Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Daleki Wschód Gordon Brown w Londynie: chcemy prowadzić rozmowy pokojowe z talibami

Gordon Brown w Londynie: chcemy prowadzić rozmowy pokojowe z talibami

28 styczeń 2010
A A A

Wspólnota międzynarodowa popiera plan rozmów pokojowych z talibami - oświadczył brytyjski premier Gordon Brown. Uczestniczy on w Londynie w konferencji przedstawicieli ponad 70 państw, które biorą udział w misji NATO bądź są sąsiadami Afganistanu. Politycy zastanawiają się, co zrobić, by w ciągu najbliższych dwóch lat można było rozpocząć wycofywanie zagranicznych żołnierzy z tego kraju.

Otwierając szczyt Brown zapowiedział, że jeszcze w tym roku brytyjscy żołnierze rozpoczną przekazywanie afgańskiemu wojsku i policji odpowiedzialności za bezpieczeństwo w kraju. Ma to w konsekwencji doprowadzić do wycofania się obcych wojsk z Afganistanu. Brown podkreślił, że afgański prezydent Hamid Karzaj ma pełne poparcie Zachodu w rozmowach z talibami. Karzaj zaproponował niedawno pieniądze i stanowiska dla rebeliantów, którzy zdecydują się złożyć broń.

ImageGordon Brown zapowiedział, że Zachód wyłoży na ten cel konkretne środki. "Jako społeczność międzynarodowa, ustanowimy dzisiaj specjalny fundusz powierniczy. Pozwoli on sfinansować afgański proces pokojowy, który da finansową alternatywę tym, którzy nie mają nic" - powiedział brytyjski premier. "Ale partyzantów, którzy odmówią zaakceptowania naszych warunków, będziemy musieli przekonać militarnie" - dodał Brown.

Jeszcze przed rozpoczęciem szczytu prezydent Karzaj powiedział BBC, że jego kraj będzie potrzebował międzynarodowych wojsk jeszcze nawet przez 15 lat. Podczas konferencji Karzaj mówił o szczegółach swej propozycji wobec talibów. "Musimy zwrócić się do wszystkich naszych obywateli, zwłaszcza do naszych braci, którzy się oddalili. Chodzi o tych, którzy nie są członkami Al Kaidy ani innych organizacji terrorystycznych i którzy akceptują afgańską konstytucję. Aby to zrobić, ustanowimy Narodową Radę Pokoju i Pojednania" - zapowiedział afgański prezydent.

Karzaj kolejny raz obiecał skuteczną walkę z korupcją. Równocześnie zaapelował do obcych wojsk, by unikały cywilnych ofiar wojny w Afganistanie. Zwrócił się też do króla Arabii Saudyjskiej, by aktywnie włączył się w proces pokojowy. Rijad kilkukrotnie gościł już nieformalne rozmowy o pokoju w Afganistanie, a saudyjscy władcy uważani są za jedynych skutecznych mediatorów między talibami a władzami Afganistanu i Pakistanu.

Sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun zapewnił z kolei o wspraciu Narodów Zjednoczonych dla Afgańczyków. Oświadczył, że "misja ONZ w Afganistanie, tak długo jak to będzie potrzebne, pozostanie zaangażowana w sprawy ludzi, którzy poszukują pokoju i dobrobytu".

Konferencję zbojkotował Iran, uznawany za jednego z kluczowych sąsiadów Afganistanu. Władze w Teheranie oświadczyły, że nie ma sensu uczestniczyć w spotkaniu, które służy jedynie usprawiedliwieniu obecności obcych wojsk w Afganistanie.

Polskę na szczycie reprezentuje minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.