. Szczególnie ostra krytyka obecnych władz płynie ze strony kandydata na stanowisko prezydenta, byłego ministra finansów Argentyny Roberto Lavagna. „Odzyskanie instytucji statystycznej” obok walki z drożyzną i inflacją, uznał on za jeden z ważniejszych celów swojej ewentualnej prezydentury. Obywatelom oferuje również reformy systemowe i uczciwość w składaniu obietnic.

Wygląda na to, że presja środowisk nieprzychylnych peronistom wymusi na Néstorze Krichnerze przynajmniej częściową reformę pracy argentyńskiego urzędu statystycznego (INDEC). Naukowcy postulują korektę metodologii prowadzonych badań w zakresie zmian obciążeń finansowych konsumenta za zakup poszczególnych towarów.  

Do konfliktu włączyła się również lewica. Socjalistyczna kandydatka na najwyższy urząd w państwie Elisa Carrió przedstawiła przyszłego ministra finansów w swoim ewentualnym rządzie. Jest nim Alfonso Prat-Gay, szef Banku Centralnego w latach 2002-2004. Minister in spe rozpoczął przedwyborczą aktywność atakiem na swojego następcę. Jednocześnie Prat-Gay poradził decydentom, aby skupili się na wspieraniu stabilności peso, a nie dolara. Uznał, że utrzymywanie wzrostu gospodarczego na poziomie 9 procent jest szkodliwe, gdyż powoduje skok inflacji. Lewica proponuje, aby gospodarka rozwijała się w tempie 6 procent rocznie, ale przy sprowadzeniu inflacji do 1/5 obecnego stanu.

Ekonomiści i politycy argentyńscy są szczególnie wrażliwi na transparentność danych o polityce ekonomicznej rządu od czasu wielkiego kryzysu gospodarczego, w obliczy którego kraj stanął w 2001 roku.

Komentatorzy nie kryją satysfakcji, że kampania wyborcza przestaje być obserwacją kosztownych podróży zagranicznych Cristiny Kirchner, których  finał jest zaplanowany na koniec października w pałacu prezydenckim. Obecnej pierwszej damie nie uda się przejść do zwycięstwa „nad głowami” konkurentów, będzie musiała zmierzyć się z ich argumentami. Z pewnością zasili to argentyński kapitał wiarygodności.

Na podstawie: infolatam.com, lanacion.com.ar