Na fali przyznawania sobie różnych praw, głowa Francji wypracowała kolejne. Zahipnotyzowała bossów przemysłu rozrywkowego, żeby zalegitymizować inwigilację obywateli pod płaszczykiem „walki z piractwem”. Orwell przewraca się w grobie.
Sarkoleon Bonaparte (używając określenia niektórych Francuzów) za nic miał trzeźwy głos Jacques’a Attaliego. Ten ostatni wsadził kij w mrowisko, bezlitośnie obnażając absurd ideologii mundurowych - filozofii jakiej wciąż trzyma się francuski rząd. Zdemaskował wygodnictwo myślowe, które posłowie mogliby...
Cały artykuł dostępny pod
Michał Cyran: Zakuty Web