Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Europa Wschód Gruzja/ Żałoba po śmierci premiera Żwanii

Gruzja/ Żałoba po śmierci premiera Żwanii

06 luty 2005
A A A
5 i 6 lutego zostały w Gruzji ogłoszone dniami żałoby narodowej. Gruzini czczą pamięć premiera Zuraba Żwanii i 3 ofiar niedawnego ataku terrorystycznego w Gori. Do pasma nieszczęść można jeszcze dołożyć samobójstwo jednego z urzędników prezydenckiej administracji (Georgija Chełaszwili). Obserwatorzy, podkreślając, jak ważną postacią był dla Gruzji Żwania, zastanawiają się już, kto zostanie jego następcą oraz czy wpłynie to na zmianę gruzińskiej polityki. Wciąż nie milkną spekulacje co do okoliczności śmierci Żwanii.

Śmierć premiera była głębokim szokiem dla kaukaskiego kraju. Prezydent Saakaszwili 3 lutego w parlamencie początkowo nie był w stanie wykrztusić słowa, dopiero po kilkuminutowej przerwie w obradach wystąpił ze stosownym przemówieniem. Jeden z gruzińskich polityków skomentował to następująco: „Takiego Saakaszwilego nikt nie pamięta”.

Na trwające w sobotę i niedzielę uroczystości pogrzebowe przyjechały delegacje z całego świata. Ciało Żwanii zostało wystawione w Katedrze Trójcy Świętej, a następnie pochowane na cmentarzu Didubijskim, w miejscu będącym narodowym panteonem, gdzie spoczywają osoby zasłużone dla Gruzji. Cześć Żwanii oddały setki Gruzinów, wśród nich zarówno były prezydent Szewardnadze, jak i obecny Saakaszwili. Prezydent podkreślił zasługi Żwanii dla budowy demokracji w Gruzji. Saakaszwili stwierdził, że dla niego „budowa silnej Gruzji to osobisty obowiązek, zobowiązanie zaciągnięte przed przyszłością oraz przed Zurabem Żwanią”.

Najprawdopodobniej „nieszczęśliwy wypadek”

Zurab Żwania zginął tragicznie w nocy z 2 na 3 lutego. Powodem śmierci było najprawdopodobniej zatrucie tlenkiem węgla (CO, czad). Feralnej nocy premier przebywał w Tbilisi mieszkaniu przy ulicy Suburtalinskiej wraz z Raulem Usupowem. Według wersji oficjalnej, przyczyną tragedii było wadliwe działanie piecyka gazowego (konkretnie: systemu wentylacyjnego) w pomieszczeniu, w którym znajdowali się obaj mężczyźni (ciało martwego Usupowa leżało obok zwłok premiera). Wstępne wyniki badań medycznych potwierdzają tę tezę, choć ostateczne rezultaty znane mają być dopiero za około 10-12 dni.

Choć nic na razie nie wydaje się wskazywać, aby powyższe informacje były sfalsyfikowane przez władze, to jednak nagła śmierć tak znaczącego polityka, jakim był dla Gruzji Żwania, sprowokowała szereg wątpliwości i plotek (pisze o tym gruzińska prasa). Niektórym obserwatorom podejrzane wydało się, że minister spraw wewnętrznych Wano Merabiszwili tak szybko doniósł mediom o przyczynie śmierci – jeszcze zanim zaczęły się ekspertyzy lekarskie. Część znawców wskazuje również, że mieszkanie w którym zginął Żwania, nie było na tyle „hermetyczne”, aby mogło dojść do tak poważnego zaczadzenia organizmu. Wskazują oni, że istnieją też preparaty chemiczne, które zostawiają podobne ślady w organizmie. Co więcej, pechowy piecyk (produkcji irańskiej) miał zostać zainstalowany w  mieszkaniu zaledwie 2 dni przed wypadkiem. Jeden z gruzińskich parlamentarzystów, Aleksander Szalamberidze,  oskarżył wprost Rosję o śmierć Żwanii oraz o zorganizowanie zamachów w Gori, co spotkało się ze zdecydowanym sprzeciwem ze strony Kremla.

Aby rozwiać wszelkie wątpliwości co do okoliczności śmierci Żwanii, władze w Tbilisi poprosiły o pomoc w ustaleniu przyczyn śmierci premiera amerykańskie FBI (Gruzja nie dysponuje zresztą laboratoriami na odpowiednim poziomie technicznym). Badaniu mają też podlegać potrawy znalezione na miejscu zdarzenia, aby wykluczyć wersję mówiącą o otruciu.

