Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Nieporozumienie stulecia
Matteo Salvini – kulisy sukcesu
Na Słowenii zaczyna się nowy kryzys migracyjny?
Kanclerz Kramp-Karrenbauer? Nie tak szybko
„Allah Akbar. Wojna i pokój w Iraku” – Witold Repetowicz [Recenzja]
Fidesz i europejska centroprawica na rozdrożu
Nowa szansa dla Macedonii

Strefa wiedzy

Palestyńczycy dostaną 4,5 miliarda dolarów pomocy

02 marzec 2009
A A A

Autonomia Palestyńska otrzyma prawie 4,5 miliarda dolarów na odbudowę Strefy Gazy, jak zadeklarowały w poniedziałek (2.03) państwa biorące udział w konferencji w egipskim Szarm el-Szejk. Tematem rozmów był również bliskowschodni proces pokojowy.

Wartość zadeklarowanej pomocy znacznie przewyższyła oczekiwania władz palestyńskich, które sięgały kwoty 2,8 mld dolarów. Najwięcej pieniędzy obiecała Arabia Saudyjska – 1 mld dolarów oraz Stany Zjednoczone – 900 mln dolarów.

Pewne kontrowersje wzbudziła kwestia zarządzania tymi środkami. Państwa arabskie zapowiedziały, że pieniądze będą przekazywać poprzez Radę Współpracy Zatoki Perskiej. Spotkało się to z krytyką ze strony przedstawicieli Autonomii Palestyńskiej, którzy zaproponowali, by cała pomoc, również dla Strefy Gazy, przechodziła, jak dotychczas, przez nich. Tak będzie w przypadku środków pochodzących ze Stanów Zjednoczonych, których wykorzystanie będzie jednak kontrolowane, by nie wpadły w niepowołane ręce.

Pozytywnie do wysiłków społeczności międzynarodowej na rzecz odbudowy Strefy Gazy odniósł się Hamas. Rzecznik organizacji Fawzi Barhum stwierdził jednakże, że przekazywanie pomocy tylko władzom Autonomii Palestyńskiej z pominięciem Hamasu upolityczniło całą akcję i jego organizacja takiej pomocy nie przyjmie. Wezwał on jednocześnie społeczność międzynarodową, by nie ingerowała w palestyńskie wewnętrzne podziały.

Hamas nie został zaproszony na konferencję, mimo, że sprawuje on faktyczną kontrolę nad Strefą Gazy. Zarówno Unia Europejska jak i Stany Zjednoczone uznają go bowiem za organizację terrorystyczną.

Dużo uwagi poświęcono praktycznym aspektom działań pomocowych i problemowi trafienia z pomocą do tych najbardziej potrzebujących. Transport towarów jest wciąż utrudniony ze względu na izraelskie blokady na granicach Strefy Gazy. Towary, które według Izraela mogłyby posłużyć również bojownikom są zatrzymywane. Według Sekretarza Generalnego ONZ Ban Ki-moona, najważniejsze jest obecnie otwarcie przejść granicznych, przy czym należy bezwzględnie uniemożliwić przedostawanie się broni na teren Gazy.

Obok pomocy finansowej, ważnym tematem rozmów była przyszłość bliskowschodniego procesu pokojowego. Prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas powiedział, że jakakolwiek pomoc gospodarcza jest “niewystarczająca” bez politycznego rozwiązania konfliktu i stworzenia państwa palestyńskiego. Wezwał on społeczność międzynarodową do podjęcia zdecydowanych kroków na rzecz wznowienia rozmów pokojowych, szczególnie w obliczu objęcia urzędu premiera Izraela przez Benjamina Netanjahu.

Problemem jest jednak rozłam wśród Palestyńczyków. Szef brytyjskiej dyplomacji David Miliband zaapelował do nich o jedność, twierdząc, ze potrzebują oni jednego rządu sprawującego kontrolę nad wszystkimi terytoriami okupowanymi. Prezydent Francji Nicholas Sarkozy wezwał zaś Hamas do aktywnego zaangażowania się w poszukiwanie rozwiązania politycznego i do nawiązania dialogu z Izraelem.

Amerykańska sekretarz stanu Hilary Clinton zapewniła, ze Stany Zjednoczone będą rozmawiać tylko z takim rządem, który wyrzeknie się stosowania przemocy i uzna prawo Izraela do istnienia.

Minister spraw zagranicznych Egiptu Aboul Gheit powiedział, że przyszły palestyński rząd jedności narodowej mógłby składać się nie z polityków, lecz z technokratów. Dzięki temu mógłby zyskać większą akceptacje ze strony Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej.

Na podstawie: bbc.co.uk, nytimes.com, smh.com.au