Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję

Prezydent Ekwadoru wygrywa nową konstytucję

30 wrzesień 2008
A A A

W niedzielnym (28.09) referendum Ekwadorczycy powiedzieli „tak” projektowi nowej konstytucji, której patronował prezydent tego kraju, Rafael Correa. Nowa ustawa zasadnicza znacząco poszerzy zakres władzy lewicującego Correi i pozwoli mu na przedłużenie kadencji jeszcze dwukrotnie.

“Tworzymy historię! Naprzód!” tryumfował Correa na wiecu w swoim rodzinnym mieście Guayaquil po ogłoszeniu wyników głosowania. Prezydent ma się z czego cieszyć – jest to kolejny dowód jego wysokiej popularności od listopada 2006 roku, kiedy to objął urząd z 57 procentami poparcia. Potem Correa uzyskał także w ogólnonarodowym referendum pozwolenie na zmianę konstytucji.

Póki co, ogłoszono dane po podliczeniu 80 procent głosów. Wyniki są miażdżące – 64 procent obywateli Ekwadoru opowiedziało się za przyjęciem nowej konstytucji. Żeby przeforsowac projekt Correi wystarczyło zdobycie zaledwie 50 procent plus jeden.

Tymczasem dwa niezależne ośrodki badawcze w badaniach exit polls ogłosiły, że poparcie dla nowego projektu wyniosło odpowiednio 66 i 70 procent.

45 letni Correa powiedział, że nowa, dwudziesta już konstytucja Ekwadoru spowoduje „szybkie, głębokie zmiany” nagradzając pracującą i skromną większość obywateli i pomoże wyplenić próżniaczą klasę polityczną, która zmieniła Ekwador w jeden najbardziej skorumpowanych państw Ameryki Łacińskiej. Prezydent uczulił także wszystkich, którzy głosowali przeciwko nowemu projektowi “z powodów ideologicznych  i dla zaspokojenia swoich przewrotnych interesów” by pomogli mu „budować razem nową ojczyznę”

Przyjęcie nowego projektu konstytucji składającego się z 444 artykułów gwarantuje prezydentowi sprawowanie kontroli nad Sądem Najwyższym i Bankiem Centralnym. Dokument obiecuje także darmową wyższą edukację, opiekę zdrowotną i przywileje socjalne dla niepracujących matek i pracowników sektora prywatnego. Mają być także zapewnione niskooprocentowane kredyty dla małych przedsiębiorstw i niskie ceny materiałów budowlanych przeznaczone do budowy domów. Inne zapisy mówią też o ochronie środowiska i o własności prywatnej, która powinna mieć „socjalną, środowiskową i produkcyjną funkcję”

Właśnie ten ostatni zapis niepokoi właścicieli ziemskich, bojących się konfiskat. Trzeba jednak zaznaczyć, że Correa nigdy nie groził takimi posunięciami.

Inne zapisy nie zadowalają z kolei konserwatystów twierdzących, że nowa konstytucja może doprowadzić do legalizacji aborcji i małżeństw homoseksualnych.

Przeciwnicy nowego projektu argumentują, że niektóre zapisy mogą spowodować odwrót inwestycji zagranicznych z Ekwadoru, który nie dość że jest zadłużony na około 10 miliardów dolarów (40% budżetu państwa) to jeszcze teraz musi się borykać z narastającym światowym kryzysem gospodarczym. Samego Corree oskarża się o zbliżanie się do wojujących prezydenta Wenezueli Hugo Chaveza i Boliwii Evo Moralesa jednak w przeciwieństwie do nich, nie odważył się znacjonalizować przemysłu oraz nie nazywa otwarcie Stanów Zjednoczonych imperialistą zagrażającemu bezpieczeństwu Ameryki Łacińskiej.