Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Świat Bliski Wschód Liban/ Kolejne próby rozwiązania kryzysu politycznego

Liban/ Kolejne próby rozwiązania kryzysu politycznego

08 czerwiec 2006
A A A
W czwartek, 8 czerwca rozpoczęły się w Bejrucie rozmowy pomiędzy muzułmańskimi i chrześcijańskimi liderami politycznymi Libanu. Negocjacje mają na celu zażegnanie kryzysu politycznego w państwie, oraz dojście w rządzie do zgody, co do polityki kraju wobec Izraela. Strony dyskutują nad stworzeniem narodowej strategii obrony Libanu przed ewentualną agresją sąsiada.

Konferencja, która rozpoczęła się w czwartek, 8 czerwca w stolicy Libanu, stanowi ósmy etap rozpoczętych 2 marca rozmów pomiędzy muzułmańskimi i chrześcijańskimi przedstawicielami ruchów politycznych w rządzie. Rozmowy wznowiono w związku z napięciem jakie pojawiło się ostatnio na granicy izraelsko-palestyńskiej w wyniku starć sił zbrojnych Hezbollahu z armią izraelską, po tym jak jej odrzutowce zbombardowały siedziby wspieranych przez Syrię palestyńskich bojówek w Dolinie Bekaa oraz w Naameh pod Bejrutem. Był to najpoważniejszy z konfliktów jakie miały miejsce między sąsiadami od czasu, kiedy Izraelczycy wycofali się z okupowanej i kontrolowanej przez 22 lata południowej części Libanu.

Po tych wydarzeniach Organizacja Narodów Zjednoczonych jeszcze silniej zaczęła domagać się rozbrojenia szyickich oraz palestyńskich bojówkarzy. Libański prezydent, Emil Lahud nazwał pomysłodawców zdrajcami i jednocześnie odrzucił możliwość wcielenia sił zbrojnych Hezbollah do armii libańskiej. Przypomnijmy, iż przychylne temu rozwiązaniu jest ONZ wraz z przedstawicielami anty-syryjskiej większości w rządzie, na czele z synem byłego premiera, Saadem Hariri. Przekonany jest on, iż jest to warunek niezbędny, aby Liban objął w sektorze Fermes de Cheeba suwerenną władzę.

W odpowiedzi, Hezbollah zdecydowanie odżegnał się od zamiaru powrotu w przyszłości do walk z Izraelem. Pragnie pokoju na wzór stosunków izraelsko - syryjskich sprzed 1973 roku, kiedy to pomiędzy sąsiadami nie dochodziło do żadnych zbrojnych incydentów. Ze swojej strony szef szyickiego ruchu, Hassan Nasrallah przedstawił pozostałym członkom konferencji projekt ‘strategii obronnej’, która miałaby determinować politykę libańską wobec izraelskiego wroga i zabezpieczyć kraj przed ewentualną agresją państwa żydowskiego. Swój odpowiednik ma przedstawić również druga strona rozmów. Chodzi o stworzenie planu ochrony terytorium Fermes de Chebaa, po tym jak znajdzie się on pod samodzielną władzą i kontrolą libańską.

Deputowany Partii Boga, Mohammad Raad, podkreślił w środę, w wywiadzie dla dziennika al-Balad, iż jeśli stronom nie uda się dojść do zgody w sprawie planu obrony narodowej, sytuacja w kraju nie zmieni się i ruch oporu kontynuował będzie swoje działania.

Negocjacjom towarzyszy dodatkowo wysokie napięcie w związku z publikacją raportu komisji śledczej ONZ ds. zamachu na byłego premiera Rafika Hariri. Na ławie oskarżonych posadzono przywódców sił libańskich i syryjskich, którzy w kwietniu 2005 roku, po trzydziestu latach dominacji zostali odsunięci od władzy. Reżim wojskowy pozostawił kraj głęboko podzielony pomiędzy zwolenników Syrii z Emilem Lahudem oraz szyickimi bojówkami Hezbollah i Amal na czele, a jej przeciwników, czyli chrześcijańską część parlamentarną.

Na podst. www.leparisien.fr, www.tv5.fr