Pytania

Nawet jeśli oficjalna wersja nie zostanie podważona, wiele pytań pozostanie. Dlaczego odpowiednio szybko „nie zadziałała” ochrona, mająca strzec bezpieczeństwa premiera 24 godziny na dobę? Do kogo właściwe należy mieszkanie, w którym znaleziono zwłoki Żwanii?
Jaki był cel nocnego spotkania? Czy jeszcze ktoś, oprócz dwóch ofiar śmiertelnych, w nim uczestniczył?

O odpowiedzi wcale może nie być łatwo. Mieszkanie wynajmował podobno sam Usupow, ale o fakcie tym nic nie wie jego rodzina (członkowie rodziny Usupowa twierdzą, że wynajmował on w stolicy mieszkanie, ale w innym punkcie miasta). Sam Usupow to postać dotąd szerzej nieznana: pracował jako urzędnik wysokiego szczebla w jednym z ministerstw, a wkrótce miał zostać zastępcą gubernatora Kremo Kartli, jednej z gruzińskich prowincji.

Na razie prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie naruszenia zasad bezpieczeństwa. Przesłuchano dziesiątki osób z otoczenia premiera, wciąż jednak pozostają sprawy niewyjaśnione.

Co dalej?

W nieunikniony sposób po śmierci premiera pojawiły się pytania o jego następcę, a także o kierunek, w jakim podąży Gruzja po odejściu Żwanii (uchodzącego za trudny do zastąpienia „element stabilizujący” gruzińską scenę polityczną). Ministrowie obrony, spraw wewnętrznych, spraw zagranicznych oraz reformy gospodarczej wystosowali uspokajające oświadczenia mówiące o kontynuacji pracy najwyższych organów państwa oraz o utrzymaniu ciągłości dotychczasowej polityki.

Analitycy są zgodni, że nie ma obecnie żadnego „naturalnego lidera”, który przejąłby schedę po zmarłym. Na razie obowiązki premiera wziął na siebie prezydent Saakaszwili, zgodnie z prawem jednak w terminie 7 dni musi on wyznaczyć nowego kandydata na stanowisko premiera.

Kto zostanie nowym premierem?

Wśród kandydatów wymienia się ministra obrony narodowej 31-letniego Iraklija Okruaszwili, wicepremiera Georgija Baramidze, ministra reformy gospodarczej Kahę Bendukidze, szefową parlamentu Nino Burdżanadze. Niektórzy obserwatorzy sądzą, że nominowany zostanie kandydat „przejściowy”, osoba pochodząca z bezpośredniego otoczenia Żwanii, co miałoby gwarantować uspokojenie zwłaszcza zagranicy, a  także odsunęłoby w czasie właściwe rozstrzygnięcia. 

Istnieją obawy, że śmierć Żwanii doprowadzi do zaostrzenia się podziałów pomiędzy frakcją „radykalną” (za jej rzecznika uchodzi m.in. Okruaszwili), a „umiarkowaną” w gruzińskiej elicie władzy (dawniej Żwania, Baramidze). Tarcia występowały już od jakiegoś czasu, co najmniej od kilku miesięcy przybierały na sile.

Reperkusje dla gruzińskiej polityki

Śmierć Żwanii wywołała zaniepokojenie w separatystycznych Południowej Osetii i Abchazji. Żwanię postrzegano jako zwolennika dialogu i politycznych metod rozwiązania kryzysów związanych ze zbuntowanymi republikami, tymczasem np. obecnemu ministrowi obrony Okruaszwilemu zarzucano sprowokowanie serii incydentów zbrojnych latem 2004 r. (na granicy gruzińsko-osetyjskiej). Swoją troskę o dalszy rozwój sytuacji wyraziła również w pośredni sposób Rosja (na to może wskazywać np. wypowiedź szefa komisji spraw zagranicznych Dumy K. Kozaczowa, w której stwierdził on, że choć wierzy w dobre intencje prezydenta Saakaszwilego, to obawia się , że realizacja „pokojowego” kursu może być niełatwa).

Należy więc wziąć pod uwagę możliwość zaostrzenia się stosunków Gruzji ze zbuntowanymi prowincjami.

Możliwe jest też jednak, że do poważniejszych zmian w polityce zagranicznej Gruzji nie dojdzie. Kontynuację dotychczasowego kursu mogłoby przynajmniej w średniookresowej perspektywie zapewnić mianowanie na premiera kandydata „technokratycznego”, bez dużych osobistych ambicji politycznych. Za takiego uchodzi minister reformy gospodarczej, nieposiadający dużego zaplecza biznesmen Kaha Bendukidze.

Niektórzy obserwatorzy wskazują na konieczność rewizji ustalonego w Gruzji w ostatnim czasie modelu stosunków na linii premier-prezydent, domagając się większej inicjatywy prezydenta i wzięcia przez niego zdecydowanej odpowiedzialności za reformowanie kraju.

[na podst. civil.ge, eurasianet.org, korespondent.net]