Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję

Chiny z niepokojem patrzą na Marine Le Pen i antyglobalizacyjne ruchy w Europie

19 luty 2017
A A A

Zdaniem dziennikarzy z Dziennika Ludowego w ostatnim czasie na Zachodzie doszło do pojawienia się ogromnej liczby nastrojów przeciwko procesowi globalizacji, chociaż zdaniem Państwa Środka nie jest ona niebezpieczna. Za irracjonalne uznaje się wzniecanie nastrojów antyglobalizacyjnych.

Komentarz ukazał się po publicznym manifeście kandydatki na prezydenta Francji Marine Le Pen, która w swoim przemówieniu stwierdziła, że „globalizacja dusi społeczeństwa i skazuje je na śmierć”. Ponadto Liderka Frontu Narodowego polityk użyła słów, że globalizacja to zabieranie miejsc pracy za pomocą procesu”.

Według dziennikarzy nie jest to pierwszy głos z Zachodu o takim wydźwięku. Jako przykłady wymienione zostały Brexit, wybór Trumpa na prezydenta czy wybory w Niemczech i Francji.

Osłabiona gospodarka, która skutkuje wzrostem nierówności pomiędzy wzrostem i dystrybucją, kapitałem i siłą roboczą, a także wydajnością i jakością, jest głównym powodem nastrojów przeciwko globalizacji. Jak można przeczytać w komentarzu, nie należy również zapominać o nastawieniu polityków, które również odgrywa dużą rolę.

Większość krajów na rzecz antyglobalizacji wymieniają, że sam proces zakłóca wzrost ekonomiczny i podział zamożności, co w następstwie prowadzi do zakłóceń społecznych.

W Financial Times można przeczytać, że burmistrz Rzymu Virginia Raggi jest bardzo dobrym przykładem na to, że samo obiecywanie i puste słowa nic nie dadzą. Osoba, która w czasie kampanii zachęciła skutecznie wyborców do oddania głosów na nią poprzez wielkie plany, nie potrafi sobie poradzić z rządzeniem, a zdaniem felietonisty Janana Ganesha przerasta ją nawet kwestia wywozu śmieci.

Zdaniem Chińczyków Europa stoi teraz na skrzyżowaniu. W 2017 roku odbędą się wybory prezydenckie we Francji oraz parlamentarne w Niemczech, Holandii, wtedy też przyjdzie wybrać obywatelom, jaką ścieżką chcą podążać.

Pomimo takiej krytyki władze Państwa Środka mają nadzieję, że nowi przywódcy dostrzegą szansę w globalizacji, a przed podjęciem decyzji powinny sobie wszystko dwukrotnie przemyśleć. W ich ocenie nastroje antyglobalizacyjne są przede wszystkim wzbudzane przez polityków skrajnej prawicy, a może to doprowadzić do licznych problemów. Władze chińskie utwierdzają w przekonaniu, że globalizacja jest równa postępowi i wzrostowi gospodarczemu, które nie powinny być hamowane przez poglądy polityczne.  

Na podstawie: paper.people.com.cn , ft.com