Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Świat Bliski Wschód Irak-Europa/ Topniejąca „Koalicja chętnych”

Irak-Europa/ Topniejąca „Koalicja chętnych”

18 listopad 2004
A A A
Węgierski parlament zdecydował w tym tygodniu, że cały batalion transportowy wchodzący w skład wielonarodowej dywizji w tzw. polskiej strefie (kilkuset żołnierzy) wycofa się z Iraku szybciej niż planowano, bo do końca bieżącego roku. Jeśli zwycięzcą wyborów prezydenckich na Ukrainie (niedziela) okaże się Wiktor Juszczenko, Polska może mieć kolejne problemy - kandydat opozycji zapowiada mianowicie, że jeśli tylko wygra wybory, natychmiast wycofa z Iraku wszystkich 1650 ukraińskich żołnierzy; podobne zapowiedzi czyni zresztą jego rywal - Wiktor Janukowycz. Tymczasem Ukraińcy to druga co do liczebności (po Polakach) grupa w wielonarodowej dywizji, części „Koalicji chętnych” (ros. "Коалиция желающих").

Wycofanie udziału Węgrów z operacji w Iraku jest o tyle istotne, że wystawili oni batalion transportowy. Polska strefa może więc mieć wkrótce poważne problemy „logistyczne”. Szef polskiego MON, Jerzy Szmajdziński, zapowiedział już „szybkie konsultacje międzynarodowe”. Nie jest wykluczone, że Polska wycofa się w ich efekcie z dowództwa strefą. Jak pisze „Dziennik Polski”, jedno z możliwych rozwiązań przewiduje, iż po styczniowych wyborach i powstaniu kolejnego rządu w Iraku to on przejmie odpowiedzialność za "naszą" strefę. Wówczas polskie wojska miałyby być nazywane porządkowo-stabilizacyjnymi. Z jednej strony więc wiele zależy od realnych działań Ukraińców (należy się ich podziewać wkrótce po ogłoszeniu wyników wyborów), z drugiej - już w tej chwili jest jasne, że obecny rząd w Iraku nie będzie mógł już liczyć na tak istotne jak dotąd zagraniczne wsparcie; przypomnijmy, w ostatnich dniach także minister obrony Holandii poinformował, że jego kraj wycofa z Iraku swoich 1350 żołnierzy już w marcu 2005 r. Czesi zdecydowali się na razie na przedłużenie pobytu swoich 100 żołnierzy, ale tylko do końca lutego przyszłego roku (podobnie jak Węgrzy, droga parlamentarna). Z kolei rząd Portugalii pozwolił 110 żandarmom na pozostanie na Bliskim Wschodzie do 10 lutego 2005 r. Nie jest wykluczone, że wkrótce Irak opuszczą Japończycy; opozycja domaga się od premiera wycofania 550-osobowego kontyngentu jeszcze w grudniu bieżącego roku.

Tzw. siły wielonarodowe w Iraku liczą obecnie ok. 162 tys. żołnierzy, z czego zdecydowaną większość (rzędu 140 tys.) stanowią wojska USA. Dywizja Centrum-Południe, która znajduje się pod polskim dowództwem to 6100 żołnierzy z 15 krajów (obecnie „strefa” to 3 trzy prowincje - 2 pozostałe przejęli Amerykanie). Na tej części terytorium Iraku stacjonują obok Polaków żołnierze z Ukrainy, Bułgarii, Salwadoru, Węgier, Rumunii, Mongolii, Łotwy, Słowacji, Litwy, Kazachstanu, USA, Danii, Holandii i Norwegii.

/Dziennik Polski, Frankfurter Rundschau, Die Presse/

Zob. także: Maria Wągrowska: Udział Polski w interwencji zbrojnej i misji stabilizacyjnej w Iraku ["Raporty i Analizy" (12/04) Centrum Stosunków Międzynarodowych].