Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Daleki Wschód Clinton w Pjongjangu: amerykańskie dziennikarki ułaskawione

Clinton w Pjongjangu: amerykańskie dziennikarki ułaskawione

05 sierpień 2009
A A A

Północnokoreański przywódca Kim Dzong Il skorzystał ze "specjalnego ułaskawienia" w stosunku do dwóch amerykańskich dziennikarek – poinformowała we wtorek (4.08) północnokoreańska agencja informacyjna KCNA. Decyzja Korei Północnej stanowi efekt nieoczekiwanej wizyty byłego prezydenta USA Billa Clintona w Pjongjangu.

"Kim Dzong Il, jako przewodniczący Komisji Obrony Narodowej KRLD, wydał postanowienie w sprawie przyznania specjalnego ułaskawienia w stosunku do dwóch amerykańskich dziennikarek, skazanych na ciężkie roboty zgodnie z art. 103 Konstytucji KRLD" podała KCNA we wtorkowym (4.08) oświadczeniu.

Uwolnione dziennikarki, Euna Lee i Laura Ling, zostały aresztowane 17 marca br. przez północnokoreańskie służby podczas przekraczania granicy chińsko-koreańskiej. Dziennikarki, pracujące nad reportażem dotyczącym uchodźców z Korei Północnej, zostały skazane w czerwcu na 12 lat ciężkich robót w obozach pracy.

Image
(cc) KCNA


27 lipca br. południowokoreański dziennik JoongAng Daily wyraził przypuszczenie, że najbliższe rozmowy dwustronne między Koreą Północną a USA będą dotyczyć m.in. losów dwóch amerykańskich dziennikarek. Choć już wcześniej Amerykanie starali się kanałami dyplomatycznymi doprowadzić do uwolnienia dziennikarek, jednak dopiero wizyta byłego prezydenta USA Billa Clintona przyniosła oczekiwane rezultaty.

Biały Dom początkowo zaprzeczył jakoby Clinton miał podczas wizyty przekazać "ustne orędzie prezydenta USA Baracka Obamy, wyrażające głębokie podziękowania oraz przekonanie o skuteczności podjętych środków dla poprawy stosunków między dwoma krajami". Jednakże później urzędnicy amerykańskiej administracji poinformowali o "przyjęciu wyczekującej postawy w obliczu negocjacji".

Wizyta Clintona została również wykorzystana do celów propagandowych przez północnokoreańską agencję KCNA. "Clinton szczerze przeprosił Kim Dzong Ila za wrogie czyny popełnione przez dwie amerykańskie dziennikarki, które dopuściły się nielegalnego wtargnięcia na terytorium KRLD" poinformowała KCNA, dodając, że "decyzja Kima o zwolnieniu dziennikarek podyktowana jest względami humanitarnymi".

Uważa się, że nieoczekiwana podróż byłego prezydenta USA do Korei Północnej może przyczynić się do poprawienia relacji między dwoma krajami. Cytując słowa Kima, KCNA wyraziła nadzieję, że "wizyta prezydenta Clintona przyczyni się do wzrostu zaufania między Koreą Północną a USA i zbudowania zdrowych relacji dwustronnych". Ponadto, Kim Kye-Gwan, północnokoreański negocjator ds. nuklearnych za czasów administracji Clintona, zaznaczył, że "istnieje nadzieja na osiągnięcie porozumienia, które było bliskie finalizacji pod koniec prezydentury Clintona".

ImageWielu analityków przewiduje jednak, że Pjongjang zdecydował się na uwolnienie dziennikarek, aby zdobyć tym samym uznanie w oczach Waszyngtonu. "Obciążona sankcjami z tytułu rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ oraz borykająca się ze złą sytuacją gospodarczą Korea Północna jest zainteresowana amerykańską pomocą, dlatego też zdecydowała się na tak dramatyczny zwrot w negocjacjach" ocenił Yun Duk-min z Instytutu Spraw Zagranicznych i Bezpieczeństwa Narodowego w Seulu.

Korea Południowa spokojnie zareagowała na niespodziewaną wizytę Clintona w Pjongjangu. Rzeczniczka południowokoreańskiego MSZ Lee Jong-Joo powiedziała, że "na razie musimy dokładnie przeanalizować ewentualne efekty wizyty prezydenta Clintona", dodając, że "trudno oczekiwać, aby postęp w rozmowach na linii Pjongjang - Waszyngton spowodował natychmiastową poprawę w stosunkach międzykoreańskich.

Paik Hak-soon z Sejong Institute stwierdził, że "ocieplenie relacji między Koreą Północną a USA będzie wywierało presję na prezydenta Korei Południowej Lee Myung-baka, który ubiega się o silniejsze stosunki z Waszyngtonem i Tokio". Ponadto, Paik ocenił, że "wizyta Clintona stanowi potwierdzenie polityki administracji Obamy, który zapowiedział prowadzenie dialogu z KRLD".

Również Japonia zwróciła szczególną uwagę na wtorkową wizytę Clintona. W odróżnieniu od źródeł południowokoreańskich, japoński minister spraw zagranicznych Hirofumi Nakasone stwierdził, że "nie należy przesądzać o przyszłości stosunków między Koreą Północną a USA". Nakasone wyraził także obawy o przyszłość rozmów sześciostronnych w obliczu nawiązania relacji dwustronnych na linii Pjongjang – Waszyngton. "Dlatego też Japonia będzie nalegać na powrót do negocjacji sześciostronnych oraz nawiązanie ściślejszej współpracy między Tokio, Seulem i Waszyngtonem" zaznaczył Nakasone.

Ponadto, japońska agencja informacyjna Kyodo, cytując oświadczenie japońskiego ministerstwa spraw zagranicznych, przestrzegła USA przed "zbyt pochopnym i naiwnym działaniem w stosunku do Korei Północnej, w której interesie jest zakłócenie współpracy między USA, Japonią i Koreą Południową".

Na podstawie: english.yonhapnews.co.kr, home.kyodo.co.jp, joongangdaily.joins.com, koreaherald.co.kr, news.xinhuanet.com, reuters.com