|
To nie jest dobra polemika, ponieważ zawiera co najmniej kilka nadużyć i nadinterpretacji. Generalnie autor wmawia mi i Foltynowi, że Chiny uznajemy za najwyższą formę życia, co jest nonsensem. 1. Jeżeli chodzi o to, że Chiny przodują w wielu sektorach produkcji i konsumpcji światowej oczywiście nie byłoby to dziwne, biorąc pod uwagę wielkość Chin, tyle tylko, że 20 lat wcześniej Chiny nie przodowały w prawie żadnym sektorze światowej gospodarki, a dzisiaj są przy uwzględnieniu siły nabywczej drugą gospodarką świata. Piszemy więc o dynamice przemian, która wskazuje na znaczny rozwój. 2. Autor głosi, że w Chinach jest straszna nędza. A gdzie my temu przeczymy? Napisaliśmy tylko o dynamice zmniejszania poziomu ubóstwa i ta jest imponująca. Czy Chin można byłoby bronić tylko wtedy, jakby w 20 lat w pełni zniosły nędzę? W Polsce bieda wzrosła 4 razy od 1989 roku, w Chinach zmalała o 400 milionów. My to porównujemy. A autor narzeka, że w Chinach ilość biednych nie zmalała o 550 milionów... 3. Podawanie płac nominalnych a nie realnych (przy uwzględnieniu siły nabywczej płac) jest demagogią. Równie dobrze można by sugerować, że Polacy dzisiaj zarabiają w dolarach kilkanaście razy więcej niż w PRL. Zarobki Chińczyków przy uwzględnieniu siły nabywczej płac są bliskie stawkom polskich robotników. Poza tym my w tekście nie piszemy nigdzie, że zarobki w Chinach są wyższe niż w Polsce, tylko że stawki te w Chinach rosną, a w Polsce nie (wręcz realnie spadły w ostatnich miesiącach). 4. Co do poziomu rozwoju technologicznego znowu nie sugerujemy, że Chiny są centrum technologicznym świata. Twierdzimy tylko, że wydatki na badania i rozwój rosną błyskawicznie i tak się dzieje. Branża informatyczna w Chinach rozwija się najszybciej na świecie. Chiny wykupiły niedawno IBM i wkrótce stworzą własne oprogramowanie. Jest to kraj, który łączy industrializację z informatyzacją. 5. Co do obozów pracy autor podaje zupełnie nieaktualne liczby (sprzed ponad 10 lat temu). Ilość tych obozów błyskawicznie maleje. Skądinąd ich udział w PKB jest minimalny. Zresztą nie wiem, gdzie autor znalazł w naszym tekście pochwałe obozów pracy albo wyzysku. Nasz tekst mówi o dynamice przemian ostatnich 20 lat, a nie jest pochwałą obecnych Chin. Fakty mówią natomiast, że warunki pracy w Chinach poprawiają się, chociaż nadal w wielu miejscach są fatalne. 6. Nie sugerujemy, że Chiny są państwem socjalistycznym, ale że stosują wiele ciekawych instrumentów ekonomicznych, które przeczą neoliberalnej ortodoksji. Opisujemy te mechanizmy i uznajemy, że w porównaniu z polskimi reformami są one interesujące i mniej szkodliwe społecznie. Tymczasem autor wmawia nam zachwyt. Jest to nieuzasadnione. Chiny reformują się i np. rozrósł się sektor prywatny, ale my temu nie przeczymy. Pokazujemy tylko, że władze chińskie mają inne podejście niż władze polskie tak do sektora publicznego jak i prywatnego. 7. Potępiamy łamanie praw człowieka przez władze chińskie i insynuacje autora, że marginalizujemy kwestie polityczne jest demagogią. Tekst odnosi się do ekonomicznych rozwiązań Chin, które traktujemy jako krytyczny punkt odniesienia względem polskiej transformacji. Polityka włądz chińskich np. wobec Tybetu nie jest przedmiotem analizy.
|