Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Świat Ameryka Południowa Zamach stanu w Hondurasie

Zamach stanu w Hondurasie

29 czerwiec 2009
A A A

Wojsko aresztowało wczoraj (28.06) prezydenta Hondurasu Manuela Zelayę i deportowało go z kraju. Powodem konfliktu było planowane na niedzielę referendum, w którym prezydent chciał wysondować możliwość zmiany konstytucji. Puczystów krytykują państwa regionu i organizacje międzynarodowe.

 

ImageTo pierwszy zamach stanu w Ameryce Środkowej od zakończenia zimnej wojny. Po trwającej tydzień próbie sił, w niedzielę rano wojsko zatrzymało Zelayę w jego rezydencji, po czym przewiozło na Kostarykę. Stamtąd, dzięki samolotowi przysłanemu przez Wenezuelę, prezydent Hondurasu udał się do Nikaragui, gdzie trwa nadzwyczajne posiedzenie ALBA – organizacji zrzeszającej kraje „alternatywy boliwariańskiej” oraz SICA (Systemu Integracji Ameryki Centralnej). Obie organizacje potępiły zamach.

W międzyczasie, w parlamencie Hondurasu przeczytano sfałszowany list, według którego Zelaya zrzeka się urzędu z „powodów zdrowotnych”. Na stanowisko prezydenta tymczasowo wybrano przewodniczącego parlamentu Roberta Michelettiego. Nowy prezydent wprowadził godzinę policyjną, a ulice Tegucigalpy patroluje wojsko. Ma to powstrzymać zwolenników prezydenta od manifestacji.

Działanie wojska i parlamentu spotkało się z jednogłośną krytyką na świecie. Administracja Baracka Obamy zaapelowała o powrót prezydenta na stanowisko, a Organizacja Państw Amerykańskich wydała rezolucję o podobnej treści. Sekretarz ONZ Ban Ki-Mun wyraził swój „głęboki niepokój” sytuacją w Hondurasie i także poparł przywrócenie Zelayi do władzy. Swój sprzeciw wobec puczystów wyraziły także umiarkowanie lewicowe rządy Brazylii i Argentyny.

Spór instytucjonalny rozpoczął się we wtorek. Parlament Hondurasu zakazał referendów w okresie na pół roku przed wyborami  (elekcja nowego prezydenta Hondurasu będzie miała miejsce w listopadzie). Pokrzyżowało to plany prezydentowi Zelayi, który zamierzał w niedzielnym „sondażu” zapytać obywateli o możliwość dołączenia do listopadowych wyborów pytania referendalnego na temat uchwalenia nowej konstytucji. Ta zaś miałaby wprowadzić reelekcję prezydenta (obecnie, w Hondurasie obowiązuje prawo tylko do jednej kadencji).

Prezydent odwołał ze stanowiska szefa sztabu generalnego gen. Romeo Vásqueza, który odmówił pomocy wojska przy przeprowadzeniu „sondażu”. Pociągnęło to za sobą dymisje ministra obrony i szefów sztabów marynarki i lotnictwa, a wojsko wyszło na ulice stolicy w czwartek rano. Później, Najwyższy Sąd Wyborczy Hondurasu uznał decyzję prezydenta za nielegalną i nakazał mu przywrócić gen. Vásqueza na stanowisko. Sąd stwierdził także, że nie uzna wyników niedzielnego referendum.

Zelaya odpowiedział oskarżeniem sądu o zamach stanu i razem ze swoimi zwolennikami zajął bazę lotniczą w stolicy kraju, Tegucigalpie. Celem prezydenta było przejęcie kontroli nad urnami wyborczymi, które miały posłużyć w niedzielnym plebiscycie. W czwartek nie działały instytucje i sklepy w stolicy, a mieszkańcy nie opuszczali domów.

Tego samego dnia Prezydent ogłosił w radio i telewizji dystrybucję urn i kart do głosowania w referendum, mimo sprzeciwu sądu i parlamentu. Posłowie na nadzwyczajnej sesji w nocy z czwartku na piątek rozważali już odwołanie Zelayi ze stanowiska. Ostatecznie, parlament jednogłośnie powołał komisję, która miała skontrolować działania prezydenta.

Zelaya, posiadacz ziemski i przedsiębiorca, został prezydentem w styczniu 2006 roku jako kandydat konserwatywnej Partii Liberalnej Hondurasu (PLH). Podczas urzędowania, wykonał spektakularny zwrot na lewo, nawiązując bliską współpracę z Nikaraguą i Wenezuelą oraz włączając Honduras do lewicowej, antyamerykańskiej ALBA.

Na podstawie: AFP, EFE, O Público, El País, O Estado de São Paulo

 

Ameryka Łacińska potępia pucz w Hondurasie

Kraje latynoskie potępiły przeprowadzony w sobotę wieczorem (27.6) przewrót wojskowy w Hondurasie, który obalił rządzącego od 2006 roku prezydenta tego kraju, Manuela Zelayę. Wygnanego do Kostaryki przywódcę poparły m.in. kraje skupione w Boliwariańskiej Alternatywie dla Ameryki (ALBA).

Czytaj więcej