Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Europa Wschód Abchazja/ Bagapsz ustąpił

Abchazja/ Bagapsz ustąpił

11 grudzień 2004
A A A
Nietypowe rozwiązanie miał kryzys wyborczy w Abchazji. Siergiej Bagapsz, wedle wszelkiego prawdopodobieństwa zwycięzca elekcji z 3 października, uległ presji obozu władzy oraz rosyjskich negocjatorów i 6 grudnia zgodził się na powtórne głosowanie (najpóźniej do 13 stycznia 2005 r.). Dodatkowo, jego główny rywal Raul Chadżimba będzie kandydował w parze wraz z nim na urząd wiceprezydenta (którego kompetencje mają zostać znacznie rozszerzone).

Według analizy W. Bartuziego z Ośrodka Studiów Wschodnich (http://www.osw.waw.pl/pub/koment/2004/12/041209.htm) przyjęcie takiego rozwiązania wyjścia z kryzysu oznacza praktycznie zwycięstwo Rosji. Sam Bagapsz tłumaczył się z zawartego porozumienia swoim zawiedzionym zwolennikom chęcią uniknięcia „dwuwładzy” w kraju oraz tym, że „chce pracować” dla dobra państwa, co bez zawarcia ugody nie byłoby możliwe. Tym niemniej, przyciśnięty do muru, pozwolił sobie również na komentarz potwierdzający rolę Moskwy w rozwiązaniu kryzysu: „Mogę przeprowadzić inaugurację (była zapowiadana na 6 lub 7 grudnia – przyp. red.). Ale jutro zamkną granicę, przestaną wypłacać emerytury, zacznie się głód.”

Bagapsz był popierany przez Gruzję, która widziała w „zmianie warty” w Abchazji szansę na postęp w negocjacjach pomiędzy stronami (Abchazja uniezależniła się od władz w Tbilisi w wyniku krwawej wojny w pierwszej połowie lat 90., lecz Gruzja wciąż uznaje ją za swoje terytorium). Poparcie gruzińskie, wyrażone wprost, mogło jednak bardziej zaszkodzić, niż pomóc Bagapszowi. Jego zwolennicy są bowiem również raczej antygruzińscy, a ich ostry sprzeciw wobec aktualnie rządzących elit ma motywy „wewnętrzne” (otoczenie urzędującego prezydenta Ardzinby, popieranego przez Moskwę, jest oskarżane o „zawłaszczenie kraju” poprzez bardzo niejasny proces prywatyzacji).

Obecnie wydaje się więc, że wszelkie próby choćby częściowego wyrwania się Abchazji spod rosyjskiej dominacji są skazane na niepowodzenie. Teraz bowiem Moskwa znajduje się w komfortowej sytuacji: forsowany przez nią kandydat ma szansę zostać silnym wiceprezydentem, a istnieje przecież również możliwość przerzucenia poparcia na inną parę kandydatów (i szachowania w ten sposób Bagapsza).

Komentarz

Niektórzy obserwatorzy określają działania Rosji w Abchazji (a także na Ukrainie) mianem "zatruwania zwycięstwa": skoro kandydaci nieprzychylni Moskwie są zbyt silni, by ich wyeliminować, należy zatem doprowadzić do "uwikłania"  ich w sieć niewygodnych kompromisów. To ograniczy ich możliwości działania pozwalając na skuteczniejsze kontrolowanie sytuacji przez Rosję, a przy tym doprowadzi do spadku popularności wczorajszych opozycjonistów w społeczeństwie.

Powyższa teza jest prawdopodobna, lecz trudno z całą pewnością powiedzieć, czy jest to świadomie prowadzona przez Rosję polityka, czy też zbieżność i podobieństwo scenariuszy realizujących się obecnie w Abchazji i na Ukrainie to czysty przypadek. Tym niemniej uważna analiza sytuacji także i w innych krajach przestrzeni poradzieckiej, w których obecnie rządzą popierane przez Moskwę quasi-autorytarne reżimy, powinna przynieść odpowiedź na tę wątpliwość.

[na podst. civil.ge, kommersant.ru]